Reklama

Wojna i kradzież, czyli losy pewnego grobu

Przed cmentarzem katolickim w Kierzkowie, od strony Wójcina, znajduje się - a właściwie znajdował - cmentarz ewangelicki. Takie nekropolie były w wielu miejscowościach naszego powiatu. Obecnie niektóre są już całkowicie zdewastowane i zapomniane, jak np. w Pturku, o innych pamiętają potomkowie bądź mieszkańcy danej miejscowości.

Jadąc główną drogą Żnin - Wójcin możemy dostrzec samotną mogiłę ogrodzoną metalowym płotkiem. Tyle tylko pozostało ze znajdującego się tam cmentarza ewangelickiego. Połowę wspomnianego grobu przykrywa marmurowa płyta z napisem w języku niemieckim i nazwiskiem niejakiego Richarda Zalewskiego, zmarłego w 1918 r.
Niejednokrotnie przejeżdżając tamtędy zastanawiałam się, dlaczego, mimo iż pozostałych grobów już nie ma, ten jeden ma się całkiem dobrze, choć ma już 107 lat. Kilka dni przed 1 listopada br., będąc na cmentarzu, zauważyłam starszego pana, który krzątał się wokół tej mogiły, a dokładnie odmalowywał płotek otaczający nagrobek.
Okazało się, że jest to 78-letni wnuk pochowanego tam Richarda, Bolesław Stefański, który przyjeżdża z Bydgoszczy kilka razy do roku na grób przodka. Obecnie samochodem, ale jeszcze kilka lat temu rowerem. Chętnie przerwał pracę i opowiedział historię dziadka, który miał gospodarstwo w Kierzkowie nad jeziorem i zajmował się m.in. hodowlą gęsi. - Nie wiem skąd wzięli się dziadkowie akurat w Kierzkowie, wiem tylko z rodzinnych opowieści, że w XIX w. pradziadek miał cegielnię pod Barcinem, bodajże w Kniei, ale zbankrutował. Dziadek Richard w wieku 37 lat zginął w czasie I wojny światowej w Essen przysypany ziemią w okopie. Właściwie umarł w lazarecie w Inowrocławiu, ponieważ tam rannego ściągnęła go żona. Po śmierci dziadka rodzina została z niczym i sprzedała dom w latach 20., w okresie niekorzystnej inflacji. Babcia wyszła ponownie za mąż, przyjęła chrzest i przeszła na katolicyzm - powiedział Bolesław Stefański. Wspominał czasy, jak na grób dziadka do Kierzkowa przywoziła go mama. - Wtedy nie było jeszcze cmentarza katolickiego, w jego miejscu rósł las, a na ewangelickim było więcej grobów. Pamiętam, że obok mojego dziadka pochowani byli właściciele kierzkowskiego majątku - dodał. Po tym grobie, podobnie jak i po majątku, nie ma dziś śladu. Dlaczego jednak płyta nagrobna nie przykrywa całego grobu tylko część? Oto jej historia: - Marmurowa płyta była duża, pewnego dnia przejeżdżał tamtędy podobno jakiś kamieniarz samochodem marki „Warszawa”. Spodobała mu się ta płyta i postanowił ją zabrać. Z racji, że była duża i ciężka złamał ją na pół i zapakował do auta. Wszystko to obserwował pasący krowy 10-letni syn sąsiada, który sprytnie zapisał numer rejestracyjny patykiem na ziemi. Szybko udał się do księdza i poinformował go o tym zdarzeniu. Ten zadzwonił na milicję i sprawcę ujęto w Żninie - relacjonował Bolesław Stefański. Płyta, niestety zniszczona, wróciła na miejsce.


Fragment odzyskanej płyty nagrobnej,  fot. Dorota Kapłońska

Reklama

Złamanie zostało równo odcięte i część zawierająca epitafium znajduje się do dziś na grobie. Inne mogiły nie miały tyle szczęścia. - Teraz są inne czasy, ale kiedyś to te wszystkie płyty poginęły. Ozdobne fragmenty płotka wokół grobu dziadka też zostały odcięte, a furtka zginęła - wspomina. - Chciałbym utrzymać ten grób jak najdłużej, jestem gotów zapłacić za niego prolongatę komu trzeba, ale z tego co się zorientowałem, to teren jest gminny i nie należy do zarządcy cmentarza znajdującego się obok, za płotem. Teraz przyjechałem sam, ale 1 listopada przyjadę z rodziną, chcę aby wnuki przejęły w przyszłości opiekę nad tym grobem - opowiadał. Wspominał też, jak był w kontakcie z jednym z mieszkańców Kierzkowa, który mieszkał niedaleko i doglądał grobu. - Niestety ta osoba już nie żyje - dodał.
Pamięć o zmarłych przodkach jest ważnym elementem rozwoju własnej tożsamości i oznaką szacunku dla przeszłych pokoleń. Zwłaszcza w okresie Święta Zmarłych częściej myślimy o tych osobach, które odeszły, a bez których nie byłoby nas na świecie, wszak - parafrazując rzymskiego filozofa Cycerona - życie umarłych jest umieszczone w pamięci żyjących.


Dorota Kapłońska

Reklama

 

Pałuki 43/2025 [1758]

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/12/2025 22:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości