Rocznica, powstanie, zryw, refleksja, historia, Polska, naród
Zbierajmy powstańcze okruchy
Okrągła rocznica powstańczego zrywu skłania do refleksji nad jego sensem i znaczeniem w historii polskiego narodu i państwa. Choć nie objęło ono bezpośrednio swoim zasięgiem naszych ziem, z Poznańskiego, w tym i z Pałuk, szła pomoc dla powstańców. Rocznica jest być może ostatnią okazją do tego, aby zadbać o zachowanie resztek wspomnień i pamiątek po tym wydarzeniu, a służyć ma temu rozpoczynająca się właśnie akcja Okruchy pamięci - wspomnienia i pieśni 1863-2013.
Z okazji przypadającej w styczniu 150. rocznicy wybuchu powstania styczniowego, co miało miejsce w nocy z 22 na 23 stycznia 1863 roku, poznański pieśniarz, poeta i historyk sztuki Jacek Kowalski wraz z gitarzystą, lutnistą i specjalistą gry na instrumentach dawnych Henrykiem Kasperczakiem zaplanowali wydanie płyty z pieśniami z pól bitewnych lat 1863-64, które będą prezentowali podczas przyszłorocznych koncertów. Wszystko w ramach wymyślonego przez nich projektu Okruchy pamięci - wspomnienia i pieśni 1863-2013.
W związku z tym zachęcają do spisywania wspomnień i poszukiwania pamiątek po tym tragicznie zakończonym, szaleńczym, aczkolwiek ze wszech miar bohaterskim zrywie polskiego narodu przeciw zaborcom. Zrywie, który w dobie rezygnacji i postępującego letargu pogodzonego z niewolniczym losem społeczeństwa, po raz kolejny wzywał do walki o wolną Polskę, walki zbrojnej, która miała zarazem przypomnieć Europie i światu o wielkim narodzie bez państwa. Mimo szumnych obietnic, płynących zwłaszcza z Paryża, z pomocą żadne z państw nie pospieszyło. Dotarli za to pojedynczy bohaterowie chcący walczyć za wolność, naszą i waszą, jak choćby Ukrainiec Andrij Potiebnia, który poległ w walce pod Skałą.
Na pierwszą myśl, była to niepotrzebna i skazana na klęskę awantura, niosąca ze sobą śmierć tysięcy ludzi, zesłanie na pustkowia Sybiru i emigrację tysięcy następnych, w efekcie przyczyniająca się do zmarnowania kolejnego pokolenia Polaków w beznadziejnej walce bez planu i broni, jak głosiły słowa pieśni: Nikt im iść nie kazał, poszli, bo tak chcieli.
Beznadziejność powstańczego ruchu nie poszła jednak na marne. Rok 1863 trwał we wspomnieniach jako wyzwanie i wezwanie, nieustanne, zobowiązujące memento, jako dziś, tylko cokolwiek dalej. Wszak pokolenie, które ponad 50 lat później, w 1918 roku wywalczyło dla Polski niepodległość, miało mocno utrwalone w pamięci opowieści ojców i matek, owiane często legendami i mitami, o tym rozpaczliwym akcie skierowanym przeciw narodowemu uciskowi ze strony zaborców. To, co nie udało się dziadom i ojcom, czyli uzyskanie wolności dla ukochanej ojczyzny, zrealizowali synowie i wnukowie, mając za wzór i punkt odniesienia z jednej strony heroiczną postawę przodków, z drugiej natomiast listę popełnionych przez nich błędów. Jak ważnym dla potomków, których udziałem było odzyskanie niepodległości, punktem odniesienia był ten powstańczy zryw, niech świadczy fakt, iż został on doceniony przez władze odrodzonej Rzeczpospolitej, która mocą specjalnego rozkazu marszałka Józefa Piłsudskiego nadawała weteranom powstania uprawnienia żołnierzy wojska polskiego.
Niezależnie jednak od ocen styczniowego zrywu, które zawsze, jak to z historią bywa, będą różnorakie w zależności od argumentów, które zostaną przyjęte na ich poparcie, warto ocalić od zapomnienia to, co w niewielkich okruchach jeszcze do dziś się zachowało: nazwiska, zdarzenia, miejsca, przedmioty, pieśni; rodzinne, lokalne, miejskie, wiejskie, złe, dobre, banalne i wzniosłe. Służyć ma to przyszłym pokoleniom, które pełniej będą mogły poznać okoliczności tamtych wydarzeń, co pomoże też i w lepszym ich zrozumieniu. Celem pomysłodawców tej akcji jest bowiem wydobycie tradycji powstania styczniowego i utrwalenie jej poprzez stworzenie wspólnej internetowej bazy danych o tym zrywie, a być może i wydanie książki.
Inspiracją do szukania powstańczych okruchów pamięci będzie cykl koncertów Jacka Kowalskiego i Henryka Kasperczaka, podczas których te okruchy będą przywołane ze wspólnej, narodowej i lokalnej wyobraźni. Powrócą do nas pieśni bardów, które zabrzmiały sto pięćdziesiąt lat temu, będąc jeszcze długo później znanymi i lubianymi, niektóre nawet są takimi do dzisiaj. Nie powinno to dziwić, gdyż niejednokrotnie ich autorami byli ludzie wybitni. Do walki zerwał się nie tylko prosty lud z kosami, ale także poeci, kompozytorzy i malarze, wśród nich: Mieczysław Romanowski, Ludwik Łubiński, Ernest Buława, Adam Chmielowski. Pisali i nucili: Idźmy, bijmy Moskali, Co tam marzyć o kochaniu!, Zgasły naszych nadziei promienie.
Podczas koncertów, z których pierwsze odbędą się w styczniu, artyści wystąpią z XIX-wiecznymi, romantycznymi gitarami w ręku, z akompaniamentem skrzypiec. Między kolejnymi utworami publiczność będzie mogła wysłuchać opowieści o bardach powstania, autorach pieśni, jak również historii gry na instrumentach z tamtej epoki. Widownia będzie mogła się włączyć do wspólnego śpiewu, gdyż przed koncertem każdy otrzyma śpiewnik.
Pierwszy styczniowy koncert odbędzie się w Poznaniu 9 stycznia (środa) o 19:30 w sali Collegium Maius UAM. Wstęp jest bezpłatny, a koncert będzie połączony ze studencko-doktorancką konferencją dotyczącą powstania styczniowego. Z kolei 12 stycznia (sobota) o 17:00 śpiewy powstańcze zabrzmią w Domu Kultury w Trzemesznie (wstęp wolny).
Akcja odbywa się pod patronatem prasowym tygodnika Pałuki.
Mieszkańcy Pałuk mający jakiekolwiek powstańcze okruchy w swoich domach proszeni są o kontakt z autorem artykułu, nr tel. 505-797-687.
Bartosz Woźniak
Pałuki nr 1089 (52/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze