Reklama

Burmistrz poczuł oddech Mamlicza w sprawie sortowni odpadów. Pikieta na rynku w Łabiszynie

15/11/2023 07:10

Mieszkańcy Łabiszyna byli nieco zdziwieni. Dlaczego przeciwnicy planowanej sortowni odpadów w Mamliczu, który wcale nie leży w ich gminie manifestują swoje żądanie zablokowania inwestycji akurat przed oknem gabinetu burmistrza Łabiszyna? Odpowiedź jest prosta - decyzję środowiskową w tej sprawie ma wydać właśnie on. Włodarz nie miał póki co optymistycznych informacji dla mamliczan, ale decyzja jeszcze nie jest wydana i nie można przesądzać porażki przeciwników sortowni w centrum wsi.

Tak, jak tydzień wcześniej zostało zapowiedziane na spotkaniu w świetlicy wiejskiej w Mamliczu (gm. Barcin), we wtorek 14 listopada rankiem został podstawiony autokar, którym mogli wybrać się do Łabiszyna chętni do udziału w pikiecie przed tamtejszym ratuszem. Dodatkowo niektórzy pojechali przed siedzibę burmistrza Jacka Idziego Kaczmarka prywatnymi samochodami. Dlatego tuż przed 10.00 na placu 1000-lecia w Łabiszynie stało już około 50 przeciwników planowanej sortowni odpadów w centrum Mamlicza, niedaleko tamtejszej szkoły. Mieli ze sobą kartony i transparenty z ciekawie sformułowanymi hasłami protestacyjnymi. Mieli również megafon, przy pomocy którego wyrażali swoje żądania względem Jacka Idziego Kaczmarka. Podkreślali, że przyjechałoby ich więcej osób, ale to dzień roboczy.

DLACZEGO DECYZJĘ MA WYDAĆ BURMISTRZ ŁABISZYNA?

Reklama

Przypomnijmy, że Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Bydgoszczy przekazało do przeprowadzenia postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej dla planowanej sortowni odpadów w Mamliczu do Urzędu Miejskiego w Łabiszynie. Decyzję ma wydać burmistrz tej gminy Jacek Idzi Kaczmarek.

Postępowanie administracyjne w sprawie wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięcia polegającego na zbieraniu i przetwarzaniu odpadów na terenie działki o nr ewid. 281/3 - obręb ewid. Mamlicz w gminie Barcin powierzono burmistrzowi sąsiedniej gminy dla zachowania zasady bezstronności i obiektywizmu organu. Chodzi o to, że na wniosek Radnej Rady Miejskiej w Barcinie Agnieszki Suleckiej, gmina Barcin zleciła sporządzenie kontrraportu środowiskowego dla raportu, który wcześniej przedstawił inwestor.

Reklama

Przeprowadzona analiza sporządzonego kontrraportu wykazała, że planowana inwestycja może wpływać negatywnie na większy obszar niż 100 m od granic działki o nr. ewid. 281/3, jak to założył w raporcie wnioskodawca. W tym obszarze znalazła się również nieruchomość stanowiąca własność gminną, co skutkowało tym, że Gmina Barcin stała się stroną w przedmiotowym postępowaniu. Poza tym bezstronność gminy Barcin w dalszym postępowaniu administracyjnym, również na drodze odwoławczej mogłaby być poddawana w wątpliwość także dlatego, że to gmina Barcin zamówiła i sfinansowała kontrraport oddziaływań środowiskowych. Dlatego pałeczkę przejął burmistrz Łabiszyna Jacek Idzi Kaczmarek. Zaraz po przekazaniu mu sprawy włodarz Łabiszyna ogłosił, że do końca br. decyzję środowiskową wyda.

Włodarz Łabiszyna czekał na uzgodnienia, które miały w tej sprawie przygotować Regionalna Dyrekcja Ochrony  Środowiska i Gospodarstwo Wody Polskie oraz na opinię Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Żninie. Mamliczanie zaś chcieli, aby Jacek Idzi Kaczmarek czuł ich oddechy za plecami, a jednocześnie uzyskał kolejny dokument do akt sprawy, który stanowiłby jeden z argumentów dla ewentualnej decyzji odmownej dla inwestora.

Reklama

Mamliczanie i wspierający ich mieszkańcy innych miejscowości z gminy Barcin przeszli się dookoła rynku w Łabiszynie skandując hasła sprzeciwu fot. Karol Gapiński

 

SPRZECIW

Sprzeciw na piśmie wystosował Komitet Protestacyjny „Mamlicz chce żyć” oraz Agnieszka Sulecka radna Rady Miejskiej w Barcinie, Jakub Jurek sołtys Mamlicza wraz z Radą Sołecką, Koło Gospodyń Wiejskich w Mamliczu, Ochotnicza Straż Pożarna w Mamliczu i Rada Rodziców przy Szkole Podstawowej w Mamliczu.

(...) mając na względzie interes społeczny i słuszny interes obywateli stanowczo nie zgadzamy się na powstanie punktu zbierania i przetwarzania odpadów na terenie nieruchomości oznaczonej wg ewidencji gruntów nr 281/3, obręb ewidencyjny Mamlicz, gm. Barcin.

Reklama

Sołectwo Mamlicz, zgodnie ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Barcin, czyli lokalnych zasad zagospodarowania przestrzennego, stanowi „obszar o rolniczym charakterze, w którym warunki przyrodnicze rozwoju rolnictwa pozwalają na wysokoefektywny rozwój tej funkcji, jako funkcji wiodącej.” Ponadto studium wskazuje, że „na obszarze tym rozwinęły się także inne funkcje – w tym pozarolnicza działalność gospodarcza lub funkcja mieszkaniowa związana z wyjazdami do pracy poza swoją miejscowość, jednak rolnictwo jest tu działalnością podstawową pod względem gospodarczym (jako źródło dochodów) i społecznym (tożsamość społeczna i zawodowa ludności). […] Głównym założeniem rozwoju jest tu kontynuacja obecnego charakteru z utrzymywaniem funkcji rolniczej jako wiodącej. […] W zakresie rozwoju gospodarki w jednostkach rolniczo-osadniczych wskazuje się preferencje przede wszystkim dla rozwoju przetwórstwa rolnego i usług na rzecz rolnictwa, ale dopuszcza się rozwój wszelkich działalności dostosowanych do warunków środowiskowych, nie stanowiących zagrożenia dla jakości życia mieszkańców i nie kolidujących z dominującym charakterem funkcji rolniczej.”

Zgodnie z kontrraportem zleconym umową RF.032.332.2022.KR1 z dnia 28.12.2022 r. przez Gminę Barcin Zakładowi Sozotechniki Sp. z o.o. w Bydgoszczy obszar oddziaływania wynikający ze wskazanej inwestycji jest znacząco większy niż wykazany w raporcie złożonym przez inwestora, opracowanym przez firmę EKO-Opracowania Marcin Szczęsny z siedzibą w Inowrocławiu.

Reklama

Zgodnie z literą prawa powstanie inwestycji polegających na zbieraniu i przetwarzaniu odpadów nie zawsze oznacza powstanie znacznej szkody w środowisku przyrodniczym, jednak często powodują trwałe, negatywne oddziaływanie na otoczenie. Różnorodność odpadów przewidzianych do obrotu w ramach planowanej inwestycji oraz rodzaj zastosowanych rozwiązań organizacyjnych i technicznych deklarowanych przez inwestora poddaje pod wątpliwość skuteczność zabezpieczenia przed negatywnym wpływem. Faktyczne oddziaływanie obiektu na środowisko pozostaje tematem otwartym i w tym aspekcie szczególnego znaczenia nabiera proces doboru lokalizacji inwestycji.

W związku z powyższym stanowczo żądamy wydania negatywnej decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych tym samym odrzucenia w tej lokalizacji powstania inwestycji i wskazanie przyszłemu inwestorowi innego wariantu lokalizacyjnego, takiego który by nie zagrażał środowisku i zdrowiu ludzi. (...) - napisano w proteście skierowanym do burmistrza Łabiszyna. Był to już ponowny sprzeciw, tyle że kilka miesięcy temu nie towarzyszyło jego złożeniu kilkudziesięciu mieszkańców z transparentami.

Reklama

Z protestującymi spotkali się w auli ratusza burmistrz Jacek Idzi Kaczmarek i szefowa referatu ochrony środowiska Lidia Dąbkowska fot. Karol Gapiński

 

Z BANERAMI I MEGAFONEM PO RYNKU

Zanim jednak sprzeciw pisemny został przekazany, około 50 mieszkańców Mamlicza, ale nie tylko, bo i Barcina Wsi, Dąbrówki Barcińskiej, Złotowa, Kani, Krotoszyna, czy Barcina przeszło się dookoła rynku w Łabiszynie ze swoimi transparentami.

Następnie stanęli naprzeciwko gabinetu burmistrza i przez megafon wygłaszali swój protest przeciwko planowanej sortowni. Transparenty niezmiennie dzierżyli w dłoniach. Wśród haseł było np. "Mamlickie kobiety nie chcą śmieci, chcą spokojnie wychowywać dzieci", albo "Kupa śmieci w centrum wioski, czy to jest priorytet Polski?" lub też "Mamlicz śmieci segreguje i sortowni nie potrzebuje".

Reklama

Do protestujących wyszła przed ratusz Lidia Dąbkowska, kierowniczka referatu ochrony środowiska w Urzędzie Miejskim w Łabiszynie. Zaprosiła w imieniu burmistrza wszystkich uczestników pikiety do Urzędu.

RDOŚ I WODY POLSKIE POZYTYWNIE O  SORTOWNI

Udali się do sali sesyjnej. Tam przyszedł do nich Jacek Idzi Kaczmarek. Wspólnie z Lidią Dąbkowską, której referat prowadzi sprawę decyzji pod kątem merytorycznym, przedstawili aktualny stan rzeczy. Burmistrz poinformował, że uzgodnienia z RDOŚ i Wód Polskich już dotarły do Urzędu w Łabiszynie. Są one pozytywne dla inwestora. Burmistrz czeka jeszcze na opinię sanepidu w Żninie. Przyznał, że robi sobie wycieczki rowerowe także przez Mamlicz i wie, o jaką lokalizację dla sortowni chodzi. Uważa, że nie jest to zbyt fortunna lokalizacja, blisko szkoły. Niemniej jednak kierując się tylko argumentami w oparciu o przepisy prawa, RDOŚ i Wody Polskie wydały uzgodnienia dla planowanej sortowni. Szefowa komitetu Mamlicz chce źyć Alina Makowiecka byka załamana, bo kilka miesięcy wcześniej mamliczanie swój sprzeciw złożyli także w tych instytucjach. Tymczasem od burmistrza Łabiszyna dowiedzieli się, że tamte instytucje w ogóle nie biorą czynnika społecznego pod uwagę.

Reklama

Uczestnicy protestu przed Urzędem Miejskim w Łabiszynie fot. Karol Gapiński

 

ŁABISZYN WIE, BURMISTRZ ZNA PROBLEMY

Co innego burmistrz, on weźmie pod uwagę czynnik społeczny, ale orzecznictwo sądów administracyjnych w Polsce jest takie, że sprzeciw mieszkańców musi być podparty konkretnymi argumentami na piśmie. Nie może to być tylko sprzeciw na zasadzie: nie, bo nie. To się nam nie podoba. Jacek Idzi Kaczmarek podkreślił, że tematy takich inwestycji, jak planowana w Mamliczu są mu znane z doświadczenia. W Łabiszynie już bowiem mają do czynienia ze składem odpadów na ul. Rynarzewskiej. Teraz tam sytuacja jest spokojna, unormowana, ale kilka lat temu mieszkańcy odczuwali problemy zapachowe, wreszcie doszło tam do pożaru. Ale tamten zakład jest w strefie przemysłowej, a w Mamliczu sortownia ma być w centrum wioski.

Reklama

Gmina Łabiszyn ma też swoje problemy i protesty społeczne w związku z pomysłami przemysłowych ferm drobiu. Starając się ograniczyć możliwości wychodzenia z takimi pomysłami w miejscach, gdzie są skupiska ludności, samorząd Łabiszyna zainicjował zapisy w planach miejscowych. Jacek Idzi Kaczmarek zastrzegł, że czeka na opinie z sanepidu, ale decyzję wyda do końca roku. Oczywiście w aspekcie merytorycznym przygotuje ją referat ochrony środowiska.

MAJĄ KONKRETNE ARGUMENTY

Protestujący zaczęli wymieniać konkretne argumenty, które mają przeciw sortowni, skoro nie ma to być jedynie sprzeciw na zasadzie "nie, bo nie". Sołtys Mamlicza Jakub Jurek wymienił choćby ciek melioracyjny, który jest w pobliżu działki, na której planowana jest sortownia. To może stanowić groźbę zanieczyszczenia pól. Eugeniusz Zasada z Barcina Wsi boi się uciążliwości zapachowych i ewentualnych pożarów lub pozostawienia zgromadzonych odpadów, co tylko będzie problemem dla mieszkańców i gminy albo starostwa. Tak jest w Janowcu Wielkopolskim. Mariusz Kasków z Kani pytał zaś burmistrza, czy Wody Polskie w swoich uzgodnieniach nie dostrzegają problemu, że sortownia może wpłynąć na ewentualne zanieczyszczenie wody z ujęcia w Mamliczu? Włodarz Łabiszyna przyznał w odpowiedzi, ze nie zna jeszcze szczegółów przysłanych uzgodnień.

Reklama

Po spotkaniu z burmistrzem Alina Makowiecka nie ukrywała rozczarowania tym, że Wody Polskie i RDOŚ zupełnie nie wzięły pod uwagę czynnika społecznego. - Jak zwykle mamy tylko płacić podatki i cicho siedzieć, ale jak później są problemy z takimi przedsięwzięciami, to kłopot spada na mieszkańców. Wody Polskie i RDOŚ porzuconych śmieci nie będą musiały usuwać - stwierdziła.

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/03/2024 11:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości