Reklama

Zmarł Witold Krall

12 grudnia w wieku 93 lat zmarł Witold Krall, jeden z najstarszych mieszkańców Turu.

     Urodził się 21 stycznia 1923 roku w Królikowie. Był najstarszym z ośmiorga dzieci Zygmunta i Teodozji Krallów. Miał trzech braci i cztery siostry.
     Witold Krall ukończył szkołę podstawową, trzyklasową szkołę zawodową i tzw. drugi stopień przysposobienia wojskowego. Należał do Związku Harcerstwa Polskiego, Związku Młodzieży Katolickiej i koła gimnastycznego Sokół.
     Po wybuchu II wojny światowej, jako junak Przysposobienia Wojskowego otrzymał przydział do budowy obiektów obronnych na Gąsawce. Przed szybko zbliżającymi się wojskami niemieckimi z rodziną uciekł w kierunku Strzelna. Wrócili do Szubina, ale nie na długo, bo w 1940 roku rodzina Krallów zamieszkała w Rynarzewie aż do końca wojny. Witold z ojcem na rowerach dojeżdżał do pracy w Szubinie. Pracowali przy stawianiu pieców. Pod koniec okupacji znów pracował przy budowie umocnień, ale tym razem został przymusowo zaciągnięty przez okupantów. Brał czynny udział w walkach z wycofującymi się Niemcami. Siedząc na jednym z sowieckich czołgów był przewodnikiem załogi. Udzielał pierwszej pomocy rannym w walkach o Nakło w styczniu 1945 roku. Konwojował jeńców i transportował rannych. Jako ochotnik zgłosił się do oddziałów samoobrony, a potem do milicji. Walczył z niedobitkami armii niemieckiej, a także z szabrującymi okolicę czerwonoarmistami.
     Od lipca 1945 roku służył w 118. Pułku Artylerii Ciężkiej w Lublinie. Brał udział w walkach z oddziałami UPA. Został skierowany do szkoły oficerskiej w Łodzi, ale wydalono go z niej, ponieważ ożenił się z córką kułaka. Irenę Trzpis poślubił w grudniu 1947 r. W tym czasie był funkcjonariuszem MO w Szubinie, ale dwa lata po ślubie zaczął pracę w Polskich Zakładach Zbożowych. Na początku lat 50. przeprowadził się z Szubina do Turu. Najpierw założył warsztat zduński, a od 1962 roku zaczął pracować w Hucie Szkła w Turze. Przepracował tam 21 lat. Na emeryturze był od 1983 roku. Prowadził kronikę Turu, badając jednocześnie historię tej miejscowości. Informacje znajduje w starych dokumentach administracyjnych i kościelnych, kronikach, artykułach prasowych, archiwach. Spisał również relacje starszych mieszkańców. Na podstawie zebranego materiału napisał kronikę Turu.
     Miał 3 synów i 3 córki, 16 wnucząt i 8 prawnucząt. Otrzymał wiele medali, odznaczeń i nagród, a wśród nich m.in. Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski, srebrny medal Za Zasługi dla Obronności Kraju, Złoty Krzyż Zasługi.
     Cześć Jego Pamięci.

Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1269 (50/2016)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości