Urząd Marszałkowski w Toruniu zakupił 4 domy mobilne dla rodzin, które w wyniku sierpniowej nawałnicy straciły dach nad głową. Jeden z nich w zeszłym tygodniu trafił do Murczynka. - W domu byłyby odpowiednie warunki, ale niestety nie zostaliśmy jeszcze podłączeni ani do gazu, ani do wody. Sieci gazowej wprawdzie tu nie ma, ale potrzebne jest przyłączenie do jakiejś butli dużej. Nie mamy też kanalizacji. Dlatego teraz jest tu bardzo zimno, bo ogrzewanie jest gazowe - mówi Beata Gralik, gospodyni w kontenerowym domu, w którym jej rodzina ma spędzić najbliższe miesiące.
Stanisław i Beata Gralikowie w domu mobilnym mieszkają od tygodnia. Mieli tam zimno i rozgrzewali się co jakiś czas ciepłą herbatą, siedząc opatuleni w fotelach. Ratusz w Żninie obiecał im podłączenie ogrzewania domu wczoraj - 11 października. fot. Karol Gapiński W domu Beaty i Stanisława Gralików, który był też domem rodzinnym seniorki rodu - 88-letniej Zofii Gralik w Murczynku, byliśmy kilka dni po sierpniowej nawałnicy. Dom ów jako jeden z wielu w tej wsi stracił fragmenty dachu. Straty były jednak o wiele wyższe, niż wynikające tylko z zerwania pokrycia dachowego. Przemokły bowiem i ściany, i podłogi. Mieszkańcy, a jest to siedmioosobowa, kilkupokoleniowa rodzina, stracili wiele sprzętów codziennego użytku. Przemokły im m.in. ubrania czy pościele.
Doczekali się pomocy wkrótce po przejściu żywiołu. Otrzymali od gminy Żnin tymczasowe schronienie w hotelu Martina, a następnie w świetlicy wiejskiej w Murczynku. Jednak nie cała rodzina tam zamieszkała. Głowa rodu - Stanisław, z jednym z synów nocowali przez kolejne dni sierpnia i września w stodole w swoim gospodarstwie. Po pierwsze dlatego, że obawiali się, iż pod nieobecność domowników ktoś przyjdzie i ukradnie resztki dobytku. Po drugie, w gospodarstwie mają jeszcze zwierzęta hodowlane, w tym krowy mleczne, które codziennie nad ranem wymagają dojenia. Dlatego postanowili zostać we własnym gospodarstwie. Nie skorzystali też z oferty gminy ulokowania ich tymczasowo w hotelu w Wenecji. Z tej samej przyczyny: woleli zostać u siebie.
Od krewnych otrzymali odzież i pościele do wykorzystania. Pomoc przyszła również z Caritasu.
Zofia Gralik, seniorka rodu, od razu trafiła do domu swego innego syna, poza naszym powiatem. Część dzieci Beaty i Stanisława Gralików korzysta z uprzejmości dalszych krewnych i znajomych i też nocuje poza Murczynkiem. Jednak w dłuższej perspektywie ta sytuacja trwać tak dalej nie może. Tymczasem okazywało się w kolejnych dniach, że owa sytuacja jednak nie będzie tylko przejściowa. Rodzinny, ponad 100-letni dom zdaniem właścicieli nie nadawał się do odbudowy. - W wyniku zalania w tej nawałnicy całe sufity przemokły, ściany były w siateczce, jak pajęczyna - takie popękane, a nawet fundamenty domu były naruszone. Nie nadawał się dom do remontu, bo jakby ciężki dach położyć na te ściany, to by się rozsypał - opowiada Beata Gralik.
Trwa już budowa nowego domu w Murczynku, w którym zamieszka rodzina Gralików fot. Karol Gapiński - Inspektor nadzoru budowlanego niestety nie chciał wydać nakazu rozbiórki starego domu i budowy na tym miejscu nowego. Dlatego musieliśmy sami wynająć. Dlatego musieliśmy zamówić ekspertyzę i wynająć specjalistę z Bydgoszczy, który wykonał ekspertyzę za prawie 2.000 zł. Straciliśmy przez to nie tylko pieniądze, które mogły być wydane na odbudowę, ale też straciliśmy czas, bo ta odbudowa mogła się zacząć ze 2 tygodnie wcześniej - nie ukrywa żalu Stanisław Gralik.
Budowa już się zaczęła. Powoli rosną już nawet ściany, bo same fundamenty budowlańcy zrobili 2 tygodnie temu. Przez najbliższe miesiące nie ma jednak perspektyw, że rodzina Gralików będzie miała na powrót własny dach nad głową.
- W tym domu mobilnym byłyby nawet odpowiednie warunki, ale niestety nie zostaliśmy jeszcze podłączeni ani do gazu, ani do wody. Sieci gazowej wprawdzie tu nie ma, ale potrzebne jest przyłączenie do jakiejś butli dużej Nie mamy też kanalizacji. Dlatego teraz jest tu bardzo zimno, bo ogrzewanie jest gazowe. Jest natomiast i umeblowanie, jest toaleta. Da się tu mieszkać, tylko żeby podłączyli nas do wszystkich mediów - mówi Beata Gralik.
Jacek Piotrowski z Biura Prasowego w Urzędzie Marszałkowskim w Toruniu powiedział, że domki mobilne, z których jeden trafił do Murczynka, są przyznane poszkodowanym bezterminowo. - Jednak podłączenie domów mobilnych do niezbędnych mediów leży po stronie gminy - powiedział Jacek Piotrowski.
Beata i Stanisław Gralikowie wystosowali wniosek do Urzędu Miejskiego o podłączenie niezbędnych mediów do domu mobilnego. Ten stoi na ich posesji, przywieziony ciężarówką z okolic Warszawy, skąd odkupił ten obiekt Urząd Marszałkowski w Toruniu. Mimo że temperatura w domku niepodłączonym do ogrzewania ledwo dochodzi do 10 stopni Celsjusza, a nocami spada znacznie niżej, to państwo Gralikowie i jeden z synów mieszkają w tej tymczasowej siedzibie. Do łóżek kładą się grubo odziani w odzież wierzchnią, w tym bluzy i kurtki. Tak też chodzą na co dzień w mobilnym domu.
Do Urzędu Miejskiego w Żninie skierowaliśmy pytanie, czy i kiedy zostaną podłączone media do domu mobilnego, który przyjechał do Murczynka. Urząd Marszałkowski bowiem twierdzi, iż ustalenia są takie, że mają tym zająć się gminy.
- Państwo Gralik, którzy są jedną z najbardziej poszkodowanych rodzin w wyniku nawałnicy (ale nie jedyną), jak do tej pory otrzymali wsparcie w postaci pustaków (4 palety, 192 sztuki) oraz cementu (15 worków, 375 kg). Przyznano im również wsparcie finansowe ze środków rządowych w wysokości 70.000 zł, z czego jak do pory nastąpiła wypłata 46.000 zł. W dniach następujących bezpośrednio po nawałnicy do domu Państwa Gralik udał się burmistrz Żnina Robert Luchowski, aby osobiście zapoznać się z sytuacją poszkodowanej rodziny i z zakresem niezbędnej do udzielenia pomocy. W poniedziałek (9 października 2017 r.) wpłynęło pismo do Wydziału Polityki Społecznej i Zdrowia Urzędu Miejskiego w Żninie. W dniu wczorajszym (wtorek) pan Łukasz Marnocha dyrektor wydziału udał się do państwa Gralik w celu rozpoznania sprawy - przekazał Dawid Kolasa, rzecznik ratusza w Żninie.
Dodał, że ze strony gminy Żnin zostanie dzisiaj (było to wczoraj, w środę 11 października) skierowana pomoc w postaci podłączenia mediów, tj. ogrzewania i wody do domu mobilnego w Murczynku.
Film w zakładce Filmy.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1339 (41/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze