Witold Ziółkowski (drugi z lewej) podkreślał, że zapotrzebowanie firmy „Tibro“ na gaz jest wielokrotnie większe niż wykazane w prezentowanej analizie fot. Sylwia Wysocka
Janowiec, gaz, spotkanie, Tibro, Polska Spółka Gazownictwa
Zapotrzebowanie co najmniej dwudziestokrotnie większe
Na początku spotkania z przedstawicielami Polskiej Spółki Gazownictwa szanse na doprowadzenie gazu do Janowca były nikłe. Jednak informacje, jakie zaczęły napływać od przedsiębiorców, zwłaszcza z Tibro sprawiły, że gazyfikacja staje się realna.
5 maja w sali posiedzeń janowieckiego ratusza odbyło się spotkanie poświęcone szansom gazyfikacji Janowca i terenów wiejskich tej gminy.
Interpelację o działania w sprawie gazyfikacji gminy złożył na listopadowej sesji radny Leszek Grzeczka, tłumacząc to sugerowanym zapotrzebowaniem mieszkańców, interpelację powtórzył na kwietniowej sesji pytając, czy są już jakieś ustalenia w tej sprawie.
W efekcie działań i rozmów burmistrza Macieja Sobczaka z przedstawicielami Polskiej Spółki Gazownictwa, oddział Gdańsk, zakład Bydgoszcz, na spotkanie do Janowca przybył dyrektor bydgoskiego zakładu Mariusz Mirek wraz z kierownikiem działu obsługi klienta Piotrem Czerniejewskim, których zadaniem było przybliżenie realiów budowy gazociągu do Janowca.
Burmistrz przypomniał genezę zabiegów o pozyskanie gazu ziemnego w Janowcu; już w 2005 roku podpisane było porozumienie i opracowana koncepcja, ale ostatecznie nie doszło do budowy. Kolejne rozmowy w 2012 roku były prowadzone, by doprowadzić gaz do Janowca od strony Gniezna czy Wągrowca, kiedy budowana była sieć z Poznania do Rąbczyna, jednak i tym razem opracowania i wyniki nie były na tyle intratne, by inwestor podjął działania.
W czwartek rozpatrywano możliwości podłączenia sieci gazowej od strony Żnina przez bydgoski zakład PSG.
Dyrektor zakładu Mariusz Mirek podkreślił, że Polska Spółka Gazownictwa jest największym operatorem sieci gazowych w kraju, działa na terenie całej Polski, zatrudnia ponad dziesięć tysięcy pracowników, jest to polski kapitał, a właścicielem jest Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo.
- Aby nie wzbudzać zbyt wielkich nadziei, to zapewniam, że wstępne analizy wskazują, że zadanie to jest ekonomicznie nieopłacalne. A zgodnie z zaleceniami prezesa Urzędu Regulacji Energetyki pewne zadania, które nie spełniają kryteriów ekonomicznych, zgodnie z prawem nie powinny być wykonywane, gdyż negatywnie by wpływały na poziom cen dotychczasowych klientów - tłumaczył dyrektor bydgoskiego zakładu. Poinformował, że poddana analizie trasa budowy ze Żnina wraz z rozbudową sieci gazowej na terenie Janowca (łącznie około 50 km sieci gazowej) wymaga nakładów w wysokości blisko 12.000.000 zł i oczekiwany zwrot z kapitału jest niewystarczający. Światełkiem w tunelu są zewnętrzne źródła inwestowania w postaci funduszy europejskich, w czym firma ma już doświadczenie.
Szczegóły w kwestii wstępnej analizy projektu budowy gazociągu do Janowcu przedstawił Piotr Czerniejewski, który poinformował, że gazociąg ze Żnina do Janowca miałby około 21 km. W założeniach na całej długości gazociąg planowany był w najprostszej linii, czyli drodze powiatowej. Takie rozwiązanie wymaga rozmów tylko z jednym właścicielem gruntu na całej długości, z Zarządem Dróg Powiatowych. To znacznie upraszcza sytuację.
W założeniu jest 21 km sieci doprowadzającej gaz i około 28-29 km sieci na terenie miasta. Analiza była prowadzona na podstawie koncepcji przygotowanej w 2006 roku pod oszacowanie efektywności budowy. - Wówczas nie była owa budowa efektywna i teraz też się to nie zmieniło zbyt wiele - mówił Piotr Czerniejewski.
Potencjał zakładany, który ma wpływ na wynik ekonomiczny inwestycji, zakłada około 8 większych odbiorców, którzy będą zużywali gazu około 10.000 m3 na rok i 2 dużych, jak kotłownie osiedlowe, ze zużyciem około 150.000 m3 na rok. Jest też przewidziany optymistycznie jeden, wirtualny jeszcze, przedsiębiorca na terenach inwestycyjnych, który zużywać będzie około 240.000 m3 na rok. Dodatkowo sklasyfikowano do podłączenia w przeciągu 11 lat około 600 indywidualnych odbiorców z zapotrzebowaniem do celów grzewczych, co daje stopień 70% wszystkich budynków, w tym też potencjalnych, jakie mogą się w przeciągu 11 lat pojawić. - Jest to bardzo optymistyczny wariant, nie wiem, czy realny do spełnienia, ale przy takich założeniach w perspektywie maksymalnie 20 lat, bo to okres, w którym inwestycja zgodnie z wymogiem prezesa URE powinna się zwrócić, wciąż pozostaje luka finansowa na poziomie 5.000.000 zł. Tu szansą byłoby dofinansowanie w wysokości 50% na budowę gazociągu, co by sprawiło, że inwestycja by się zwróciła. Wówczas zgodnie z prawem taka inwestycja może być realizowana - tłumaczył Piotr Czerniejewski.
Firma do gmin odprowadza podatek w wysokości 2% wartości gazociągu, oprócz tego dodatkowo dochodzą opłaty za umieszczenie gazociągu w pasie drogi, co w gminie Janowiec wynosi 50 zł za 1 m2 w mieście i 100 zł poza miastem rocznie. I takie kwoty wzięte są do analizy.
Piotr Czerniejewski tłumaczył, że gdyby za pozwoleniem radnych i władz gminy doszło do porozumienia i zrezygnowano by z opłaty za umieszczenia gazociągu w pasie drogi, to ta inwestycja byłaby jeszcze na minusie w wysokości 2.800.000 zł. Gdyby jeszcze gmina obniżyła podatek do 1%, to po 20 latach wciąż jeszcze na minusie byłoby 1.600.000 zł. Ulgi miałyby dotyczyć okresu 20 lat, czyli czasu na zwrot poniesionych nakładów. Dlatego przy sytuacji, gdzie po 20 latach wciąż się nie zwraca, cennym wsparciem byłyby środki zewnętrzne z nowej perspektywy unijnej. - Gdyby się nam udało te środki pozyskać, to jak najbardziej w ten projekt wchodzimy i go realizujemy, zależy nam na tym, aby sieć rozwijać, pozyskiwać nowych odbiorców, wypełniać białe plamy na mapie i gazyfikować kolejne gminy, ale zobligowani jesteśmy Ustawą Prawo Energetyczne i stanowiskiem prezesa URE - tłumaczył Piotr Czerniejewski.
Dyrektor Mariusz Mirek tłumaczył, że zakładając, że inwestycja będzie realizowana tylko ze środków spółki, to obecnie nie ma ona szans na realizację. Rozpoczęty jest proces pozyskiwania środków zewnętrznych w ramach dużego projektu dla województwa kujawsko-pomorskiego i w przypadku jego pozyskania szanse rosną w znaczny sposób. Przyjęte założenia są bardzo optymistyczne, bo w miejscowości takiej jak Janowiec, pozyskanie 600 odbiorców indywidualnych jest bardzo trudne. - Tu jest pole do popisu dla gminy. Pojawiają się różne środki związane z ograniczeniem emisji dymów wydobywających się z kominów domów jednorodzinnych. Dlatego z jednej strony środki na budowę inwestycji możemy pozyskiwać my jako spółka, a z drugiej gmina na dopłaty dla mieszkańców w celu zmiany ogrzewania i ograniczenia emisji, co realizują inne miasta - tłumaczył Mariusz Mirek. Zwrócił on też uwagę, że liczy na współdziałanie ze strony gminy, bo 2% podatek od tej inwestycji daje około 200.000 zł, ale jest to podatek, którego gmina i tak nie ma, jeśli infrastruktura nie zostanie wybudowana. Do tego dochodzi opłata z tytułu wbudowania urządzeń w pasie dróg - oprócz gminy drugim partnerem będzie starostwo, bo są to nie tylko gminne, ale i powiatowe drogi. Dyrektor zaznaczył, że wysokie są te opłaty na terenie gminy Janowiec. Przedstawiciele PSG nie ukrywali, że i w tym zakresie liczą również na bardziej przychylne warunki dla inwestycji.
W kwestii perspektyw czasowych zapewnili, że żadne decyzje nie zostaną podjęte do czasu aż nie ruszy program finansowy, bo bez dofinansowania szanse na realizację tego projektu są nikłe.
Maciej Sobczak zapewnił, że podczas rozmów, jakie prowadzone były z przedstawicielami firm, zawsze deklarowana była pomoc w postaci ulg od zajęcia pasa drogowego czy podatków, bo obecnie tych pieniędzy i tak nie ma. - Jak tylko będziemy mogli pomóc w uzyskaniu tego dofinansowania, to będziemy się starać. Trudno jest znaleźć takiego inwestora strategicznego, który by potrzebował 1.000.000 m3 gazu. Jeśli chodzi o mieszkańców, będziemy mobilizować, bo nacisk ze strony społeczeństwa na gaz ziemny jest duży. Ze swej strony obiecać możemy daleko idącą pomoc, ażeby tę inwestycję zrealizować - zapewniał burmistrz Janowca.
Marek Ryska pytał, jak kształtują się w podobnych gminach stawki gazu dla odbiorców indywidualnych oraz firm. Przedstawiciele PSG tłumaczyli, że ceny taryf zatwierdza prezes URE a o rachunku decydują dwa składniki: opłaty z tytułu dystrybucji i cena gazu, gdzie wybierać można dostawcę tego paliwa. Obecnie stawki za dystrybucję 1m3 stanowią trzydzieści kilka groszy i te środki stanowią wartość spółki. Natomiast ceny paliwa są różne, średnio około 1,40 za m3 gazu.
Mariusz Mirek tłumaczył, że w jego przypadku koszty gazu stanowią rocznie około 5.000 zł w 12-letnim domu o powierzchni 200 m2 ogrzewanym gazem, z wykorzystaniem gazu również do grzania wody użytkowej i zasilania kuchenki.
Klienci ponoszą też koszty związane z przyłączeniem do sieci gazowej, które wynoszą 2.400 zł brutto w przypadku odbiorców indywidualnych (domy oraz małe firmy). Więksi odbiorcy mają stawkę kalkulowaną w zależności od deklarowanej mocy zapotrzebowania.
Jakość paliwa gazowego jest ściśle monitorowana, rozliczenia są w kilowatogodzinach, tak jak prąd elektryczny, co daje możliwość przeliczania również innych nośników energii.
Prezes Tibro Witold Ziółkowski pytał, z jakiego roku są dane odnośnie zapotrzebowania zawarte w analizie, ponieważ on od 15 lat czeka na tę inwestycję. Ze względu na brak gazu jego produkcja w pewnym zakresie staje się coraz mniej opłacalna, bo jako energii używa oleju opałowego. W skali 2015 roku zużycie sięgnęło ponad 300.000 l oleju opałowego. W kalkulacji Tibro wykazane ma zapotrzebowanie wielkości 20.000 m3. - Mam dane księgowe, bo wspieramy się również gazem skroplonym i za 2015 rok było to blisko 26.000 l gazu i 265.000 l oleju opałowego i jest to tendencja wzrostowa w związku z rozwojem działu. Sądzę, że podobnie sytuacja wygląda w innych firmach, które z konieczności korzystają z oleju opałowego - mówił Witold Ziółkowski.
Od przedstawicieli spółki otrzymał zapewnienie, że korzystali oni w analizie z danych przekazanych przez gminę. Dane te pozyskiwał urzędnik Adam Grzeczka, a pochodziły z lat 2014/2015. Dwudziestokrotnie większe zapotrzebowanie zgłoszone przez Tibro, jak zauważył Mariusz Mirek, wpływa bardzo korzystnie na możliwość realizacji zadania.
Stefan Pomin podkreślał, że Pałucka Drukarnia Opakowań w Janowcu w ostatnim czasie uruchomiła dwie maszyny drukarskie, które pracują cały rok na trzy zmiany z palnikami po 360 kW i jeszcze jest jedna trzecia mniejsza, do tego dochodzi ogrzewanie zakładu 160 kW. Obecnie bazują na gazie ze zbiorników. W analizie drukarnia ma wykazane 200 kW.
- Cała rzecz powinna być rozważana w kontekście najnowszych danych przedstawionych przez firmy zainteresowane podłączeniem gazu ziemnego, przykład mojej firmy jest informacją niewiarygodną będącą w państwa dyspozycji i myślę, że w wielu firmach jest podobnie. Fakt braku gazu ziemnego wielu przedsiębiorców zniechęca, nie mówię już o odbiorcach indywidualnych - mówił Witold Ziółkowski.
Maciej Sobczak podkreślał, że jest niechęć w udzielaniu informacji co do wielkości zapotrzebowania, chociażby w spółdzielniach mieszkaniowych, w Golpaszu czy nawet i w Tibro. - Nie wiem, czy firmy obawiają się podatków, czy kontroli emisji, opłaty środowiskowej i bardzo trudno uzyskać takie dane i dlatego bardzo dobrze, że są sygnały, że zapotrzebowanie jest większe. Wystąpimy znów do firm, nawet Adam Grzeczka osobiście odwiedzi firmy i będzie tłumaczył, w jakim celu pozyskuje się owe dane, bo firmy w Janowcu pracują na skroplonym gazie i oleju opałowym, a wartości, jakie uzyskujemy, są znacznie zaniżone - mówił burmistrz. Zapewnił, że ważnym jest nagłośnienie wśród przedsiębiorców faktu, że pozyskiwane będą nowe, realne dane na zapotrzebowanie wielkości gazu z miejscowych firm, co będzie miało wpływ na przyśpieszenie czy urealnienie perspektywy doprowadzenia gazu do Janowca. Nie chodzi o emisje czy opłaty.
Marek Ryska dodał, że sieć gazu ziemnego zwiększy atrakcyjność terenu i przyciągnie innych przedsiębiorców.
Witold Ziółkowski z Tibro dziwił się, że jest tak mało przedsiębiorców na sali, sam o spotkaniu dowiedział się od Łukasza Biłki, który informację znalazł na portalu społecznościowym. - Wielu nie ma świadomości, że takie spotkanie jest, a sam jestem przykładem, że dane obecne prawdopodobnie znacznie się różnią od tych, które nie wiem, z jakich powodów znalazły się w analizie. U mnie są to informacje jawne, przekazywane do Urzędu Ochrony Środowiska. Gdybym wiedział, że dotyczy to sporządzenia bilansu zapotrzebowania w gaz ziemny, to pierwszy bym się tu zgłosił z dokładną informacją również co do perspektyw wzrostu zapotrzebowania - mówił Witold Ziółkowski.
Dyrektor Mariusz Mirek przyznał, że oni też są zaskoczeni wymiarem spotkania, liczyli na obecność radnych z komisji, bo na spotkanie z mieszkańcami będzie czas, kiedy powstaną już pewne perspektywy czasowe. Teraz nie są jeszcze na takim etapie inwestycji, by rozmawiać z mieszkańcami, przedsiębiorcami, nie chcą bowiem rozbudzać niepotrzebnych nadziei.
- Szanse są, jeśli jest dobra wola przedsiębiorców i są ci przedsiębiorcy. Jest to wstępna analiza, a my jesteśmy zobligowani przygotować takie trzykrotnie na różnych etapach przygotowań realizacji - tłumaczył Mariusz Mirek.
Łukasz Biłko zaznaczył, że gdyby na spotkanie nie przybyli dziś przedsiębiorcy, to analiza tych zaniżonych danych nie miałaby w ogóle sensu, bo bez wizyty przedstawicieli Tibro nie mieliby świadomości odnośnie obecnego zapotrzebowania tej firmy.
Burmistrz podkreślił, że spotkanie z przedstawicielami PSG miało na celu pokazanie radnym szans na realizację inwestycji w związku z pojawieniem się możliwości pozyskania środków zewnętrznych, wprowadzenia pewnych ulg. Następne byłoby spotkanie techniczne.
- Dobrze się stało, że jesteśmy w tak dużym gronie, informację odnośnie zapotrzebowania zebrać musimy ponownie, bo bez rzetelnych informacji dobrej analizy zrobić się nie da - mówił dyrektor bydgoskiego zakładu. Przedstawił on również perspektywę czasową potencjalnej inwestycji, gdzie kilkanaście miesięcy trwają procedury dokumentacyjne procesu projektowego, sama budowa to około 9 miesięcy.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1265 (19/2016)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze