Mariusz Kiszka stoi na pryzmie kamienia wapiennego, który miał służyć do wypełnienia dziur na drodze. Pryzma została wysypana przez ciężarówkę w sierpniu, i do tej pory tego kamienia na drodze nie rozprowadzono.
fot. Karol Gapiński
Brzyskorzystew, wapień, droga gminna, mieszkańcy, Jaroszewo
Wapień zalega przy drodze
Mieszkańcy Brzyskorzystwi, i nie tylko oni, od lat narzekają na stan drogi gminnej w kierunku Jaroszewa. Kiedy gmina skierowała tam trochę kamienia wapiennego do wypełnienia największych dziur, okazało się, że nie ma komu tego kamienia rozprowadzić na drodze. Po naszej interwencji gmina zapowiedziała jednak pomoc w tym zakresie.
Droga gminna między Jaroszewem a Brzyskorzystwią jest uczęszczana przez mieszkańców kilku wsi z północno-zachodniej części gminy Żnin, stanowi bowiem dla nich skrót do wyjazdu na drogę krajową nr 5. Droga ma długość prawie 4 km i nie jest wyasfaltowana. W gruntowej nawierzchni utwardzonej kamieniem pełno jest dziur. Są fragmenty, gdzie trzeba objeżdżać te dziury samochodami niczym tyczki slalomowe. Mariusz Kiszka, który w Brzyskorzystwi posiada gospodarstwo, mówi, że wszystkich dziur nie da się jednak ominąć. W efekcie każdy przejazd tą drogą to nieuchronne wpadanie kół pojazdów w dziury. Niejedno zawieszenie samochodu przez to puszcza i odpadają elementy podwozia. Dochodzi do częstych usterek. Niejednokrotnie mieszkańcy przeklinali na zaniechania gminy, która dotychczas nie wykonała modernizacji drogi.
- Jesteśmy podatnikami gminy. Skoro magistrat nic z tą drogą nie robi, to może powinniśmy przestać płacić podatki albo wpłacać połowę ich wysokości, bo reszta idzie na naprawy aut albo na myjnie samochodowe? Trzeba bowiem zauważyć, że na tej drodze w dziurach zalega woda, tworzy się błoto po najmniejszym opadzie deszczu. Wystarczy kilka razy przejechać, by zabrudzić samochód. Raz nawet w Żninie zatrzymała mnie policja grożąc mandatem za to, że mam zapaskudzony błotem wóz. Powiedziałem, że niech najpierw gmina zrobi drogę, to później - jeśli będę jeździł brudnym samochodem - niech mnie karzą - mówi Mariusz Kiszka.
Co jakiś czas - jak mówi sołtys Brzyskorzystwi Aurelia Janik-Walczak - naprzemiennie z innymi drogami gminnymi w okolicy - dziury w drodze są wypełniane kamieniem wapiennym. W praktyce oznacza to, że nawet co 2 lata przyjeżdżają tutaj ciężarówki i wysypują ten kamień. Na kompleksową modernizację drogi gminy nie stać, i w najbliższym budżecie nie planuje ona zrobienia tej drogi. Może inwestycja zostanie zrealizowana w kolejnych latach.
Dotychczas rozprowadzeniem tego kamienia w dziurach (a także społecznie choćby odśnieżaniem) zajmował się jeden z mieszkańców, który dysponował odpowiednim sprzętem. - Ostatnio jednak mąż nie mógł tego zrobić, bo okazało się, że łyżka maszyny jest wygięta i nie może nabrać kamienia - mówi Joanna Stanula, żona tegoż rolnika.
Mowa o pryzmach kamienia wapiennego, które latem pojawiły się na drodze jaroszewskiej w Brzyskorzystwi. Szkopuł w tym, że ciężarówka wysypała ten kamień w kilku pryzmach poza pasem drogi. W efekcie równiarka, która przyjechała kilka dni później i pracowała - jak podkreśla Mariusz Kiszka - tylko przez godzinę, zdołała jedynie część przywiezionego kamienia rozprowadzić na drodze. Reszta kamieni została w dwóch pryzmach poza pasem drogi koło cmentarza oraz bliżej Jaroszewa. Operator równiarki nie był w stanie sięgnąć tych kamieni.
Mariusz Kiszka uważa, że powód takiego zostawienia kamieni poza pasem drogi był taki, że nie było chętnych do rozprowadzenia i w obawie przed zostawieniem kamieni w kupkach na drodze, polecono kierowcy ciężarówki zrzucić transport poza drogę. Pani sołtys temu zaprzecza. - Były wtedy żniwa, a równiarka do natychmiastowego rozrzucenia kamienia nie pojawiła się od razu. Przejazd był w związku ze żniwami koniecznie potrzebny dla maszyn rolniczych. Dodam, że kamień miał być z przeznaczeniem na drogę, a nie na wjazdy i podwórka prywatnych posesji, jak np. u pana Mariusza Kiszki. Dlaczego on sobie wziął bez pozwolenia kamień przeznaczony na drogę? Dlaczego o tym panu nie mówi, tylko narzeka, że kamień został nierozprowadzony? - dziwiła się pani sołtys.
Mariusz Kiszka przyznał, że wziął kamień na podjazd, ale to dlatego, że pryzma została zrzucona u wjazdu na posesję najbliższego sąsiada i po rozprowadzeniu kamienia na tym wjeździe Mariusz Kiszka resztę wykorzystał dla własnego wjazdu. - Oczywiście tego kamienia jest za mało do wypełnienia wszystkich dziur, więc teraz każdy boi się rozwieźć to tam, gdzie najbliżej, bo będzie oskarżony o to przez sąsiadów, że wziął dla siebie - uważa Mariusz Kiszka.
- Nie zgadzam się z tym, że pan Kiszka wziął kamień tylko na podjazd, gdyż cały jego wjazd jest wysypany. Jeśli mógł rozciągnąć ten kamień do siebie, to również mógł załatać dziury na drodze, czego nigdy nie zrobił. Natomiast gmina nie miała nawet ustnej umowy z panem Stanulą, żeby pomagał on przy rozładunku. Prawda jest taka, że nikt ze wsi, oprócz mnie, pani Stanuli i pani Maciejewskiej nie pomógł przy rozprowadzaniu tych kamieni - ripostuje pani sołtys.
Ryszard Parjaska z wydziału dróg, remontów i inwestycji w Urzędzie Miejskim w Żninie przekazał nam informację, że kamień na drogę jaroszewską został dowieziony latem na wniosek komisji do spraw wsi, która działa w Radzie Miejskiej Żnina. Niestety stało się tak, że równiarka nie była w stanie rozprowadzić wyrzuconego zbyt daleko od drogi kamienia, a dodatkowo rolnik, który zwykle pomagał swoją maszyną w rozprowadzeniu kamienia, przymierzając się do wykonania zadania przekonał się, że ma tym razem zbyt wygiętą łyżkę i nie da rady tego zrobić.
- Właśnie skontaktowałem się z panią sołtys Brzyskorzystwi i doszliśmy do porozumienia. Pozostały przy drodze kamień zostanie rozprowadzony w najbliższych dniach dzięki współpracy gminy z mieszkańcami. My skierujemy tam koparkę, bo równiarka i tak nie jest w stanie nic zdziałać, natomiast pani sołtys zadeklarowała, że znajdą się chętni mieszkańcy, którzy to rozprowadzą na drodze - zakończył Ryszard Parjaska.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1086 (49/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze