Chraplewo, woda, wodociąg, hydrofor, sieć
Wodociąg dla Chraplewa
Dzierżawca hydroforni w Chraplewie poprosił gminę, aby wieś włączyć do sieci wodociągowej. - Musimy w tym kierunku coś zrobić, by nie skończyło się tak jak w Zalesiu - odpowiedział zastępca burmistrza.
Temat budowy wodociągu do Chraplewa został poruszony podczas posiedzenia komisji gospodarki komunalnej i mieszkaniowej Rady Miejskiej w Szubinie. Przewodnicząca Beata Woźniak odczytała list dzierżawcy gospodarstwa rolnego w Chraplewie Krzysztofa Pejki, który ten skierował do burmistrza na początku lipca br. Wyjaśnił w nim, że wydzierżawił od ANR gospodarstwo wraz z hydrofornią.
Z uwagi na rosnące koszty utrzymania sieci wodociągowej, jak i koniecznością zapewnienia odpowiedniej ilości wody, a także wymogi stawiane przez Sanepid w Nakle, jak również wymogi finansowo-księgowe, ponownie składamy wniosek o podłączenie sieci wodociągowej w Chraplewie do pobliskiego wodociągu w Królikowie - czytamy we wspomnianym piśmie.
W rozmowie z Pałukami Krzysztof Pejka powiedział, że przejął gospodarstwo w 1994 roku razem z hydrofornią. Temat związany z budową wodociągu do Chraplewa pojawił się pod koniec lat 90., ale ówczesny burmistrz Andrzej Wrona w 2001 roku odsunął tę inwestycję w czasie, ponieważ wtedy jeszcze na terenie gminy Szubin były wsie, które w ogóle wody nie miały. Chraplewo miało, więc mogło poczekać.
- Teraz się okazuje, że jesteśmy jedyną wioską w gminie, która nie jest przyłączona do sieci wodociągowej - powiedział nam Krzysztof Pejka. - Ze względu na wydajność i bezpieczeństwo dostaw wody oraz komfort mieszkańców gmina mogłaby pomyśleć o budowie wodociągu.
Chraplewo to około sześćdziesiąt rodzin oraz duże gospodarstwo rolne (kiedyś PGR). Wszyscy zaopatrywani są w wodę z hydroforni. Jeśli w hydroforni jest awaria, to wody nie ma cała wieś. Poza tym sieć budowana była jeszcze w poprzedniej epoce, i jest już wiekowa. Ostatnia awaria trwała trzy dni i trzy dni Chraplewo było bez wody.
- Liczmy na to, że gmina się tym zajmie. Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo zaopatrzenia w wodę mieszkańców i gospodarstwa. Mam nadzieję, że burmistrz potraktuje sprawę poważnie i w przyszłym roku się nią zajmie - zauważył Krzysztof Pejka.
- Trzeba będzie się tym problemem zająć. Przejęcie sieci nie wchodzi w grę, bo jest, jaka jest. Będziemy musieli wybudować własną, bo jak podłączymy się do istniejącej, to możemy spodziewać się awarii tyle co włosów na głowie - stwierdził zastępca burmistrza Mariusz Piotrkowski. W rozmowie z nami burmistrz Ignacy Pogodziński przyznał, że do tematu będzie musiał się przymierzyć już w przyszłym roku. Wszystko zależy od tego, czy gmina będzie miała odpowiednie środki.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1121 (32/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze