Jakub Porada opowiedział o tanim podróżowaniu fot. Barbara Filipiak
Żnin, Jakub Porada, biblioteka
Tanie podróże z Poradą
W poniedziałek 16 marca gościem Klubu Podróżnika działającego w żnińskiej Bibliotece Publicznej był dziennikarz radiowy i telewizyjny - Jakub Porada.
- Przejeżdżałem akurat przez Żnin i pomyślałem: wpadnę, zobaczę co słychać w Żninie – zażartował dziennikarz, który oprócz tego, że prowadzi programy telewizyjne i podróżuje, to jeszcze tańczy, śpiewa, pisze teksty i książki.
Podróżuje za niewielkie pieniądze, a przy tym stwierdza, że urlop można mieć co tydzień. Specjalizuje się w wypadach dwudniowych zwanych city breakami. W Internecie wyszukuje tanich połączeń lotniczych i za grosze, w chwilach wolnych od pracy, z reguły raz na tydzień, odwiedza europejskie miasta.
Jak zorganizować tanią podróż, Jakub Porada daje wskazówki w swojej najnowszej książce Porada da radę. Tanie latanie. Streścił w niej dwanaście podróży, które zrobił z kamerą Dzień dobry TVN. - Każdy sobie zakłada jakąś granicę. Ja jeżeli wiem, że to jest te 72, 100 czy 120 zł, to jeśli w tej cenie mogę znaleźć przejazd tańszy do Londynu, Paryża, Berlina, Rzymu czy gdziekolwiek indziej, to staram się właśnie w ten sposób to wykorzystywać - powiedział.
Mówi o sobie, że jest dzieckiem PRL-u, dorastał w latach 80. i marzył o podróżach. - W tamtych czasach to był problem, żeby do Czechosłowacji, która jeszcze istniała, wyjechać. Pamiętam, że oglądałem w albumie dziadka Szwecję, nie Szwecję, tam miałem jakieś siedem kontynentów, i tam były cuda niewidy. I tak marzyłem sobie kiedyś jeżdżąc z plecakiem kolejny raz nad morze czy w góry, że może uda mi się któregoś dnia gdzieś pojechać, bo bardzo łaknąłem tego świata. A jeśli okazało się jeszcze, że można to zrobić za tak niewielkie pieniądze, to czemu nie spróbować - mówił dziennikarz.
Podczas spotkania Jakub Porada dał żnińskim podróżnikom wskazówki, jak i gdzie rezerwować tanie bilety, a także powiedział, co oznacza bilet z bagażem i bez bagażu. - Żeby lecieć z bagażem podręcznym, trzeba wybrać opcję bez bagażu. Bo właśnie bez bagażu oznacza, że z bagażem podręcznym. A bagaż podręczny, to jest na przykład taki mały plecak, jak mój, który ma 32 litry i tu się w nim mieści nawet na dwa tygodnie rzeczy. Zawsze mówię ludziom, którzy chcą gdzieś polecieć i nie dopłacać do biletów: kupcie sobie państwo niedrogi, pojemny plecak, taki 32 litrowy jest idealny, żeby miał dużo kieszeni, ważne żeby nie miał sztywnych pleców. I kolejna rzecz, którą ze sobą trzeba zabrać, to ten cały asortyment, który musi się w tym bagażu podręcznym zmieścić, to wszystko musi być małe, żeby nie zajmowało dużo miejsca - radził.
Rada Porady jest taka, że na początek warto byłoby gdzieś wyskoczyć na jednodniówkę i zacząć łapać bakcyla podróżowania. - Jeżeli ktoś woli pociągi albo woli samoloty, też ma tutaj szeroko drzwi otwarte, bo na przykład przewozy regionalne zwane czasem interregio, mają często w systemie promocję, że bilety są od złotówki. Na maj kupiłem bilety do Wilna - tak naprawdę zapłaciłem całe cztery złote, czyli jadę do Wilna za złotówkę i wracam za złotówkę, ale będzie to łącznie cztery złote, bo musiałem zapłacić jeszcze dwa złote opłaty manipulacyjnej - powiedział i dodał, że podczas podróży trzeba szukać rzeczy nieoczywistych.
Robiąc w Dzień dobry TVN program o Polsce, jedzie nie tam, gdzie wszyscy, lecz w miejsca, które trzeba odkryć. - Warto pojechać na Białystok, gdzie zaczyna się rejon Dolina Biebrzy. To jest polska Amazonia. Japończycy tam przylatują i robią zdjęcia, bo tam jest tysiąc łosi, choć ja jednego tylko spotkałem. Jest rewelacyjnie, widoki są takie, że dech zapiera w piersiach, amatorzy historii też znajdą coś dla siebie, bo jest linia Mołotowa, czyli szlak bunkrów, niedaleko jest Wizna, czyli ważne miejsce z punktu widzenia wojny obronnej Polski w 1939 roku, bo to polskie Termopile. Są też gospodarstwa agroturystyczne, gdzie częstują gości specjałami z lokalnej kuchni kresowej i biebrzańską mocą, czyli potocznie kopnięciem łosia. Ludzie są serdeczni i gościnni, dlatego warto docenić to, co posiadamy, bo w Polsce są cudowne miejsca - stwierdził Jakub Porada i dodał, że w Polsce mamy niesamowicie bogate w wydarzenia historyczne regiony, tylko trzeba je wypromować.
- Powinniśmy poszukiwać miejsc w innych regionach, żeby nie były zawsze te Krupówki, które są fajne, ale to jest tak, jak z potrawą: nie możemy codziennie jeść bigosu. I żeby za każdym razem nie był też Monciak. Może dla odmiany Gdynia Orłowo, gdzie też jest ciekawie. I to są tego typu opcje, do których ja państwa zachęcam.
Po spotkaniu Jakub Porada podpisywał swoją najnowszą książkę i rozdawał autografy.
Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.
Barbara Filipiak, 18 III 2015
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze