Reklama

Strażnik uniewinniony

Chce oczyścić się z zarzutów
     Strażnik uniewinniony
     Uprawomocnił się wyrok w sprawie byłego pracownika straży miejskiej w Żninie Wojciecha Oblizajka. Oskarżony był o wykonywanie pracy pod wpływem alkoholu. Sąd oczyścił go z zarzutów.

     28 marca w dyżurce Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy zadzwonił telefon. Kiedy odebrał go dyżurny policjant, głos po drugiej stronie słuchawki oznajmił, że w Żninie na pl. Wolności jeden ze strażników miejskich wykonuje czynności służbowe będąc pod wpływem alkoholu. Z Bydgoszczy informacja dotarła na Komendę Powiatową Policji w Żninie. Na miejsce udał się patrol, ale na rynku nie zastał żadnego strażnika miejskiego. Strażnicy byli w tym czasie w Żnińskim Domu Kultury, gdzie brali udział w festynie dla dzieci i młodzieży związanym z bezpieczeństwem najmłodszych. Funkcjonariusze udali się tam, podeszli do Wojciecha Oblizajka i zabrali go do komisariatu. Tam podczas badania zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu alkomat pokazał 0,75 mg/l w wydychanym powietrzu. Strażnik wrócił do ŻDK. Przebrał mundur na ubrania cywilne i dalej uczestniczył w festynie. Dwa dni później znalazł się na dywaniku u burmistrza Leszka Jakubowskiego. Ten postawił mu propozycję nie do odrzucenia: albo sam poszuka sobie pracy, albo zostanie zwolniony. Wojciech Oblizajek za porozumieniem stron przeniósł się do dawnego miejsca pracy, czyli do straży miejskiej w Bydgoszczy. Tymczasem sprawę badała prokuratura i postawiła Wojciechowi Oblizajkowi zarzut, że 28 marca około godziny 14:20 w Żninie przy ul. Pocztowej będąc w stanie po spożyciu alkoholu i wbrew obowiązkowi zachowania trzeźwości, podjął czynności zawodowe w ten sposób, że w umundurowaniu strażnika straży miejskiej uczestniczył w odprawie przed mającym się odbyć festynem.
     Były pracownik żnińskiej straży miejskiej powiedział, że mundur strażnika, a mundur policjanta, czy strażaka nie jest traktowany tak samo, ponieważ straż miejska nie podlega ministrowi spraw wewnętrznych i administracji.
     - W przypadku naszego munduru jest tak, jakby urzędnik państwowy ubrany był w garnitur - wyjaśnił Wojciech Oblizajek. - Mógłbym nie iść na tę imprezę. Miałem wtedy dzień wolnego. Czułem się zobowiązany, bo zaprosiłem kolegów ze straży miejskiej w Bydgoszczy, z którymi pracowałem wcześniej. Czułem się zobowiązany do tego, żeby ich powitać w Żninie. Poza tym swoje zajęcia w sobotę wykonywałem charytatywnie. Chciałem zrobić coś dla dzieci. To dla nich przeznaczony był ten festyn. My dla nich mieliśmy przygotowane nagrody. Impreza miała zacząć się o 15:00, ale policja przyszła do mnie o 14:00. Rozmawialiśmy o przebiegu festynu i o tym, jak przeprowadzić poszczególne konkurencje. Wtedy podeszli policjanci. Zapytali się czy mogą ze mną porozmawiać. Domyśliłem się już o co chodzi. Po wizycie na komendzie wróciłem do domu kultury i uczestniczyłem w festynie. Myślę, że impreza się udała, a dzieci były zadowolone. Ze zdarzenia sporządziłem notatkę wyjaśniającą. Burmistrzowi to jednak nie wystarczyło. W rozmowie nie dał mi wyboru i powiedział, że albo ja się zwolnię, albo on mnie zwolni. Uważam, że powinienem być zawieszony do czasu rozprawy, a ja nie miałem możliwości wyboru. Pozostało mi tylko poprosić burmistrza, że chciałbym odejść do poprzedniej mojej pracy za porozumieniem stron. W straży miejskiej w Bydgoszczy nie robiono mi przeszkód, bo mnie tam znają i miałem tam dobrą opinię. W całej tej sytuacji byłem mile zaskoczony tym, że społeczność żnińska w mojej obronie zbierała podpisy.
     Alkohol w organizmie strażnika pozostał jeszcze z poprzedniej nocy. Wojciech Oblizajek zeznał przed sądem, iż dzień wcześniej miał w domu imprezę imieninową. Nazajutrz poszedł na festyn, ponieważ nie czuł się pod wpływem alkoholu.
     - Nie miałem bełkotliwej mowy, nie zataczałem się, wiedziałem co się dzieje. Nie miałem świadomości, że ten alkohol we mnie jest. Gaf nie popełniałem - mówił sędziemu strażnik.
     W rozmowie z Pałukami Wojciech Oblizajek powiedział, że wie kto go zadenuncjował w Komendzie Wojewódzkiej Policji. Zeznał to również przed sądem podczas rozprawy.
     Mężczyzna, który dzwonił, stanął przed sądem w charakterze świadka. Powiedział, że o imprezie imieninowej u strażnika miejskiego dowiedział się od jego byłej żony. - Mówiła, że pił całą noc, obrażał mnie i straszył. Potem mówiła, że ubrał mundur i poszedł do pracy. Zadzwoniłem na policję w Bydgoszczy z zawiadomieniem, że ten pan jest w mundurze w stanie nietrzeźwym. Sam go w mundurze nie widziałem, ale byłem pewien, że w nim jest. Żeby przyspieszyć bieg sprawie skłamałem, że wykazywał obowiązki służbowe, tj. legitymował mnie. Zrobiłem tak, aby sprawa nie rozeszła się po kościach. Działałem pod wpływem emocji. Kwestia rozbicia małżeństwa nie miała nic do rzeczy. Miałem dość straszenia mnie, że policjanci mnie odstrzelą. Dość miałem ciągłego zakładania mi blokady na koła. Nie chciałem, aby oskarżony pracował w Żninie.
     Sąd wydał wyrok po jednym dniu rozprawy. Przesłuchano pięć osób. Oprócz dwóch wymienionych zeznawało jeszcze dwóch strażników miejskich i policjant. Sędzia Łukasz Bem uniewinnił Wojciecha Oblizajka 17 czerwca. Wyrok się uprawomocnił.
     Adwokat Wojciecha Oblizajka, którym jest Jan Balon powiedział, że sąd wobec ujawnienia złożenia fałszywego doniesienia na policję i wobec przyznania się do tego przez świadka, winien skierować sprawę do prokuratury.
     - Każdego funkcjonariusza można łatwo oczernić - powiedział nam Wojciech Oblizajek. - Sporo straciłem na tym, że musiałem przenieść się do Bydgoszczy. Musiałem oddać „mundurówkę” - ok. 1.000 zł, nie dostałem ekwiwalentu za wypranie sortów, również około 1.000 zł, nie dostałem również premii samorządowej w wysokości ok. 700 zł.
     Strażnik zastanawia się, czy nie wystąpić na dalszą drogę sądową z powództwa cywilnego dotyczącą odzyskania dobrego imienia. - Chcę się oczyścić z zarzutów - zadeklarował Wojciech Oblizajek.
     Burmistrz Leszek Jakubowski nie chciał komentować sprawy.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 910 (29/2009)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości