Reklama

Uczęszczały na roraty, pojechały na Hasanie

Pomysłodawca i główny organizator żnińskich Orszaków Trzech Króli, ks. kanonik Stanisław Talaczyński fot. Karol Gapiński Pomysłodawca i główny organizator żnińskich Orszaków Trzech Króli, ks. kanonik Stanisław Talaczyński fot. Karol Gapiński

Żnin, Święto Trzech Króli, orszak, procesja, wielbłąd, Hasan
     Uczęszczały na roraty, pojechały na Hasanie
     Roczny wielbłąd o imieniu Hasan był nagrodą dla Żnina, wygraną w konkursie organizowanym przez Fundację Orszak Trzech Króli. Od połowy grudnia, gdy okazało się, że w żnińskim orszaku w święto Trzech Króli będzie brał udział właśnie wielbłąd, ludzie w mieście zastanawiali się, kto na nim pojedzie. Wczoraj okazało się, że były to dzieci, które w adwencie sumiennie uczęszczały na roraty.

     Od 5 lat, dzięki inicjatywie ks. kanonika Stanisława Talaczyńskiego, proboszcza parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, są w Żninie organizowane Orszaki Trzech Króli. Społeczność miasta jak zwykle 6 stycznia wzięła liczny udział w orszaku. I to pomimo trzaskającego mrozu, który wczoraj panował w Żninie.
     Tym razem jednak dodatkowo przybyło wielu gości spoza Żnina. Powód był taki, że w grudniu minionego roku w głosowaniu internetowym ogólnopolskiej Fundacji Orszak Trzech Króli, stolica Pałuk zdobyła najwięcej głosów w konkursie na wielbłąda, który weźmie udział w przemarszu korowodu Trzech Króli - najpierw do króla Heroda, a zaraz potem do żłóbka z Jezusem.

W żnińskim orszaku szedł m.in. twórca tradycyjnych instrumentów Marian Kawka z trąbą wykonaną przez siebie z rogu kudu wielkiego - afrykańskiej antylopy. Najprawdopodobniej w takie trąby dęli izraelscy kapłani burząc mury Jerycha. fot. Karol Gapiński Królowie i orszak u zbiegu ul. Janickiego i ul. Pałuckiej przed kościołem św. Marcina fot. Karol Gapiński

     Wygrany w konkursie wielbłąd do dyspozycji żninian był tylko w Święto Trzech Króli. Po uroczystościach Hasan- bo tak ma na imię roczne zwierzę - wrócił do siebie, czyli do Poznania. Hasan nie tylko pierwszy raz w życiu uczestniczył wczoraj w Orszaku Trzech Króli, ale w ogóle był to jego debiut pośród tak wielkiej rzeszy ludzi. W scenariuszu założono, że na wielbłądzie pojadą po kolei wszystkie te dzieci, które w trakcie adwentu sumiennie uczęszczały do kościoła na roraty. Przejazd Hasanem był dla nich nagrodą
     Tradycyjnie żniński orszak ruszył sprzed trzech świątyń na terenie miasta. Z każdego punktu wyruszał także - tym razem na koniu - jeden z nowotestamentowych mędrców zmierzających do Jezusa. Z parafii mariackiej wyjechał Baltazar, sprzed kościoła pw. św. Floriana - Melchior i sprzed kościoła św. Marcina - Kacper. Wielbłąd Hasan ruszył razem ze świtą Baltazara.
     Trzej królowie oraz towarzyszący im wierni przeszli ulicami miasta (ruchem na newralgicznych skrzyżowaniach kierowali policjanci) i spotkali się na ul. Janickiego, przed Urzędem Skarbowym. Pochody przeszły z kolędą na ustach, a wierni mieli na głowach papierowe korony, aby w ten sposób integrować się pod tym symbolem wczorajszego święta.
     Pałac króla Heroda został zlokalizowany tym razem właśnie w budynku Urzędu Skarbowego. Herod powitał mędrców ze Wschodu i zaprosił ich do siebie. Wspólnie pozdrowili tłum z pałacowego dziedzińca, którego funkcję wypełnił przy tej okazji balkon Urzędu Skarbowego.
     Ksiądz Stanisław Talaczyński zaprosił króla Heroda do dalszej wędrówki z królewskim orszakiem. - W ten sposób nawrócimy króla Heroda - entuzjazmował się ksiądz kanonik, zachęcając słynnego sprawcę rzezi niewiniątek, by podążył z Mędrcami ze Wschodu do kościoła św. Marcina.
     Tutaj bowiem w tym roku czekali na uczestników orszaku Jezus z Maryją i Józefem. Trzej królowie zgodnie z tradycją przekazali swoje dary małemu Jezusowi: złoto, kadzidło i mirrę. Tym razem jednak wierni stali się uczestnikami jeszcze jednego, wyjątkowego wydarzenia. W orszaku przybył książę Mieszko I z drużyną wojów. Nie był to przypadek. Otóż w 2016 r. mija 1050 lat od chrztu Polski. Mieszko I przed Jezusem i mędrcami ze Wschodu po 1050 latach odnowił w Żninie akt wiary. Później wszyscy uczestnicy orszaku przeszli do kościoła św. Marcina, gdzie każdy z nich symbolicznie przeżegnał się palcem zamoczonym w chrzcielnicy.
     Później najwytrwalsi wzięli udział w dalszym, wspólnym śpiewaniu kolęd już przed sceną, którą ustawiono na parkingu przy kościele św. Marcina.
     Tegoroczny orszak w Żninie był transmitowany przez TVP nie tylko na cały kraj, ale i na świat za pośrednictwem TVP Polonia.
     Więcej zdjęć w naszej galerii, a film w zakładce Filmy.

Reklama

Karol Gapiński
Pałuki nr 1247 (1/2016)

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości