Reklama

Z bliskowschodniego raju do bliskowschodniego piekła. Grzegorz Pleszyński był w Tel Awiwie podczas ataku Hamasu

W poniedziałek nad ranem (9 października) Grzegorz Pleszyński wylądował szczęśliwie w Warszawie. Jego pobyt w Tel Awiwie w sobotę został brutalnie przerwany przez bojowników Hamasu. - Z raju trafiliśmy do piekła - mówi nam artysta.

Grzegorz Pleszyński jest znanym w kraju i za granicą artystą, plastykiem, muzykiem i performerem. 27 września wraz z partnerką przyleciał do Tel Awiwu na zaproszenie dwójki kuratorów (Iris Elhanani i Doron Polak), którzy znają i cenią twórczość Grzegorza Pleszyńskiego. Artysta wziął udział w dwóch wydarzeniach kulturalnych. Pierwsze odbyło się w Jaffie, dzielnicy Tel Awiwu. Były to targi sztuki Art Fest. Drugie odbyło się 30 kilometrów na północ od Tel Awiwu, a mianowicie w Netanji, w Miejskiej Galerii. Wystawa prezentowała działanie Międzynarodowego Muzeum Artystów, organizacji stworzonej przez Ryszarda Waśko. Postać Ryszarda Waśko spina obecność Grzegorza Pleszyńskiego w Izraelu z Ziemią Bydgoską i Pałukami.

 

Reklama

Grzegorz Pleszyński pokazuje obrazy na wystawie w Tel Awiwie fot. arch. Grzegorza Pleszyńskiego (z FB)

 

W 1998 Grzegorz Pleszyński powołany został na stanowisko dyrektora oddziału bydgoskiego Muzeum Artystów w celu realizacji Konstrukcji w procesie 2000 w Bydgoszczy i na Pałukach. Grzegorz Pleszyński przypomina, że w Bydgoszczy i na Pałukach gościło wówczas 150 artystów z całego świata. Początkowo Konstrukcja w procesie 2000 miała odbyć się tylko w Bydgoszczy. - Ryszard Waśko przyjechał wówczas do Bydgoszczy, a ja zabrałem go na Pałuki. Był oczarowany Pałukami. Pod wpływem piękna Pałuk nadał konstrukcji tytuł "Ta ziemia jest kwiatem".

Reklama

Tam Grzegorz Pleszyński prezentował swoją twórczość. W galerii miejskiej zaprezentował również performance nawiązujący do początków muzeum kiedy to artysta Ryszard Waśko i Emmet Williams - poeta, artysta i prezydent międzynarodowego Muzeum Artystów, zainaugurowali działalność muzeum przemówieniem na drabinie. W Natanji Grzegorz Pleszyński i Doron Polak odtworzyli performance, również wchodząc na drabinę.

 

Grzegorz Pleszyński z kuratorką wystawy Iris Elhanani fot. arch. Grzegorza Pleszyńskiego (z FB)

Reklama

 

Oprócz uczestnictwa w wystawach, Grzegorz Pleszyński z partnerką Nataszą Czerwińską mieli zaproszenia do Aszkelonu i Hajfy, do których ostatecznie nie dotarli. Jedyne co im się udało zwiedzić, to Jerozolimę i Tel Awiw, który zrobił na nich ogromne wrażenie. - Piękne miasto, nowoczesne, tłum ludzi na ulicach i w kawiarniach. Wyglądało to jak w Nowym Jorku. Stara architektura kontrastująca z nowoczesną - mówi nam Grzegorz Pleszyński.

 

Grzegorz Pleszyński na ulicach Tel Awiwu przed atakiem Hamasu fot. arch. Grzegorza Pleszyńskiego (z FB)

Reklama

 

Nocował w apartamencie o powierzchni ponad 100 metrów kwadratowych w nowym budownictwie. Lokum udało się pozyskać dzięki pomocy kuratorki wystawy Iris Elhemani. Na początku Grzegorza Pleszyńskiego i towarzyszkę podróży zdziwiło to, że jedne z drzwi były metalowe, a okno w jednym z pomieszczeń wyraźnie grubsze od pozostałych. W sobotę 7 października o 7.30 zaczął się atak Hamasu na Izrael. W Tel Awiwie zawyły syreny. Zadzwoniła do nich kuratorka Iris i powiedziała, że mają zostać w schronie. Okazało się, że schronem jest pokój z żelaznymi drzwiami i grubym oknem. Ogarnął ich niepokój i obawa o to, co się wydarzy. Pierwszy raz znaleźli się w takiej sytuacji. Grzegorz Pleszyński powiedział wprost, że trafili z raju do piekła.

Reklama

- Jeszcze poprzedniego dnia wydawało nam się, że jesteśmy w raju. Arabowie, Żydzi, turyści, mieszkańcy, wszyscy siedzieli w ogródkach. Było gwarno, wesoło, toczyły się rozmowy, słychać było śpiewy. Nagle: Bach! Wszystko to pękło i z raju zrobiło się piekło - relacjonuje Grzegorz Pleszyński. 

Cały dzień z partnerką przesiedział w apartamencie. Kiedy udało mu się na chwilę wyjść na balkon, w jednej chwili usłyszał eksplozję. Najgorsza była sobota, ponieważ nie mieli żadnych informacji. Musieli przeczekać ostrzał w zamknięciu. Dzwonili do nich znajomi z Izraela i dodawali otuchy. Na szczęście mieli zapas żywności. W niedzielę zrobiło się spokojniej. Grzegorz Pleszyński wyjaśnił, że to za sprawą tarczy przeciwrakietowej. Na ziemię przestały spadać pociski. Można było wyjść na ulice, które w zupełności nie przypominały tych sprzed dwóch dni. - Te ulice były przerażająco puste. Ludzi opanował strach, że te bandy mogą w każdej chwili wpaść i zrobić coś potwornego - dodaje artysta.

Reklama

W niedzielę trzeba było zdecydować co zrobić, bo od znajomych dowiedzieli się, że konflikt w Izraelu nie potrwa jeden dzień. Wszystko wskazywało na to, że wybuchła wojna, która się przeciągnie. Grzegorz Pleszyński wszedł na stronę internetową polskiej ambasady. Znalazł komunikat o tym, że można zapisać się na listę osób chcących opuścić Izrael, ale po wpisaniu nie otrzymał żadnej odpowiedzi.

- Czekaliśmy w niepewności czy wylecieć, czy zostać. Mieliśmy zarezerwowany lot na przyszłą sobotę. Musielibyśmy czekać jeszcze tydzień w tej niepewnej sytuacji. Byłem zrezygnowany. Później znajomi podpowiedzieli, żeby udać się na lotnisko, bo pojawił się komunikat z polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych, że będą samoloty ewakuacyjne. Byłem niechętny, bo nie mieliśmy pewności, czy nas wszystkich zabiorą. Przyjechaliśmy, ale ku mojemu zdziwieniu lotnisko nie było zatłoczone. Nie było też żadnej informacji. Spotkaliśmy grupę Polaków. Okazało się, że jest to pielgrzymka. Byli na liście i dostali informacje, że mają przyjechać na lotnisko. Postanowiliśmy czekać. Tym bardziej, że mieliśmy pełno bagaży, bo zabrałem z sobą swoje obrazy. Powoli na lotnisku zaczęło się pojawiać coraz więcej Polaków. Ich też nie było na liście. Po pewnym zamieszaniu pracownik ambasady nakazał zrobienie listy dodatkowej. Nic nie było wiadomo o locie. W pewnym momencie część osób z tej dodatkowej listy postanowiła wrócić do hotelu. W międzyczasie na lotniku wylądował samolot wojskowy transportowy  "Hercules C-130". Kilka osób z listy nie zgłosiło się i dzięki temu w środku nocy odprawiliśmy się i weszliśmy do "Herculesa". Potem dowiedzieliśmy się, że po godzinie od naszego startu lotnisko w Tel Awiwie zostało ostrzelane - relacjonował Grzegorz Pleszyński.

Reklama

Udało im się wylecieć w pierwszej grupie ewakuowanych. Weszli na pokład po 1.00 w nocy z niedzieli na poniedziałek. Wystartowali o 3.00. Grzegorz Pleszyński powiedział nam, że wnętrze samolotu wyglądało jak z filmu science fiction. Wylądowali w Warszawie na wojskowej części lotniska Okęcie. Musieli przedostać się na lotnisko cywilne, a potem jeszcze dotrzeć do Bydgoszczy. Z czterech walizek mieli jedną. Co się dzieje z pozostałymi trzema, nie wiedzą do dziś. Ich odzyskanie jest bardzo ważne, bo były w nich m.in. obrazy i rysunki Grzegorza Pleszyńskiego. Na Okęciu uśmiechnęło się do nich szczęście. Okazało się, że ta pielgrzymka, którą spotkali na lotnisku w Tel Awiwie, wracała do Bydgoszczy. - Miałem początkowo wątpliwości czy się uda, ale ostatecznie zapytałem kierownika pielgrzymki, czy moglibyśmy się zabrać. Pozwolili nam wejść. Tak nam się te puzzle ułożyły, że szczęśliwie dojechaliśmy do Bydgoszczy.

Zapytaliśmy Grzegorza Pleszyńskiego o to, czy wydarzenia sprzed kilku dni jakich doświadczył w Izraelu, będą miały wpływ na jego twórczość. Artysta powiedział, że wszędzie gdzie jest, stara się tworzyć. Podczas swoich podróży wykonuje szkice, z których powstają obrazy. Miejsca, w których jest, wywołują u niego emocje. Odkrył to podczas dwutygodniowego pobytu w Afryce. Emocje odbiera poprzez skórę. - Nie widzę i nie doświadczam tej strony wizualnej tak mocno, jak stronę emocjonalną - wyjaśnia. Te emocje jakich doświadczył wraz z partnerką w Tel Awiwie na pewno wpłyną na jego twórczość. Na razie nie wie w jakim stopniu. Czas pokaże.

Reklama

Remigiusz Konieczka

S2UFLADA

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/06/2024 12:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości