Żnin, gwałt, pobicie, Monika T., Tomasz M., Jarosław M., Artur S., Andrzej Ch., wyrok
Wyrok dla piątki z placu Działowego
Sąd Okręgowy w Bydgoszczy skazał pięcioro mieszkańców Żnina, którzy dwa lata temu dotkliwie pobili i skłonili do czynów lubieżnych mieszkankę grodu Śniadeckich, znaną powszechnie jako Lenka. Sprawcy spędzą w więzieniu od 3 lat i 8 miesięcy do 4 i pół roku.
BILI, GROZILI I GWAŁCILI
Do zdarzenia doszło 21 grudnia 2011 roku w Żninie przy placu Działowym w owianym złą sławą mieszkaniu nieżyjącego już dziś Piotra J. Tego dnia Elwira L., mieszkanka Żnina, późniejsza ofiara, przyszła do Piotra J., by złożyć mu życzenia świąteczne i noworoczne. W mieszkaniu, oprócz Piotra J., znajdowali się Monika T., Tomasz M., Jarosław M., Artur S. i Andrzej Ch., którzy od samego początku zachowywali się wobec kobiety agresywnie i napastliwie, żądając od niej pieniędzy na alkohol. Przy użyciu przemocy zabrali kobiecie telefon komórkowy. Domagali się od niej cały czas pieniędzy na alkohol, a kiedy żninianka wyjaśniła, że nie ma gotówki, zaczęli ją bić rękami i kablem po całym ciele. W wyniku pobicia kobiecie pękł mostek nazębny. Miała też zasinienia obu podudzi i siniaki pod prawym okiem.
Napastnicy nie zamierzali jednak na tym poprzestać. Skrępowali swoją ofiarę i wrzucili ją do skrzyni kanapy. Usiedli na tej kanapie, by napić się alkoholu. Później podskakiwali na kanapie i grozili kobiecie, że ją zabiją. Po wyciągnięciu kobiety ze skrzyni kanapy, zaciskali jej kabel na szyi i przystawiali noże do jej głowy. Zmusili ją również do czynu uznawanego za lubieżny.
RECYDYWIŚCI W ARESZCIE
23 grudnia 2011 roku żninianka powiadomiła o sprawie policję. W oparciu o całokształt zgromadzonego w toku postępowania przygotowawczego materiału dowodowego i zeznań świadków, zeznań pokrzywdzonej, wyników oględzin miejsca zdarzenia oraz opinii specjalistycznej, prokuratura postawiła pięciorgu osobom zarzuty dotyczące pobicia, pozbawienia wolności i gwałtu.
Monika T., która - jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy - w czasie zajścia wykazywała się największą spośród sprawców agresją wobec pokrzywdzonej, podczas śledztwa przyznała się do pobicia żninianki i narażenia jej na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia.
Andrzej Ch. i Jarosław M. przyznali się do popełnienia czynu jedynie częściowo. Przyznali się do pozbawienia pokrzywdzonej wolności, a do pozostałych stawianych im zarzutów się nie przyznali. Artur S. i Tomasz M. nie przyznali się do zarzucanych im czynów.
Opinia biegłego lekarza w pełni potwierdziła fakt dokonania przez oskarżonych przestępstwa. Wobec pięciorga sprawców zastosowano tymczasowy areszt.
Wszyscy mężczyźni byli już notowani w policyjnych kronikach i odsiadywali w więzieniu kary za wcześniej popełnione przestępstwa. Wyszli na wolność w 2010 i 2011 roku. Mężczyźni dopuścili się przestępstwa w warunkach recydywy.
Na początku kwietnia 2012 roku w Sądzie Okręgowym w Bydgoszczy rozpoczął się proces pięciorga oskarżonych mieszkańców Żnina. Sąd wyłączył jawność rozprawy w całości, ponieważ jawność procesu mogłaby obrażać dobre obyczaje oraz naruszyć interes prywatny pokrzywdzonej.
WINNI ZARZUCANYCH IM CZYNÓW
Po rozpoznaniu sprawy na 24 posiedzeniach sąd wydał wyrok. Sąd uznał oskarżonych: Monikę T., Jarosława M., Artura S., Andrzeja Ch. i Tomasza M. za winnych tego, że 21 grudnia 2011 roku w Żninie przy placu Działowym 6/1, w mieszkaniu należącym do Piotra J., działając wspólnie i w porozumieniu, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, używając przemocy wobec Elwiry L., polegającej na biciu jej rękoma i kablem po całym ciele, żądając pieniędzy na alkohol dokonali zaboru w celu przywłaszczenia telefonu komórkowego sony ericsson o wartości 150 zł, po czym skrępowali ręce i nogi pokrzywdzonej i wrzucili ją do skrzyni kanapy, i w tym czasie spożywali alkohol i podskakiwali na kanapie, a po wypuszczeniu jej ze skrzyni kanapy zakazali opuszczania mieszkania, czym pozbawili ją wolności. Pokrzywdzona doznała podbiegnięć krwawych i obrzęku oka prawego oraz otarcia naskórka na bocznej powierzchni szyi i barku po stronie prawej oraz licznych drobnych podbiegnięć krwawych na powierzchni obu ud. Sąd uznał też oskarżonych za winnych tego, że działając wspólnie i w porozumieniu poprzez manifestowanie działania w grupie wykorzystując swoją przewagę fizyczną, używając przemocy poprzez założenie kabla na szyi Elwiry L. i używając groźby bezprawnej uszkodzenia ciała, trzymając w ręku nóż doprowadzili Elwirę L. do obcowania płciowego. Sąd orzekł wobec oskarżonych kary łączne: Monikę T. skazał na 3 lata i 8 miesięcy pozbawienia wolności, Tomasza M. na 4 lata pozbawienia wolności, Jarosława M. na 3 lata i 10 miesięcy pozbawienia wolności, Artura S. na 4 lata pozbawienia wolności i Andrzeja Ch. na 4 lata i 6 miesięcy pozbawiania wolności. Wszystkim oskarżonym sąd zaliczył na poczet orzeczonej kary łącznej pozbawienia wolności okres tymczasowego aresztowania od
23 grudnia 2011 roku do 29 listopada 2013 roku i zasądził od oskarżonych na rzecz Elwiry L. kwotę 2.000 zł z ustawowymi odsetkami od marca 2012 roku do dnia zapłaty, tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Wyrok nie jest prawomocny.
ŁAGODNE KARY
Ofiara wydarzeń sprzed dwóch lat znana jest w Żninie pod pseudonimem Lenka. W sierpniu tego roku wpadła do Gąsawki. Kobieta była bardzo pijana i niemal naga. Wydostać się z rzeki pomogli jej policjanci.
- Była nietrzeźwa. Trzeba było jej udzielić pomocy i wyciągnąć z rzeki. Nie było do końca wiadomo, czy sama postanowiła ze względu na porę roku zażyć kąpieli chłodzącej, czy też do wody wpadła, czy ktoś jej w tym pomógł - informuje nas osoba z kręgów żnińskiej policji. Wiemy, że kobieta nie sprawia policjantom kłopotów.
- Ciągle gdzieś musi jechać, najczęściej w kierunku Poznania, stoi przy „piątce” i zatrzymuje pojazdy. Czy ma z tego jakieś pieniądze, to trudno powiedzieć - mówi nasz rozmówca.
Mecenas Jan Balon, który w procesie bronił jednego z oskarżonych, uważa, że sąd dość umiarkowanie i przychylnie podszedł do oskarżonych. Mecenas dodaje, że ma odczucie, że gdyby nie byli oni wcześniej karani, to sąd inaczej podszedłby do kwestii ich winy.
- Sąd orzekł, że było tak, jak ona mówi, ale mogło to zostać trochę podretuszowane - podkreśla Jan Balon. Jak udało nam się ustalić, przed ogłoszeniem wyroku oskarżeni spodziewali się, że kary dla nich będą dwa razy większe od zasądzonych.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1141 (52/2013)
Więcej na ten temat:
Oskarżonego bolała głowa
Oskarżeni o gwałt i pobicie
Czekają na wyrok
Wyrok dla piątki z placu Działowego
Gwałt i pobicie na wokandzie od początku
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze