Proces, Zenon F., Stalmex, problem, odzyskanie, pieniądze, spłata
Spłata po 1.000 zł dziennie
Sędzia Robert Tuchciński przesłuchał właścicieli firmy Stalmex, którzy współpracowali z Zenonem F. Twierdzą, iż mieli problem z odzyskaniem swoich należności. Obrońca oskarżonego dziwi się, dlaczego dawni kontrahenci Zenona F. sprzedali jego odsetki firmie windykacyjnej, pomimo iż odzyskali należność główną i zapewniali, że umorzą połowę odsetek.
W żnińskim sądzie toczy się proces, w którym na ławie oskarżonych zasiada były radny Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego Zenon F. Przypomnijmy, iż były radny jest oskarżony o to, że 20 lutego 2012 r. w celu udaremnienia wykonania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym Sądu Rejonowego w Tychach sprzedał Ryszardowi K. zagrożony zajęciem ciągnik samochodowy man za 15.000 zł uniemożliwiając w ten sposób zaspokojenie roszczeń Agencji Finansowej Assist w kwocie 14.493 zł, a także o to, że 27 marca 2012 r. w celu udaremnienia wykonania nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym Sądu Rejonowego w Tychach sprzedał Grzegorzowi B. zagrożony zajęciem samochód mercedes benz atego za 40.000 zł, uniemożliwiając zaspokojenie roszczeń Agencji Finansowej Assist w kwocie 14.493 zł. W opinii Zenona F., roszczenia Agencji Finansowej Assist to odsetki od nieterminowych zapłat należności do firmy Stalmax, które w 100 procentach zostały przez niego uregulowane jako należność główna wynikająca z faktur. Prokuratura zarzuca Zenonowi F. popełnienie przestępstwa z art. 300 par. 2 kodeksu karnego. Były radny nie przyznaje się do winy.
Na ostatniej rozprawie Grzegorz P. z firmy Stalmex zeznał, iż miał okazję współpracować z firmą Zenona F. Jego zdaniem, współpraca układała się opornie i bardzo ciężko w zakresie płatności.
- On (Zenon F. - am) się w ogóle w terminie nie wywiązywał z płatności. Były to bardzo duże zwłoki i spore sumy. Dotyczyło to kilku faktur. Oskarżony mówił, że zapłaci później, bo nie miał środków na koncie. Oskarżony płacił bardzo opornie. Płacił zaległe faktury, a nie za bieżące zamówienie. Należność firmy „Rolmet” bez odsetek została sprzedana firmie windykacyjnej - wyjaśnił Grzegorz P. Świadek dodał, iż z Zenonem F. współpracował od 2006 r. i w jego opinii od początku były kłopoty z płatnościami. Przyznał, iż znalazł się w potrzasku finansowym, dlatego kontynuował współpracę z oskarżonym.
- Byłem w potrzasku, bo oskarżony zalegał mi z płatnościami. Żeby odzyskać zaległe kwoty, musiałem realizować kolejne zamówienia wobec niego. Oskarżony płacił dopiero, kiedy potrzebował kolejne zamówienie u nas - zeznał Grzegorz P.
Mecenas Henryk Biniek, obrońca Zenona F., zwrócił uwagę, że na koniec 2011 r. to firma Stalmex była winna pieniądze Zenonowi F. Adwokat dziwił się również, dlaczego firma Stalmex w sytuacji, kiedy Zenon F. wszystko na jej rzecz spłacił, sprzedała jego odsetki firmie windykacyjnej. Zwrócił przy tym uwagę, że Stalmex obiecał Zenonowi F. umorzenie odsetek, jeśli spłaci należność główną.
Grzegorz P. stwierdził, że nie było takiej sytuacji, by firma Stalmex obiecała oskarżonemu umorzenie odsetek. Wówczas Henryk Biniek oświadczył, iż posiada pismo, z którego wynika, że firma Stelmex umorzy Zenonowi F. spłatę połowy odsetek, jeśli ureguluje należność główną.
- Nic nie wiedziałem o takim piśmie. To pismo zostało podpisane przez wspólnika. Ja nie pamiętam takiego faktu - wyjaśnił Grzegorz P.
- Sprzedajecie dług mimo pisma, że go umarzacie w połowie - podkreślił obrońca oskarżonego.
Zenon F. oświadczył: - Po 1.000 zł dziennie wielkim wysiłkiem przez rok płaciliśmy. Nie zgadzam się, że pod przymusem płaciliśmy. Zawsze przed nową dostawą było zapłacone.
Robert S., drugi z współwłaścicieli Stalmexu, zeznał, iż jego wspólnik handlował z oskarżonym. Zaznaczył, iż współpraca z oskarżonym układała się topornie.
- Z płatnościami spóźniał się o 100-200 dni. Na miejscu wspólnika dłużej już bym z nim nie współpracował. Ogólnie był to niesolidny kontrahent - dodał Robert S.
Henryk Biniek pytał świadka, czy prowadził z oskarżonym negocjacje i czy zawarł porozumienie co do umorzenia odsetek. Robert S. zeznał, iż absolutnie nie obiecywał umorzenia połowy odsetek. Wyjaśnił, iż jeżeli oskarżony nie zapłacił w terminie, to taka negocjacja jest nieważna.
- Robimy taki bonus, że jeżeli w danym okresie kontrahent zapłaci, to umarzamy 50-60% odsetek - podkreślił Robert S. I dodał: - My teraz mamy problem z firmą „Domi”, bo o ile wiem, oskarżony przekazał majątek pani Agacie J., właścicielce firmy „Domi”. Teraz ta pani jest nam winna 32.000 zł. Ta sprawa pójdzie do sądu. Wiem o tym od swojego radcy prawnego. Firma „Domi” to również jego siostrzeniec Krystian F. To jest przykrywka. On tym zarządza. To jest jego rodzina.
Świadek Grzegorz B. wyjaśnił, iż jego brat pracował w firmie oskarżonego. Wiedział od brata, jaka jest sytuacja w firmie i że zakład chyli się ku upadkowi.
- Roman (brat świadka - am) stracił pracę i wpadliśmy na pomysł z bratem, jak poszerzyć działalność mojej firmy o usługi budowlane i transportowe, którymi miał zająć się brat. Brat przekazał mi informację, że jest okazja nabyć samochód dostawczy „mercedes benz”. Ja podpisałem umowę kupna - sprzedaży z oskarżonym. Kupiłem samochód za kwotę około 40.000 zł. Była to bardzo korzystna cena - zeznał Grzegorz B.
Łukasz F., syn oskarżonego, zeznał, iż w październiku 2011 roku przyszło wezwanie z firmy Stalmex, żeby zapłacić 14.000 zł. Po tym wezwaniu Krystian F. przeprowadził rozmowę z jednym z właścicieli Stalmexu na temat noty odsetkowej. Z relacji świadka wynika, iż strony doszły do porozumienia, że jeśli firma Domi, która współpracowała zarówno z Rolmetem, jaki ze Stalmaxem, zapłaci swoją należność firmie Stalmax w kwocie około 16.000 zł w terminie do końca października 2011 r., to Stalmax umorzy połowę odsetek Rolmetowi.
- Ja ostatniego października 2011 roku wpłaciłem na konto prywatne Krystiana F. kwotę 16.000 zł. On miał tę kwotę przekazać firmie „Stalmax”. Nie wiem, czy on to zrobił - wyjaśnił Łukasz F.
Sąd przerwał rozprawę do 28 listopada. Podczas następnej rozprawy zostaną przesłuchani kolejni świadkowie.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1134 (45/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze