Reklama

Woda nawet w żarówce

Weronika Hyldybrant wczoraj w mieszkaniu bała się wypuścić z rąk synka Daniela, który co chwila się wyrywał, ponieważ akurat próbuje stawiać pierwsze kroki w życiu. Na zalanych podłogach i wśród instalacji elektrycznych zalanych wodą byłoby to dla chłopca niebezpieczne. fot. Karol Gapiński Weronika Hyldybrant wczoraj w mieszkaniu bała się wypuścić z rąk synka Daniela, który co chwila się wyrywał, ponieważ akurat próbuje stawiać pierwsze kroki w życiu. Na zalanych podłogach i wśród instalacji elektrycznych zalanych wodą byłoby to dla chłopca niebezpieczne. fot. Karol Gapiński

Bożejewiczki, ulewa, deszcz, mieszkanie, zalanie, Weronika Hyldybrant, PUK
     Woda nawet w żarówce
     Mieszkanie na ul. Rolnej w Bożejewiczkach ucierpiało najbardziej spośród lokali komunalnych i we wspólnotach mieszkaniowych, którymi administruje żniński PUK. Jednak interwencji w związku ze szkodami w substancji mieszkaniowej uczynionymi przez deszcz było znacznie więcej.

     Wtorkowy (31 maja) wieczór przyciągnął nad Pałuki burzowe chmury. Co kilkadziesiąt minut nad regionem przetaczały się obfite ulewy. Nie ominęły również Bożejewiczek. Tutaj przy ul. Rolnej 13 znajduje się budynek wielorodzinny tworzący wspólnotę mieszkaniową. W przybudówce mieści się mieszkanie komunalne, a w nim żyje czteroosobowa rodzina, w tym chłopiec, który za dwa tygodnie skończy roczek.
     - Było około 21:00. Daniela już wykąpałam w plastikowej wanience. Całe szczęście, że zdążyłam, bo jeszcze ten sufit i czarna woda z dachu zleciałyby synkowi na głowę. Jeszcze zdążyłam powiedzieć: „Boże! Tata, żeby się nam ten dach na głowę zaraz nie zerwał“. I 5 minut później ten dach i woda zleciały.
     Na szczęście nie na głowy, bo wszyscy byliśmy w pokoju. Jednak zalana została kuchnia, za której remont mama zapłaciła kilka miesięcy temu. Specjalnie odkładała na to i to zostało zalane: meble i kuchenka. Mamy teraz nie ma w domu, a ja się nawet boję do niej dzwonić z tą informacją, bo mi jej szkoda, gdyż tak się starała, żeby było pięknie i tak się z tego remontu cieszyła - opowiada Weronika Hyldybrant.

W żarówce w łazience pojawiła się woda, która przeciekła przez dach fot. Karol Gapiński

     Noc z wtorku na środę (z 31 maja na 1 czerwca) była w ich mieszkaniu nieprzespana. Obawiali się, że dach może runąć na dół. Bez przerwy kapała woda. Zalana została elektryczna instalacja grzewcza, a także programator pralki automatycznej.
     W przybudówce woda kablami w suficie dostała się nawet do środka przykręconej i działającej dotychczas żarówki. Domownicy obawiają się porażenia prądem. Wczoraj rano Weronika Hyldybrant interweniowała w siedzibie PUK w Żninie.
     - Początkowo nie chcieli nawet pojechać do Bożejewiczek i zobaczyć, co się stało. A przecież ten budynek był remontowany w zeszłym roku. Pieniądze wyrzucone w błoto. Dopiero, gdy powiedziałam w PUK, że w takim razie wzywam gazetę, to przyjechał kierownik ocenić sytuację. Mimo to nie stwierdził, kiedy i jak się zabiorą za remont. Tak, jakbyśmy mieli robić to sami - opowiadała nam wczoraj przed południem Weronika Hyldybrant.
     - To niechlujstwo i zaniedbania w wykonawstwie, a pan kierownik chciał nas po prostu zbyć - dodał inny domownik Damian Konwiński, który sam jest budowlańcem. W czasie tej wizyty poprosiliśmy sołtys Bożejewiczek Halinę Krygier, ażeby oceniła sytuację w mieszkaniu przy ul. Rolnej 13, zwłaszcza że jest również radną gminy Żnin i działa w komisji mieszkaniowej.

Reklama
Halinę Krygier powiadomiliśmy o zalaniu jednego z mieszkań w budynku przy ul. Rolnej. Sołtys Bożejewiczek natychmiast podjęła działania, by ściągnąć na miejsce fachowców, którzy zabezpieczą posesję i naprawią szkody. Liczyła się każda chwila, bo kolejna ulewa mogłaby całkowicie zrujnować mieszkanie. Po lewej Damian Konwiński, jeden z mieszkańców, który sam jest budowlańcem i stwierdził, że przeprowadzony w zeszłym roku remont to fuszerka. Na dachu nad wejściem do mieszkania widać zacieki. fot. Karol Gapiński

     Halina Krygier nim jeszcze obejrzała wszystkie szkody, które uczyniła woda wdzierając się przez dach do mieszkania, już zadzwoniła do prezesa PUK w Żninie Dariusza Żurawickiego i zaapelowała, by natychmiast przyjechał do Bożejewiczek przynajmniej elektryk, bo sytuacja jest niebezpieczna.
     - Usłyszałam zapewnienie, że przyślą elektryka i resztą też się zajmą, gdy ocenią sytuację - powiedziała nam Halina Krygier. Dodajmy, że w budynku przy ul. Rolnej 13 oprócz kolejnych mieszkań jest jeszcze świetlica wiejska. Te pomieszczenia jednak w przeciwieństwie do mieszkania państwa Hyldybrantów nie ucierpiały.
     Potwierdził to w rozmowie z nami Dariusz Żurawicki. Zastrzegł jednak, że awarii w związku z ulewą jest do usunięcia więcej w różnych budynkach, zarówno gminnych, jak i wspólnotowych. Budynek przy ul. Rolnej 13 - jak przekazał prezes - jest właśnie budynkiem wspólnotowym.
     - Zeszłoroczny remont budynku tej wspólnoty dotyczył wyłącznie jego docieplenia. Prac na dachu tej przybudówki, wykonanej zresztą wcześniej przez lokatora na podstawie pozwolenia budowlanego, nie robiliśmy. My oczywiście usuniemy skutki przecieku, a także postaramy się poprawić trwale ten dach i zapobiec przeciekom, ale nie wiemy jeszcze, jak się za to zabrać ze względu na nietypową konstrukcję. Dodatkowo interwencji jest po tej ulewie dużo. Mamy zgłoszenia dotyczące 12 budynków komunalnych i 7 wspólnot mieszkaniowych. Większość przypadków dotyczy nieruchomości w Żninie, jeden w Podgórzynie i 1 omawiany w Bożejewiczkach, gdzie zresztą szkody są chyba największe. Dwie lokalne firmy robią nam takie naprawy interwencyjne - jedna pana Witolda Owczarka, która realizuje te naprawy w budynkach komunalnych i druga pana Mirosława Kwiecińskiego w budynkach wspólnot mieszkaniowych. Chcemy skutki usunąć już dzisiaj (rozmawialiśmy 1 czerwca - przypis kg), ale możliwe, że to potrwa jeszcze do jutra - powiedział Stanisław Wiciński, kierownik działu technicznego w PUK.
     Według prowizorycznie czynionych pomiarów przez lokalnych obserwatorów przyrody i zjawisk atmosferycznych, we wtorek (31 maja) spadło w Żninie i okolicach 40 litrów na 1 m2 (wysokość słupa wody 4 cm). W granicach administracyjnych obszar Żnina to 8,35 km2. W ostatni wtorek na ten obszar spadło zatem 334 tys. ton deszczówki.
      Film na w zakładce Filmy.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1268 (22/2016)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości