Radni poprosili w wykładnię prawną dotyczącą wykluczania się z głosowań. - Trzeba udowodnić, że głosowanie i lobbowanie za przyjęciem takiej, a nie innej uchwały będzie powodowało wartość dodaną do konkursu, przetargu w celu uzyskania dotacji – wyjaśnia radca prawny szubińskiego urzędu miejskiego Wojciech Pacewicz.
W trakcie listopadowej szubińskiej sesji rady miasta i gminy doszło do dyskusji na temat realizacji zadań finansowanych z europejskich pieniędzy. Chodzi o współpracę w ramach Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych Bydgoskiego Obszaru Funkcjonalnego tzn. gmin członków Stowarzyszenia Metropolia Bydgoszcz. Projekt przestawionej uchwały zakładał powierzenie burmistrzowi zadania przyjęcia i realizacji strategii ponadlokalnego rozwoju w ramach tejże metropolii. Po długiej dyskusji radni przyjęli uchwałę 16 głosami przy nieobecności czterech osób.
Dyskusja toczyła się wokół zasadności głosowania przez członków rady, którzy są aktywnymi działaczami różnych stowarzyszeń. – Czy radni, którzy są ich członkami mogą uczestniczyć w głosowaniach, czy też powinni się z nich wyłączyć? W jakiś sposób chociażby pośrednio wpływamy na decyzje będąc członkami bądź tylko osobami decyzyjnymi – pyta radny Waldemar Baszak. – Statut i ustawa o samorządzie mówi o tym, że radny ma obowiązek wykluczać się z głosowań dotyczących jego osoby personalnie, a nie organizacji, w których działa jako członek aktywny, bądź nieaktywny. Jeżeli chodzi o stowarzyszenia, w których radni pełnią jakieś funkcje to ustawa nie zakazuje takich głosowań – odpowiada radca prawny urzędu miejskiego Wojciech Pacewicz.
Podobny problem widzi wiceprzewodniczący rady Tomasz Kaszewski, który jest nauczycielem i trenerem klubowym, ale nie ma go w zarządzie klubu. Wielokrotnie brał udział w głosowaniach nad sprawami dotyczącymi oświaty. Jego zdaniem paragrafy 25 a i 24 f oraz inne paragrafy ustawy o gminnym samorządzie mówią między innymi, że trzeba być w zarządzie bądź mieć wpływ na działanie klubu.
Program współpracy z organizacjami pozarządowymi głosowany podczas listopadowej sesji jest ogólny i nie dotyczy takiego, czy innego stowarzyszenia. – W naszej uchwale nawet nie ma wymienionej żadnej organizacji, podmiotu lub klubu. Tak naprawdę głosujemy nad tym jak współpracować z każdym. Gdyby głosowanie dotyczyło konkretnej organizacji wtedy należałoby się nad tym wszystkim zastanowić. Na takim poziomie ogólności nie wiadomo np., czy klub wystąpi o dofinansowanie [stąd decyzja 16 radnych za przyjęciem uchwały – przyp. red.]. Nie raz głosowano nad podobnymi uchwałami i nigdy problemu nie było. Dojdzie do tego, że nikt nie będzie mógł głosować nad budżetem, gdyż dotyczy każdego z nas zaangażowanego w jakąkolwiek działalność – tłumaczy burmistrz Mariusz Piotrkowski.
Z ust Kaszewskiego padło jednak pytanie, co stanie się jeżeli jego klub wystąpi o dofinansowanie. W tym przypadku radca Pacewicz odnosi się do tzw. interesu prawnego głosującego, który jest bardzo szeroko w ustawie interpretowany. Radny nie powinien głosować nad zasadami pobierania inkasa jeżeli jest inkasentem. Do wyroku sądu w tej kwestii odniósł się Pacewicz. Ocena takiego głosowania jest zatem odnoszona do konkretnych przypadków. - Trzeba udowodnić, że głosowanie i lobbowanie za przyjęciem takiej, a nie innej uchwały będzie powodowało wartość dodaną do konkursu, przetargu w celu uzyskania dotacji – uzupełnia informację radca.
Nasuwa się wniosek, że na pytania radnych nie ma zerojedynkowej odpowiedzi, więc poziom ich wiedzy jest w punkcie wyjścia. Być może przed głosowaniem należałoby wystąpić do prawnika o indywidualną, prawną wykładnię. Na pewno kwestia wykluczania się z głosowań poprzez wyjęcie karty, wobec szerokiej interpretacji interesu prawnego, to w ogromnej części decyzja radnego. Taka też jest sugestia Pacewicza.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze