- Sukcesem jest prawidłowa diagnoza lekarza, ale potrzeba dobrej opieki ze strony pielęgniarek, aby wyleczyć pacjenta. Należy je docenić, między innymi godziwą płacą - zauważył radny Ryszard Bagnerowski podczas sesji Rady Powiatu w Nakle nad Notecią w minioną środę.

Prezes Nowego Szpitala Karolina Welka odpowiedziała na wszystkie pytania i zarzuty radnych fot. Magdalena Kruszka
Najszerzej omówionym na sesji tematem była działalność Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie. Prezes szpitala Karolina Welka, poprzez odpowiedzi na zadane jej pytania, zdała relację z dotychczasowych sukcesów placówki i przedstawiła najnowsze plany inwestycyjne.
Z jej wypowiedzi, będącej odpowiedzią na zarzut członka zarządu Leszka Rutkowskiego w sprawie niskiego wykorzystania łóżek w szpitalu, wynika, że przez cały czas prowadzone są starania o poprawę stanu zapełnienia szpitala. Pierwsze miesiące roku były ubogie w porody, ale teraz nastąpiło wyrównanie i wszystko wraca do normy. Monitoring pokazuje, że przyszłe mamy rodzą na terenie całego kraju, ale ok. 60% kobiet z powiatu nakielskiego wybiera Nowy Szpital, oddział w Szubinie lub w Nakle. Pani prezes przyznała, że powodem spadku urodzeń może być brak remontu, zaznaczyła jednak, że jedno skrzydło oddziału ginekologiczno-położniczego w Szubinie zostało już wyremontowane, a do końca roku po remoncie będą dwa pozostałe. W najbliższym czasie rozwijać się będzie poradnia położnicza, podniesione zostaną kwalifikacje położnych, a szkoły rodzenia pojawią się w gminach, w których do tej pory ich nie było. Z dyskusji wynika również, że na terenie powiatu działają 23 poradnie, w tym poradnia zdrowia psychicznego i leczenia uzależnień, oddziały wyposażane są w nowy sprzęt (w połowie sierpnia pojawił się nowy negatoskop i kardiomonitory), a w Szubinie planuje się remont bloku operacyjnego.
Poważne zarzuty dotyczące niskich płac pracowników szpitala zostały wysunięte przez Krzysztofa Mikietyńskiego i Ryszarda Bagnerowskiego. Pani prezes zauważyła, że nie jest prawdą, że w placówkach nie było żadnych podwyżek. - Były, choć niewielkie. Na konto pielęgniarek wpływa więcej niż postawa wynagrodzenia, w zależności od stażu, wykształcenia, ukończonych kursów. Podwyżki, chociażby 5%, to ponad 50 tys. zł więcej do miesięcznych wydatków szpitala. A na to nas nie stać.
Marta Nowak
Pałuki nr 1072 (35/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze