Druhowie z OSP Wąsosz dosłownie i w przenośni stawali na głowach, zabiegając o nowy wóz dla swojej jednostki. Po blisko roku od rozpoczęcia starań ich marzenie stało się faktem. - Kiedy po raz pierwszy auto dotarło do Wąsosza połowa strażaków powitała je uśmiechem, a druga połowa wzruszeniem i łzami szczęścia w oczach - mówił Pałukom naczelnik Michał Kitkowski.
Pachnącego nowością mercedesa sprintera witano z prawdziwą pompą. 3 listopada został strażackim zwyczajem ochrzczony, katolickim poświęcony, a świeckim bardzo gorąco przyjęty. Zastąpił wyeksploatowanego volkswagena transportera (rocznik 1993), który jest na wyposażeniu jednostki od 2010 roku i wyjeżdżał do akcji razem z doczepionym wózkiem. - To nie było z byt dobre rozwiązanie, zważywszy, że w naszych okolicach jest dosyć dużo grząskich terenów. Kiedy panowała susza ciężko było nam pokonać polną drogę - przyznał Michał Kitkowski.

Strażacy OSP Wąsosz powiedzieli, że staną na głowie, by zebrać środki odpowiednie na zakup nowego wozu ratowniczo-gaśniczego. W tm celu rzeczywiście stanęli na głowach zapraszając do zabawy innych i prosząc o symboliczna złotówkę wsparcia. fot. Remigiusz Konieczka
Świeży nabytek strażaków ma zwartą zabudowę, posiada sześcioosobową kabinę, zbiornik na 1.000 l wody, 100 l środka pianotwórczego. - Wcześniej nie mieliśmy w ogóle wody, a to ogromny przeskok - nie ukrywał naczelnik. Nowy lekki wóz bojowy został również doposażony w sprzęt, który druhowie pozyskali dla swojej jednostki w ubiegłych latach, w tym: dwie pilarki spalinowe, agregat prądotwórczy, motopompę pływającą, pompę szlamową czy najaśnicę oraz najnowszy zakup, a mianowicie dwa aparaty powietrzne. - Podczas uroczystego przekazania samochodu fundator - jeden z naszych strażaków, który nie mieszka już na naszym terenie, ale bardzo nas ceni - wręczył nam szynę ortopedyczną, torbę medyczną R1 i defibrylator AED - podkreślił Michał Kitkowski.
Takie oprzyrządowanie, a co najważniejsze woda w zbiorniku, pozwolą jednostce bez przeszkód docierać do źródła pożaru i skutecznie go ugasić oraz spieszyć z pomocą ofiarom wypadków i kolizji. Zwłaszcza z uwagi na fakt, że sąsiaduje ona z drogą ekspresową S5. W przypadku nieszczęśliwego zdarzenia w miejscowości, ale też Dąbrówce Słupskiej czy Kowalewie może udzielić pomoc jako pierwsza. Lokalizacją, w której latem interweniuje równie często jest plaża w Wąsoszu.

Uroczyste powitanie nowego wozu nastąpiło 3 listopada fot. Mateusz Ciuper
Warto przypomnieć, że aby móc spełnić swoje marzenie strażacy zorganizowali zbiórkę publiczną, dzięki której zgromadzili aż 40.000 zł. Duże wsparcie okazała im także gmina Szubin - wygospodarowała 202.000 zł, choć początkowo miała być to kwota o połowę niższa (wstępnie szacowano, że samochód uda się zakupić za znacznie niższą sumę). Kolejne 200.000 zł to dofinansowanie z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu, a 90.00 zł z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji. Razem złożyło się to na 532.000 zł.
Dla kontrastu, oprócz nowoczesnego mercedesa sprintera, OSP w Wąsoszu może się także pochwalić wozem konnym z 1953 r. Stoi odrestaurowany pod wiatą własnoręcznie zbudowaną przez strażaków. Na zabytek z sentymentem spoglądają nie tylko mieszkańcy - przyciąga wzrok przejeżdżających nieopodal remizy plażowiczów.
A jeśli o remizie mowa - na uwagę zasługuje fakt, że na przestrzeni ostatniego roku strażacy (w tym emerytowani) zakasali rękawy i własnym sumptem oraz z własnych środków wyremontowali niewielką świetlicę, toaletę, odnowili posadzkę, ułożyli kostkę brukową, a także zamontowali bramę wjazdową.
Obecnie w szeregach OSP aktywnie działają 2 druhny i 20 druhów. Jednostka istnieje od 1945 r.
Justyna Kulpińska
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze