Reklama

Mieszkańcy Mamlicza nie chcą sortowni odpadów obok szkoły (zdjęcia)

Inwestor z Barcina planuje stworzyć w centrum Mamlicza, niedaleko szkoły instalację do przetwarzania, sortowania i magazynowania odpadów. Mieszkańcy są pełni obaw w związku z tymi planami. W ich imieniu radna Barcina Agnieszka Sulecka złożyła interpelację do burmistrza, w rezultacie której gmina zamówiła kontrraport do raportu oddziaływań przedsięwzięcia na środowisko. Według pierwotnego raportu bowiem one nie będą znaczące. Mieszkańcy Mamlicza sądzą inaczej i poprosili o wsparcie Stowarzyszenie Nasze Prawo w Jaksicach. Szykują też banery protestacyjne i noszą się z zamiarem wyjścia samym z inicjatywą uchwałodawczą do Rady Miejskiej w Barcinie. Taką, która wykluczyłaby możliwość realizowania pomysłów śmieciowych w centrum wsi, w sąsiedztwie szkoły.

Mieszkańcy Mamlicza postanowili wyrazić swój sprzeciw wobec inwestycji, którą zamierza realizować w ich wsi Piotr Szal. Inwestor ten w zeszłym roku wystąpił do burmistrza Barcina, Michała Pęziaka o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach zgody na realizację przedsięwzięcia na działce o nr ewidencyjnym 281/3 w Mamliczu. Jest to nieruchomość sąsiadująca z boiskiem przy Szkole Podstawowej w Mamliczu. Inwestycja ma polegać na zbieraniu i przetwarzaniu odpadów.

RECZNIE I MECHANICZNIE CHCE SORTOWAĆ ODPADY

Reklama

Inwestor przedłożył raport, z którego wynika, że ma powstać wewnątrz budynku sortownia ręczno-mechaniczna. Ma tam być stół sortowniczy, młyn kaskadowy, separator, przesiewacz frakcji i taśmociągi. Podczas procesu odzyskiwania materiałów, powstawałby też produkt niepodlegający już dalszemu wykorzystaniu, który byłby wywożony do uprawnionych firm, czyli składowisk, jako odpad.

Z raportu wynika, że przetwarzanie odpadów w Mamliczu odbywać się ma na bieżąco - przywiezione odpady będą podlegały czasowemu magazynowaniu lub bezpośrednio będą kierowane do sortowania. Ostatnio działka, na której ma powstać ta sortownia była użytkowana rolniczo pod uprawy. Rosły tam zboża, warzywa i trawa. Działka ma powierzchnię 8,2 ha. Znajduje się na niej również budynek mieszkalny o powierzchni około 100 m2, który według raportu ma być wykorzystany na pomieszczenia biurowe i socjalne. Jest na tej działce również zabudowa gospodarczo-garażowa. Ma ona zostać według raportu przedstawionego przez inwestora jako miejsce, w którym powstanie linia do sortowania i przetwarzania odpadów oraz magazyn tego, co zostanie odzyskane i tego, co trzeba będzie wywozić na normalne składowisko. Cała działka ma zostać podzielona na obszar rolny i część pod działalność, którą Piotr Szal chce prowadzić. Obszar magazynowania i przetwarzania ma zostać odgrodzony od pozostałej części nieruchomości betonowym ogrodzeniem o wysokości 2 m.

Reklama

 

Mieszkaniec Mamlicza udziela wypowiedzi dziennikarzowi radiowemu fot. Karol Gapiński

 

CO CHCE SORTOWAĆ, CO MAGAZYNOWAĆ

Inwestor wskazuje w raporcie, że odpady na linię sortowniczą będzie podawała ładowarka teleskopowa. Następnie część odpadów będzie przetwarzana w młynie kaskadowym w celu osiągnięcia odpowiedniej granulacji i norm jakościowych, których wymagał będzie zamawiający taki produkt do wykorzystania. Odpady metalowe trafią do osobnego pojemnika, a pozostałe będą taśmociągiem transportowane do przesiewacza.Tam będą one dzielone na frakcje lekką i frakcje ciężką, czyli granulat, który da się wykorzystywać jako zamiennik surowca pierwotnego. Odpady betonu, gruzu ceglanego oraz innych materiałów ceramicznych będą kruszone i dzielone na frakcje pod kątem wykorzystania w budownictwie i drogownictwie jako kruszywo.

Reklama

W raporcie inwestor przedstawił obszerną listę rodzajów odpadów, które mają być zbierane i przetwarzane w planowanej instalacji. Są wśród nich wymienione żużle, popioły paleniskowe i pyły z kotłów, ale te rodzaje odpadów mają być zbierane i transportowane bezpośrednio od wytwórcy do odbiorcy, bez magazynowania ich w Mamliczu.

Dalej mowa jest w raporcie m.in. o opakowaniach z papieru i tektury, z tworzyw sztucznych, drewna, metali, szkła. Będą to też odpady zmieszane z opakowań. Wymienione są również odpady z tych samych surowców (nie opakowaniowe) oraz zużyte opony, tekstylia, tworzywa sztuczne i guma, minerały, jak piasek, czy kamienie, a także gruz.

Reklama

 

Na spotkaniu w barcińskiej restauracji pojawili się nie tylko mieszkańcy Mamlicza fot. Karol Gapiński

 

INTERELACJA RADNEJ - GMINA ZAMAWIA KONTRRAPORT

Już wcześniej, gdy tylko sprawa ujrzała światło dzienne, mieszkańcy Mamlicza poprosili o pomoc radną Rady Miejskiej w Barcinie, Agnieszkę Sulecką. Mówiła o tym w minioną sobotę na spotkaniu przedstawicieli mieszkańców Mamlicza oraz działaczy Stowarzyszenia Nasze Prawo i Stowarzyszenia Ekologicznego w Barcinie, inna radna, Magdalena Kruszka. Spotkanie odbyło się w restauracji Stare Kino w Barcinie. Dlatego w pomieszczeniu zamkniętym, aby była możliwość zrealizowania czystego fonicznie nagrania dla audycji radiowej. Mieszkańcy bowiem zaprosili m.in. dziennikarza Polskiego Radia Pomorza i Kujaw.

Reklama

Wcześniejsza inicjatywa radnej Agnieszki Suleckiej, podjęta na prośbę mieszkańców Mamlicza polegała na złożeniu interpelacji do burmistrza Barcina. W efekcie przedstawionej interpelacji zamówiona została przez gminę Barcin analiza  raportu oddziaływań na środowisko przedsięwzięcia w Mamliczu, który został sporządzony jeszcze w sierpniu 2022 r. i na którym opierał się np. Powiatowy Inspektor Sanitarny w Żninie, Tadeusz Kosiara, wydając opinię dla przedsięwzięcia pod kątem wydania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach.

Natomiast przedmiotem zamówienia złożonego w grudniu ub. przez gminę Barcin była nie tylko analiza istniejącego  już raportu, ale i opracowanie kontrraportu oddziaływań. To opracowanie ma kosztować około 40.000 zł. Może ono uspokoić obawy mieszkańców lub wręcz przeciwnie, potwierdzi, że mogą one być niebezpodstawne. Dodajmy, że przeciwko sortowni opowiedziała się też Rada Rodziców Szkoły Podstawowej w Mamliczu, kierując w tej sprawie stosowne pismo do burmistrza. Na północ bowiem od planowanej inwestycji, w odległości około 150 m od granicy działki, na działce nr 278/3 znajduje się teren szkoły.

Reklama

INWESTOR USPOKAJA, ORGANICZNYCH ŚMIECI NIE BĘDZIE

Skontaktowaliśmy się z inwestorem, Piotrem Szalem. Prywatnie to mieszkaniec Barcina. Piotr Szal podkreślił, że nie zamierza robić niczego, co byłoby niezgodne z obowiązującymi przepisami. Ponadto zapewnił i nas i za naszym pośrednictwem mieszkańców Mamlicza, że planowana przez niego działalność nie będzie miała negatywnego wpływu na ich życie. W instalacji mają być przetwarzane w głównej mierze odpady z selektywnej zbiórki, a więc opakowania foliowe, plastik, szkło, czy też makulatura.

Reklama

Mieszkańcy obawiają się jednak, że w tego typu zakładach pojawiają się różnorodne odpady, także organiczne. Może to powodować rozwój populacji szczurów, co w sąsiedztwie szkoły rodzi szczególne obawy. W tym miejscu inwestor zapewnił nas, że odpadów organicznych w Mamliczu gromadził nie będzie. Poza tym mieszkańcy obawiają się hałasu, kurzu i potężnych transportów, które będą docierały do zakładu przetwarzającego odpady.  Mówią wprost: Nie chcemy mieć wysypiska śmieci w centrum wsi.

 

Ewa Chęś z Kniei, która udziela wypowiedzi dziennikarzowi jest członkinią Stowarzyszenia "Nasze Prawo". Podobnie zresztą, jak siedząca obok niej Alina Makowiecka z Mamlicza. fot. Karol Gapiński

 

DWA RAZY DZIENNIE JEDNĄ DROGĄ

Reklama

Ich zdaniem działalność sortowni będzie miała wpływ także na życie mieszkańców innych miejscowości, nie tylko Mamlicza. Zwłaszcza tych, którzy mieszkają przy drogach wiodących do Mamlicza, a więc np. w sąsiedztwie ul. Klonowej i ul. Lipowej w Barcinie, także w Barcinie Wsi, Złotowie, czy Dąbrówce Barcińskiej. Zresztą to może też dotyczyć mieszkańców gmin Złotniki Kujawskie i Pakość, bo z Mamlicza do Giebni (tam znajduje się składowisko odpadów) bliżej jest nie przez Barcin, ale przez Złotowo, lub alternatywnie Jordanowo, a następnie Dźwierzchno, Wojdal i Pakość. Chodzi zaś o wzmożony transport samochodowy. Dodajmy, że wiele z dróg łączących ten obszar jest zarządzanych przez powiat. Piotr Szal zapewnia jednak, że ze względu na rodzaje odpadów, ich transporty nie będą bardzo ciężkie, więc jego zdaniem nie będzie miał znaczącego wpływu na pogorszenie się stanu dróg. Poza tym według złożonego przez niego wniosku będą to tylko 2 transporty dziennie. I dodatkowo inwestor zapewnia, że te transporty będą poruszały się głównie droga Barcin - Mamlicz, a nie przez ościenne gminy.

Mieszkańcy wskazują, że bez względu jednak na ciężar samochodów, zwiększy się natężenie ruchu na drogach wiodących do Mamlicza, a to wpłynie negatywnie również na bezpieczeństwo ludzi, w tym zwłaszcza dzieci w drodze do lub ze szkoły. Przy tych drogach w końcu są też zlokalizowane przystanki autobusów szkolnych. Według inwestora 2 transporty dziennie jedną drogą nie wpłyną znacząco na natężenie ruchu w okolicach Mamlicza.

Reklama

 

Prezes Stowarzyszenia Ekologicznego Janina Drążek i Ludwika Adamczyk solidaryzują się z mieszkańcami Mamlicza fot. Karol Gapiński

 

NASZE PRAWO JEST STRONĄ

Alina Makowiecka z Mamlicza i Ewa Chęś z Kniei są członkiniami Stowarzyszenia Nasze Prawo z siedzibą w Jaksicach. Ta organizacja udzieliła wsparcia merytorycznego mieszkańcom i złożyła stosowny wniosek, by zostać stroną w postępowaniu administracyjnym. Taki status też uzyskała. Status strony posiada też obligatoryjnie jeden z mieszkańców bezpośrednio sąsiadujący z działką, na której ma być zlokalizowana sortownia.

Na sobotnim spotkaniu przedstawicieli mieszkańców z dziennikarzem radiowym oraz z reporterem Pałuk byli obecni Sławomir Woźniak i Jacek Bus, czyli odpowiednio prezes i wiceprezes Stowarzyszenia Nasze Prawo. Prezes podkreślił m.in., że mieszkańcy Mamlicza posiadają prawo inicjatywy uchwałodawczej. Według oceny stowarzyszenia problemem jest to, że działka, na której planowane jest przedsięwzięcie nie posiada miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. W sąsiedztwie jednak jest działka szkolna, na której obowiązuje miejscowy  plan. Mieszkańcy mogą pokusić się o inicjatywę uchwałodawczą do Rady Miejskiej w Barcinie. Chodziłoby o dokonanie zmiany w miejscowym planie dla terenu szkolnego. Coś w rodzaju ustanowienia strefy ochronnej w obszarze wokół tego terenu, w której możliwe przedsięwzięcia ograniczałyby się do zabudowy mieszkaniowej i rolnictwa. Sławomir Woźniak nie ma też wątpliwości, że brak miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego jest bolączką większości terenów, zwłaszcza wiejskich. Obraz polskiej wsi bardzo się zmienia. Pojawiają się tam osoby niezwiązane z rolnictwem, pojawiają się również inwestorzy, którzy chcą realizować różne przedsięwzięcia mogące mieć negatywny wpływ na ludzi i przyrodę. A regulacji w postaci miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego nie ma. Zdaniem prezesa być może gminom jest to na rękę, bo w wyniku realizowania różnych przedsięwzięć mogą zwiększać swoje wpływy z podatków. Jednak z perspektywy mieszkańców, niektóre pomysły inwestorów są nie do przyjęcia.

Reklama

 

Obszar planowanej inwestycji i jej sąsiedztwo fot. geoportal.gov.pl

 

Po sobotnim spotkaniu mieszkańcy Mamlicza założyli na komunikatorze społecznościowym grupę, w której dyskutują o dalszych krokach. Posiadają już banery z hasłami protestacyjnymi, ale zamierzają zrobić wewnętrzną zbiórkę środków na zakup dalszych banerów. W tym przynajmniej jednego, który będzie można wystawić w centrum Barcina na pasażu handlowym. Chcą dać do zrozumienia, że sortownia odpadów nie jest wyłącznie problemem Mamlicza, ale mieszkańców całej gminy Barcin. za około 2 tygodnie planują spotkanie w Mamliczu, na którym mogłoby się stawić więcej mieszkańców. Nie jest wykluczone, że założą komitet protestacyjny i będą odwiedzali ratusz w Barcinie w dniach sesji Rady Miejskiej, by z banerami w dłoniach przypominać radnym, iż zagrożenie sortownią odpadów w Mamliczu nie minęło. Obawiają się, że przyzwolenie na rozpoczęcie działalności związanej z przetwórstwem odpadów, to może być tylko zdobycie przyczółka przez tę branżę. Później ta działalność może się rozszerzać, a skutki będą jeszcze bardziej odczuwalne. - A czy ten inwestor nie okaże się jakimś słupem, zrobi sobie składowisko, później odejdzie, a śmieci zostaną? - zapytywali retorycznie na sobotnim spotkaniu.

Tymczasem inwestor, jak nam powiedział na koniec, po uzyskaniu stosownych zezwoleń  zamierza samodzielnie rozpocząć inwestycję. Podkreślił, że działa wyłącznie w swoim imieniu.

Karol Gapiński, 31 I 2023

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/03/2024 11:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości