Reklama

Wojsko likwiduje skutki nawałnicy w parku

Żołnierze z Inowrocławia i siedem jednostek sprzętu pracuje w tym tygodniu w lubostrońskim parku. Wojsko wspiera Pałac w porządkowaniu terenu po nawałnicy. Pięć, spośród 38 pomników przyrody, zniknie z terenu parku.

Żołnierze i ciężki sprzęt wspierają Pałac Lubostroń w porządkowaniu parku fot. Magdalena Kruszka

     Od poniedziałku (21 sierpnia) na terenie zespołu pałacowo-parkowego pracuje ośmiu żołnierzy z II Pułku Inżynieryjnego im. Jakuba Jasińskiego w Inowrocławiu. Dysponują siedmioma jednostkami sprzętu, który usuwa korzenie. Wewnątrz parku w pocie czoła pracują pilarze, którzy zostaną do piątku. Sprzątają otoczenie pałacu. Wojsko także będzie pracować w Lubostroniu do piątku. Czy ten pobyt zostanie wydłużony? Nie jest to wykluczone. Teren bardziej odległy i teren leśny, który uległ totalnej ruinie, będzie porządkowany w późniejszym terminie i etapami.
     - Będziemy to odkładali na dłuższy czas - mówi dyrektor Pałacu Lubostroń Andrzej Budziak. Nie wyklucza też, że teren parku będzie dzielony na sektory i udostępniany konkretnym osobom, które za symboliczną opłatę będą mogły zabrać drewno i uporządkować teren.
     Dyrektor szacuje, że straty po pierwszej nawałnicy, która dotknęła lubostroński park, sięgnęły 300.000 zł. Wówczas przeprowadzona została inwentaryzacja. Na miejscu pracowali konserwatorzy zabytków wraz z ogrodnikiem, którzy skrupulatnie odnotowywali każdy ubytek. Teraz straty są tak duże, że trudno je oszacować. Nie ma szans na wnikliwą inwentaryzację.
     - Łatwiej policzyć drzewa, które zostały, niż te, które poległy - zauważa dyrektor. Szacuje, że położonych zostało od 1.000 do 1.500 drzew. Do tego dochodzą drzewa okaleczone. Ucierpiało około 20 pomników przyrody. Pięciu nie da się uratować i znikną z parku. Są to dwa modrzewie europejskie, lipa drobnolistna, lipa szerokolistna i dąb szypułkowy. Do tej pory w parku podziwiać można było 38 drzew stanowiących pomniki przyrody. Ogrodnik Paweł Szymański informuje, że inwentaryzacja odbywać się będzie etapami, gdyż nie ma możliwości w tym momencie zinwentaryzować wszystkiego. Może to trwać długie miesiące. Jako najcenniejsze okazy, które ucierpiały wskutek nawałnicy, wymienia trzy lipy kandelabrowe, sadzone ręką Ticherta - znakomitego architekta ogrodów z czasów Skórzewskich. Mogły mieć około 200 lat. - Przykrość jest duża, kiedy ucierpiały drzewa, które pierwotnie przy zakładaniu parku były sadzone - mówi dyrektor Andrzej Budziak. - Mówimy o dwudziestu pomnikach przyrody, o drzewach, które mają potężną średnicę i są pamiątkami, były harmonijnie budowane z pałacem. Ale siłę wiatru możemy sobie wyobrazić dopiero, kiedy zobaczymy, jak wygląda część leśna, której praktycznie już nie ma.
     Inwentaryzacja drzew w parku prowadzona była dwukrotnie. Najpierw w latach osiemdziesiątych, drugi raz w 2012 roku. W ostatnim czasie powstała nawet publikacja autorstwa Macieja Świątkowskiego i Katarzyny Balik, dotycząca ogrodu i parku w Lubostroniu. Pozycja teraz całkiem się zdezaktualizowała.
     Dyrektor zapytany o szacowane straty podkreśla, że są to miliony i wylicza same koszty usuwania drzew. Liczy, że usunięcie jednego drzewa kosztuje około 1.700 zł, więc jeśli jest ich tysiąc i więcej, to robią się z tego miliony, a są to tylko koszty likwidacji szkód, a nie odtwarzania parku w jego stanie sprzed nawałnicy.
     - Spodziewamy się jednak, że odbudujemy park w jego angielskości, zachowamy jego charakter, wymaga to jednak środków i czasu - podkreśla Andrzej Budziak.

Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1332 (34/2017)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości