- „Jako wyśmienity chemik na pewno rozszyfruje pan, co znajduje się w środku w tym antałku” - powiedział burmistrz Michał Pęziak przekazując prezent prezesowi koncernu „Mapei” Giorgio Squinzi
fot. Magdalena Kruszka
Sadłogoszcz, Mapei, zakład, otwarcie
Włosi w Barcinie czują się bardzo dobrze
- Polska ma potencjał do tego, żeby stać się trzecią potęgą przemysłową w Europie - mówił w dniu otwarcia zakładu Mapei w Barcinie prezes zarządu Mapei i syn założyciela Giorgio Squinzi. - Kiedy to nastąpi, bo nie możemy się doczekać - pytano podczas konferencji prasowej.
Uroczyste otwarcie zakładu w podbarcińskiej Sadłogoszczy nastąpiło 10 maja i odbyło się z wielkim rozmachem. Wystarczy wymienić gości, którzy zostali zaproszeni na tę uroczystość. Oprócz władz Mapei, czyli Giorgio i Veronici Sqiunzi, dyrektora generalnego Mapei Polska Artura Ołubka i dyrektora produkcji Mapei Polska w Barcinie Andrzeja Mikulskiego, w uroczystości wziął udział ambasador Włoch w Polsce Riccardo Guariglia oraz przedstawiciele władz lokalnych.
Produkcja w Mapei pod Barcinem ruszyła już w lipcu ubiegłego roku. Obecne podczas otwarcia zakładu władze poinformowały, że budowa tego zakładu pochłonęła 50 mln zł, przy czym szef koncernu Giorgio Sqiunzi dodał, że jest to kwota niedoszacowana. Zakład obsługuje klientów z północnej części Polski oraz z republik nadbałtyckich. Obecnie w zakładzie pracują 33 osoby i choć wiele mówiono o tym, że w zależności od potrzeb runku zwiększone zostaną moce produkcyjne i wzrośnie zatrudnienie, to obecnie rekrutacja nowych pracowników nie jest prowadzona.
Firma Mapei została założona w Mediolanie w 1937 roku. Obecnie jest światowym liderem w produkcji klejów i produktów komplementarnych do montażu wszystkich rodzajów okładzin ściennych i podłogowych oraz materiałów wykończeniowych. Od lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku trwa proces rozwoju międzynarodowego firmy.
Mapei pod Barcinem też już ma swoją krótką historię. Przypomnijmy, w marcu 2010 roku Giorgio Squinzi, szef grupy Mapei, aktem notarialnym potwierdził nabycie około 5 hektarów gruntu w barcińskiej podstrefie Pomorskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej w Sopocie. Na początku 2011 roku Mapei Polska podpisała umowę z firmą Goldbaeck. Latem rozpoczęła się budowa zakładu produkcyjnego. W lipcu 2012 roku ruszyła produkcja w Sadłogoszczy. Jest to drugi zakład Mapei w Polsce. Posiada on moce produkcyjne zdolne rocznie wyprodukować 150.000 ton produktów proszkowych, czyli klejów do montażu płytek, klejów do ociepleń, mas samopoziomujących, zapraw naprawczych i mineralnych zapraw hydroizolacyjnych.
Podczas otwarcia wiele osób podkreślało dumę z tego, że udało się nawiązać tak nienaganną współpracę polsko-włoską. Dla reprezentantów Mapei otwarcie zakładu pod Barcinem jest dowodem silnej pozycji firmy na rynku.
Artur Ołubek poinformował, że zastanawiając się nad zlokalizowaniem drugiego zakładu produkcyjnego w Polsce władze Mapei badały różnego rodzaju modele dystrybucji, analizowały, co zrobić, żeby geograficznie zbliżyć się do 50% swoich klientów. Podkreślał, że od dnia podjęcia decyzji o wyborze Barcina, władze zakładu nigdy nie żałowały tej decyzji, ponieważ otrzymana lokalnie pomoc była fantastyczna.
Giorgio Squinzi podczas otwarcia mówił, że wierzy w potencjał rynku polskiego i w to, że Polska ma szansę stać się trzecim krajem, w którym przemysł będzie rósł tak silnie jak w Niemczech czy we Włoszech.
- Polska jest doskonałym przykładem kraju, w którym świetnie się zintegrowaliśmy, w którym pracujemy i w którym czujemy się jak w domu - powiedział Giorgio Squinzi. - Mamy nadzieję, że będziemy tutaj dalej działać tak, aby nasza firma rosła w siłę.
Gościem specjalnym podczas piątkowych uroczystości był ambasador Włoch w Polsce Riccardo Guariglia. Podkreślał on, że Bydgoszcz i okolice to teren bardzo przyjazny dla Włochów.
Dumy z tego, że Mapei ulokowała się w gminie Barcin, nie ukrywał burmistrz Barcina Michał Pęziak, który powiedział: - „Mapei” w Barcinie to nie tylko nowe inwestycje, nowe technologie, nowe miejsca pracy, ale także, mam nadzieję, nowi potencjalni inwestorzy na terenie gminy Barcin w Pomorskiej Specjalnej Strefie Ekonomicznej. Chcę powiedzieć, że mamy jeszcze tutaj w Barcinie 150 hektarów przeznaczonych pod inwestycje, kompletnie uzbrojonych, tak więc serdecznie zapraszamy również inwestorów z Włoch.
Wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego Dariusz Kurzawa podkreślał z kolei naturalne dobro, w jakie wyposażona jest gmina Barcin i które decyduje o jej sukcesie. - Gdyby dwieście milinów lat temu pewne stworzonka nie złożyły swoich kości i pozostałości, to zapewne nie byłoby tego materiału, z którego można wytwarzać państwa produkty i zapewne nie byłoby tak pięknego wzrostu Barcina - powiedział wicemarszałek. - Cieszy nas, że wasza firma doskonale wykorzystała położenie i warunki Barcina.
Po oficjalnych przemówieniach nastąpiło symboliczne uruchomienie produkcji i toast wzniesiony lampką szampana. Całą uroczystość uświetnił występ Piotra Orzechowskiego, kompozytora i pianisty jazzowego, laureata I nagrody na Montreux Jazz Piano Competition 2011 w ramach Montreux Jazz Festival w Szwajcarii.
Po występie zaproszeni goście mieli okazję zwiedzić zakład Mapei, począwszy od laboratorium, w którym surowce sprawdzane są pod względem jakościowym, poprzez dział barwienia tynków, sterownię, aż do poziomu dodatków ręcznych i zbiorników wagowych.
Dodatkowo w dniu otwarcia fabryki dziennikarze mieli okazję porozmawiać podczas konferencji z władzami Mapei. Można było dowiedzieć się, że w zakładzie nie ma miejsca na błędy ludzkie, ponieważ wszystko jest zautomatyzowane, a zakład może zwiększyć swoje moce produkcyjne nawet o 30-40%, w zależności od potrzeb rynku i od tego, czy Mapei odniesie sukces na rynku materiałów budowlanych.
Giorgio Squinzi został zapytany, kiedy Polska stanie się potęgą gospodarczą. - Ja naprawdę myślę, że w tej chwili na rynku europejskim, jeśli chodzi o rękodzieło i wytwórstwo, wiodącym jest rynek niemiecki, drugim jest włoski, a w okresie od 5 do 10 lat Polska jest w stanie stać się trzecim rynkiem, jeśli chodzi o taką produkcję - mówił Giorgio Squinzi. - Polska jest silnym krajem rolniczym, ale ma potencjał, żeby stać się też silnym krajem przemysłowym. Warunkiem, żeby tak się stało, jest dalszy rozwój i inwestycje w przyszłości. Ale w Polsce jest dużo do zrobienia, jeśli chodzi o infrastrukturę, bo jest w tym względzie zacofana.
Władze Mapei mówiły też o tworzeniu zespołu pracowników i ewentualnym zatrudnieniu nowych ludzi. - To, czego my szukamy, to personel gotowy pracować i rozwijać się razem z nami, akurat w tym regionie znaleźliśmy takich ludzi - mówiła Veronica Squinzi.
- Nasz system edukacyjny niekoniecznie przygotowuje ludzi do pracy, my tych ludzi musimy sami wyszkolić, poświęcić im dużo czasu i wiedzy, żeby ich przygotować do wykonania pracy - powiedział Andrzej Mikulski. - W tej chwili mamy zespół, który był przygotowywany przez ponad rok. Zdajemy sobie sprawę, że aby mieć nowych pracowników, musimy w nich dużo zainwestować. Wiedza to jest to, w czym jest deficyt. To najważniejsza rzecz w naszej działalności. Nie oferujemy prostych zajęć. W tej chwili nie prowadzimy żadnej rekrutacji nowych pracowników.
Obecnie grupa Mapei liczy 68 oddziałów z 31 zakładami produkcyjnymi w 31 krajach na pięciu kontynentach.
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1109 (20/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze