Jeszcze przed wyzwoleniem Łabiszyna grupa mieszkańców licząca 22 osoby, na wieść o pruskim poborze, wyruszyła na powstańczy punkt zborny do Lubostronia. W drodze, w Zdzierskach, dopadła ich kawaleria pruska, 5 mężczyzn z Łabiszyna i okolic zawleczono na Rynek i zasieczono pałaszami. Byli to: Józef Waligórski, Ignacy Woźniak, Michał Bukowski, Michał Królikowski i Józef Kulczyński. Pozostałych wysłano do więzienia w Poznaniu.
11 stycznia 1919 r. oddział powstańców ruszył z Barcina w kierunku Łabiszyna. W Kani wydzielono oddział złożony z łabiszyniaków, którym dowodził hallerczyk, sierżant sztabowy Jan Grabowski. Oddział ten został podzielony na trzy grupy.
W Łabiszynie w tym okresie stacjonowały jedynie dwa oddziały kawalerii niemieckiej: 18-osobowy i 12-osobowy. Sztab znajdował się z restauracji "Piekło" koło śluzy. Tam też znajdował się karabin maszynowy, drugi karabin maszynowy umieszczony był koło młyna, dwa następne - na Rynku. Miasteczko nie należało wówczas do celów strategicznych, dlatego tak nieliczna grupa broniła miasta.
Powstańcy z trzech stron, różnymi sobie znanymi drogami, dotarli do miasteczka. Zaskoczenie było całkowite, a walki trwały około dwóch godzin. Powodzenie akcji zawdzięczano też ludności cywilnej, która czynnie pomagała powstańcom w uwolnieniu miasta. Szybko uporano się z likwidacją obsługi karabinów maszynowych oraz z opanowaniem sztabu, jak i koszar na przedmieściu, w posesji państwa Bączyńskich. Ośmiu Prusaków poległo, a zdziesiątkowany oddział kawalerii wycofał się garbatym mostem do lasu szubińskiego.
Dzięki dobrze zorganizowanemu atakowi miasto zdobyto bez żadnych strat. Jedynie na przedmieściu miasta po walce jeden z konnych powstańców z Mamlicza, schodząc z konia zahaczył o siodło granatem zwisającym u pasa. W wyniku eksplozji został ciężko ranny i wkrótce zmarł. Pochowany jest obok powstańców-ochotników na cmentarzu w Łabiszynie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze