Projekt uchwały o rozszerzeniu obszaru, dla którego będzie sporządzany miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego w Mamliczu nie został podjęty przez Radę Miejską w Barcinie. Komitet "Mamlicz Chce żyć", który zawiązał się wokół protestu przeciwko planom budowy sortowni odpadów w centrum tej wsi, nie zamierza się poddawać.
Najpierw na posiedzeniu komisji rolnictwa i gospodarki przestrzennej Rady Miejskiej w Barcinie, które odbyło się 18 kwietnia, pojawiło się kilkunastu mieszkańców Mamlicza, spośród 364 sygnatariuszy inicjatywy uchwałodawczej w sprawie zwiększenia obszaru ewidencji gruntów objętych przyszłym planem miejscowym zagospodarowania przestrzennego. Mieszkańcy ci liczyli na to, że zaproponowana przez nich uchwała zablokuje możliwość powstania sortowni odpadów w centrum wsi. Doszło do dyskusji tych mieszkańców z burmistrzem Barcina.
Przypomnijmy, że10 marca br. komitet inicjatywy obywatelskiej złożył wniosek o zwiększeniu obszaru, który docelowo objęty byłby miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego w Mamliczu. Obecnie taki plan bowiem nie jest uchwalony, ani nawet sporządzony. Choć uchwała o przystąpieniu do jego sporządzenia podjęta była 17 grudnia 2021 r.
Wyniki głosowania radnych fot. Karol Gapiński
Działania mieszkańców Mamlicza wspierało Stowarzyszenie Nasze Prawo z siedzibą w Jaksicach. Jego prezes Sławomir Woźniak jest też pełnomocnikiem komitetu składającego wspomnianą inicjatywę uchwałodawczą. 7 kwietnia przewodniczący Rady Miejskiej w Barcinie Janusz Wojtkowiak skierował do Sławomira Woźniaka jako pełnomocnika komitetu, zawiadomienie. Szef Rady poinformował w nim, że projekt uchwały w sprawie przystąpienia do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego dla miejscowości Mamlicz poprzez zwiększenie obszaru ewidencji gruntów obrębu ewidencyjnego tej miejscowości, objętego uchwałą Rady Miejskiej w Barcinie nr XXXVI/366/2021 z 17 grudnia 2021 r., będzie przedmiotem obrad na sesji Rady zwołanej na 21 kwietnia.
Burmistrz Barcina Michał Pęziak nie uważał, aby przystąpienie do sporządzenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego w ogóle było w stanie zablokować inwestycję w Mamliczu. Otóż ewentualne procedowanie planu miejscowego będzie trwało jakieś 2 lata, a to ani na chwilę nie wstrzymuje już trwającej procedury wydania decyzji środowiskowej. Stworzenie planu miejscowego oznacza też koszty.
Przedstawiciele komitetu protestacyjnego pytają Sławomira Woźniaka, co dalej? fot. Karol Gapiński
Bez względu jednak na tę argumentację członkowie komitetu oczekiwali od Rady Miejskiej przyjęcia postulowanej uchwały. I to nawet pomimo tego, że Michał Rościszewski, radca prawny Urzędu Miejskiego w Barcinie negatywnie zaopiniował ten pomysł. Liczba złożonych przez mieszkańców podpisów pod inicjatywą uchwałodawczą była co prawda wystarczająca. Radca wskazał jednak, że na mocy ustawy o samorządzie gminnym, uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu miejscowego zagospodarowania przestrzennego Rada może podjąć z własnej inicjatywy lub na wniosek burmistrza. Ponadto przed podjęciem uchwały burmistrz przeprowadza analizę zasadności przystąpienia do stworzenia planu miejscowego i stopnia zgodności przewidywanych rozwiązań z ustaleniami studium. Przyjęcie więc uchwały przedłożonej przez podmiot w tym przypadku nieuprawniony i z pominięciem wspomnianej analizy zgodności, nastąpiłoby w opinii Michała Rościszewskiego z rażącym naruszeniem prawa.
Na sesję Rady Miejskiej w Barcinie przybyło 21 kwietnia ponownie kilkunastu przedstawicieli komitetu protestacyjnego a w ich imieniu uzasadnienie projektu uchwały przedstawił Sławomir Woźniak. Radne Magdalena Kruszka wypowiedziały się w takim duchu, aby podjąć uchwałę postulowaną przez protestujących. Argumentowały to tym, że radni pochodzą z wyboru mieszkańców, a w tym przypadku duża ich liczba oczekuje przyjęcia takiej uchwały. Nawet jeśli ona została negatywnie zaopiniowana przez prawnika, to niech ostatecznie rozstrzygnie jej legalność nadzór wojewody. Bywają przypadki, gdy uchwały podejmowane przez rady gminy wracają z uwagami do organu wydającego, są poprawiane i podejmowane ponownie. Radny Piotr Niestatek, szef komisji rolnictwa i gospodarki przestrzennej poinformował swoje koleżanki i kolegów z Rady Miejskiej, że komisja, którą kieruje nie głosowała na swoim posiedzeniu nad zaopiniowaniem pozytywnym lub negatywnym projektu uchwały. Radni mieli na sesji podjąć indywidualną decyzję, jak zagłosować.
[video width="854" height="480" mp4="https://palukitv.pl/wp-content/uploads/2023/04/inicjatywa_f.mp4"][/video]
Głosowanie okazało się nie po myśli komitetu obywatelskiego. 11 radnych było przeciwko podjęciu uchwały, a za jej przyjęciem były jedynie Agnieszka Sulecka i Magdalena Kruszka. Po tym głosowaniu przewodniczący Rady Janusz Wojtkowiak zarządził przerwę techniczną. Przedstawiciele komitetu protestacyjnego wyszli z sali posiedzeń. Prezesa Sławomira Woźniaka zapytaliśmy, co dalej. Ten w odpowiedzi stwierdził, że teraz jego rola, jako pełnomocnika komitetu inicjatywy uchwałodawczej kończy się. Jednocześnie natchnął w wsłuchujących się w jego głos, szczyptą optymizmu, co do przyszłości. Podkreślił, że decyzja środowiskowa dla sortowni odpadów nie jest wydana. Teraz postępowanie administracyjne w tej sprawie prowadzi już burmistrz innej gminy, a mianowicie Jacek Idzi Kaczmarek, włodarza Łabiszyna. Komitet protestacyjny Mamlicz chce żyć posiada już około 1000 podpisów poparcia swoich działań w związku z planowaną sortownią. Podpisywali się pod poparciem mieszkańcy gminy Barcin. Zbiórka podpisów będzie kontynuowana. Sławomir Woźniak oznajmił mamliczanom, że listy poparcia mogą składać w Wodach Polskich, sanepidzie, czy Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska. Organy opiniujące powinny bowiem wiedzieć, że opór społeczny wobec planowanego przedsięwzięcia jest duży.
Równolegle komitet protestujący może też zdaniem Sławomira Woźniaka próbować przekonać przynajmniej troje radnych Rady Miejskiej, by to oni wnieśli projekt uchwały o rozszerzeniu ewidencji gruntów, dla których byłby przygotowywany plan miejscowy. Tyle tylko, że wniesienie projektu uchwały to jedno, a przekonanie pozostałych radnych, by poparli taki projekt w głosowaniu, to już wyższe wyzwanie.
Frekwencja na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Barcinie była większa, niż zwykle fot. Karol Gapiński
Karol Gapiński