Reklama

Zmarła Irena Chrośniak

W szpitalu w Szubinie zmarła w wieku 72 lat jedna z najważniejszych przedstawicielek materialnej kultury Pałuk, animatorka życia wiejskiego w gminie Żnin, była przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich w Jadownikach Rycerskich (w latach 1999-2015) oraz była sołtys tej wsi (przez 2 kadencje do 2019 r.) Irena Chrośniak.

Większość jej życia była związana z Jadownikami Rycerskimi, w których mieszkała od 48 lat. Pochodziła ze Świątkowa. Była niezwykle lubianą i szanowaną postacią w całej gminie. Z jej zdaniem zawsze liczyli się kolejni burmistrzowie i radni Rady Miejskiej w Żninie, a ona też uważnie przypatrywała się ich pracy. Będąc sołtyską nie opuściła prawie żadnego posiedzenia Rady Miejskiej.
Była osobą niezwykle życzliwą, sympatyczną. Fabian Heinich, długoletni sołtys Wójcina i były przewodniczący RM w Żninie podkreśla, że Irena Chrośniak była lokomotywą wszelkich działań społecznych w środowisku wiejskim. Potwierdza to Wiesława Heinich, przewodnicząca Gminnej Rady Kobiet w Żninie. Irena Chrośniak zawsze angażowała się we wszelkie prezentacje przygotowywane przez gospodynie wiejskie w gminie Żnin.
Obecna przewodnicząca KGW w Jadownikach Rycerskich Elżbieta Kubera powiedziała, że Irenie Chrośniak wiele zawdzięcza na niwie działalności społecznej. To była sołtyska wprowadzała Elżbietę Kuberę w działalność gospodyń wiejskich. Mimo, że Irena Chrośniak miała problemy z kolanem, co oznaczało problemy z mobilnością i konieczność rezygnacji z działalności funkcyjnej w organizacjach rolniczych i KGW, nawet w ostatnich latach uczestniczyła we wszystkich spotkaniach i przedsięwzięciach organizowanych przez gospodynie wiejskie. Była pełna energii i chęci do pracy. Nie odbyło się żadne, świąteczne, czy okolicznościowe spotkanie, na które nie przygotowałaby któregoś ze swoich tortów. Elżbieta Kubera określa swoją zmarłą przyjaciółkę (przez 44 lata były najbliższymi sąsiadkami, widywały się codziennie, wymieniały doświadczeniami, wspólnie dzieliły radości i smutki) właśnie jako mistrzynię różnych tortów. Irena Chrośniak lubiła eksperymentować ze swoimi wypiekami, ale nigdy nie na tyle, by wszyscy, którzy do ich kosztowania mieli szczęście usiąść, mogli poczuć się zawiedzeni, że tym razem zanadto odstąpiła w swoich próbach od kulinarnego kanonu.
Kilkanaście dni temu informacja o chorobie i hospitalizacji Ireny Chrośniak w Szubinie spłynęła na społeczność Jadownik Rycerskich oraz sąsiednich wsi zupełnie niespodziewanie. Nie było możliwości odwiedzin chorej w szpitalu, ale jej przyjaciółki i przyjaciele od razu zamówili w kościele w Kierzkowie mszę św. w intencji powrotu do zdrowia. Ponieważ znali siłę charakteru swojej liderki, wierzyli, że wkrótce pokona chorobę i wróci do nich znów aktywna i pełna energii. Niestety, stało się inaczej. Irena Chrośniak odeszła od nas 6 listopada rano.
Cześć Jej Pamięci!

Karol Gapiński, 6 XI 2020

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości