Reklama

Były dyrektor za machiny do CBA

- Burmistrz podjął już decyzję. Sprawę skierowano do organów ścigania, w tym również do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Trwa drobiazgowe badanie sytuacji. W kręgu zainteresowania są: były dyrektor MZP w Żninie oraz główny księgowy. Sprawa jest rozwojowa - przekazał nam rzecznik ratusza.

To z inspiracji ówczesnego dyrektora muzeum Michała Woźniaka trafiły do Wenecji średniowieczne machiny oblężnicze. Odbyło się to na podstawie umowy, która zdaniem audytora została zawarta z pominięciem ustawy o zamówieniach publicznych i jest niekorzystna dla muzeum. Michał Woźniak nie ma sobie nic do zarzucenia. - „Uważam, że było warto, a umowa nie była żadną tajemnicą“. fot. Karol Gapiński

     Zakończył się audyt w Muzeum Ziemi Pałuckiej, który przeprowadzał Waldemar Wajgelt, audytor z Urzędu Miejskiego w Żninie. Gmina Żnin jest organem prowadzącym Muzeum Ziemi Pałuckiej. W tym miejscu przypomnijmy, że rok temu ówczesny dyrektor muzeum Michał Woźniak przestał przychodzić do pracy. Po powrocie ze zwolnienia chorobowego złożył rezygnację z pełnionej funkcji. Burmistrz Żnina Robert Luchowski najpierw powierzył obowiązki dyrektora muzeum Krystynie Patyk, która następnie zwyciężyła w konkursie na nowego szefa tej instytucji kultury. W tamtym czasie burmistrz zlecił również przeprowadzenie audytu w Muzeum Ziemi Pałuckiej, którego wyniki teraz poznaliśmy.
     - Przedmiotem audytu było: przestrzeganie przepisów prawa i wewnętrznych procedur w zakresie wybranych elementów funkcjonowania jednostki; istnienie i funkcjonowanie wewnętrznych procedur wymaganych przepisami prawa; efektywność i legalność realizowanych zadań oraz prawidłowość funkcjonujących w jednostce procesów - przekazał Dawid Kolasa, rzecznik prasowy w Urzędzie Miejskim w Żninie.
     WARUNKI UMOWY NIEKORZYSTNE DLA GMINY
     W toku audytu wskazano szereg nieprawidłowości. Audytor wskazał na brak sprawnego systemu kontroli zarządczej, udzielenie zamówienia na znaczną kwotę z pominięciem przepisów ustawy prawo zamówień publicznych, a tym samym naruszenie dyscypliny finansów publicznych i możliwe działanie na szkodę jednostki. Ta sprawa dotyczy kwestii zorganizowania na podzamczu w Wenecji wystawy machin oblężniczych.
     Jesienią 2013 r. informowaliśmy, że Muzeum Ziemi Pałuckiej, którym kierował wówczas Michał Woźniak, nawiązało współpracę z firmą spod Poznania, która należy do Bartosza Styszyńskiego. Zajmuje się ona ekspozycjami z okresu średniowiecza. Na terenie całej Polski prezentowała ekspozycje machin oblężniczych, a największy park takich urządzeń był prezentowany w poprzednich latach na zamku w Malborku. Muzeum Ziemi Pałuckiej zawarło kilkuletnią umowę z firmą, na podstawie której machiny z Malborka trafiły do Wenecji, na podzamcze przy ruinach zamku Diabła Weneckiego. Ekspozycja ta jest czynna na Pałukach od wiosny 2014 r.
     - Z prawnego i ekonomicznego punktu widzenia wątpliwości audytora wzbudziła podpisana 31 października 2013 roku (a aneksowana 16 lutego 2015 r.) umowa o wspólnym przedsięwzięciu polegającym na prowadzeniu działalności turystyczno-edukacyjnej na terenie ruin zamku i podzamcza w Wenecji (maszyny oblężnicze). Z dokumentów kontrolowanych przez audytora wynika, że zamówienie to, opiewające na znaczną kwotę, zostało dokonane z pominięciem przepisów ustawy „Prawo zamówień publicznych“ (co było naruszeniem dyscypliny finansów publicznych i w konsekwencji mogło być działaniem na szkodę jednostki). Warunki finansowe powyższej umowy są, zarówno w ocenie audytora, jak i burmistrza, niekorzystne dla gminy Żnin. Wynika to z zapisów, na podstawie których gmina Żnin zobowiązana jest do przekazywania wykonawcy usługi znacznej części wpływów opłat z biletów - od 20% w roku 2014 do ponad 30% (po dokonaniu aneksu do umowy: 33%) w latach 2016-2018 oraz do ponoszenia kosztów funkcjonowania wystawy. Aktualnie burmistrz analizuje wyniki audytu - poinformował Dawid Kolasa.
     ROZWOJOWA SPRAWA DLA CBA
     Była to informacja, którą uzyskaliśmy w zeszłym tygodniu. Przedwczoraj natomiast zapytaliśmy rzecznika, czy burmistrz Żnina zamierza lub już zgłosił organom ścigania możliwość złamania ustawy o zamówieniach publicznych. Zapytaliśmy również, kto zdaniem burmistrza może odpowiadać za nieprawidłowości, czy wyłącznie były dyrektor muzeum, czy może również inni pracownicy tej instytucji lub w ogóle gminy Żnin.
     - Burmistrz podjął już decyzję. Sprawę skierowano do organów ścigania, w tym również do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Trwa drobiazgowe badanie sytuacji. W kręgu zainteresowania są: były dyrektor MZP w Żninie oraz główny księgowy. Sprawa jest rozwojowa. Nie wyklucza się udziału w procederze osób trzecich. Proszę zwrócić uwagę, których elementów Muzeum Ziemi Pałuckiej dotyczy sprawozdanie z audytu i wskazane nieprawidłowości: Magistrat, Baszta, Muzeum Kolei Wąskotorowej wraz z ekspozycją maszyn. Wskazane nieprawidłowości nie dotyczą funkcjonowania Żnińskiej Kolei Powiatowej - przekazał w odpowiedzi Dawid Kolasa.
     KONTRAHENT JEDYNY W POLSCE
     Do byłego dyrektora muzeum wyniki audytu do tej pory nie dotarły. Usłyszał o nich dopiero od nas. Nie zgadza się z hipotezą, że mogło dojść do złamania ustawy o zamówieniach publicznych w związku ze stworzeniem parku machin wojennych w Wenecji. I dzisiaj uważa, że był to dobry pomysł i warto było go realizować. Dodaje, że umowa z właścicielem machin oblężniczych była przed podpisaniem konsultowana z ówczesnym radcą prawnym Urzędu Miejskiego i była też pokazana ówczesnemu włodarzowi Żnina Leszkowi Jakubowskiemu. Były dyrektor muzeum zwraca uwagę, że 3 lata temu ważyły się losy obecności Wenecji i w ogóle Żnina na Szlaku Piastowskim.
     - Według wytycznych o  tzw. „piastowości“ danego obiektu miało decydować jego datowanie na lata najpóźniej do 1370 r., kiedy to zmarł ostatni, piastowski król Polski Kazimierz Wielki. Zamek w Wenecji niestety jest datowany dwadzieścia lat później. W momencie, gdy podejmowana była decyzja o podpisaniu umowy z właścicielem machin oblężniczych, braliśmy pod uwagę, że ta ekspozycja ładną klamra spina oferty Biskupina, Wenecji i Żnina. Łączy propozycje z różnych epok - zauważa Michał Woźniak.
     Były dyrektor muzeum podkreślił również, że wartość materialna prezentowanych w Wenecji machin według jego wiedzy sięga 1.000.000 zł, więc jest niebagatelna. Dodatkowo są one wykonane nie przy pomocy maszyn, a tylko ręcznie, tak jak były wykonywane w średniowieczu. To też wpływa na atrakcyjność wystawy.
     - Wydaje mi się, że żadnego złamania ustawy o zamówieniach publicznych w związku z tą ekspozycja nie było. Nasz kontrahent jest jedyną w Polsce firmą oferującą takie ekspozycje, więc nie byłoby nawet kogo zapytywać o cenę poza nim. Po drugie nie znaliśmy kwoty, gdyż uzależniona była od liczby sprzedanych biletów. Było wiadomo tylko, że za darmo nie da się tego zrobić. Nawet początkowo była brana pod uwagę podwyżka cen biletów, gdzie w zamian firma miała dostarczyć w kolejnym roku następne urządzenia do tego parku machin, czy stworzyć średniowieczny plac zabaw. Ostatecznie tak się nie stało i nie było też podwyżek za bilety do muzeum w Wenecji w związku z powstaniem ekspozycji machin. Myślę, że ta ekspozycja zwiększyła frekwencję w muzeum w Wenecji a dodatkowo stała się impulsem dla uporządkowania sytuacji na ruinach zamku, gdzie poprzednio turyści wchodzili na mury i niszczyli je oraz zaśmiecali teren. Ekspozycja machin zmobilizowała nas również do zakończenia prac związanych ze stworzeniem drewnianego podejścia na dziedziniec zamkowy, co już zrobiliśmy sami - uważa Michał Woźniak.
     DZIAŁAŁ NA SZKODĘ MUZEUM
     Lektura audytu wykonanego przez Waldemara Wajgelta poddaje jednak w wątpliwość niektóre zapewnienia byłego dyrektora muzeum:
     (...) 1. Muzeum Ziemi Pałuckiej nie zastosowało przepisów ustawy prawo zamówień publicznych do wyboru Wykonawcy oraz nie posiada żadnej dokumentacji związanej z przeprowadzeniem trybu konkurencyjnego.
     2. Umowę z Wykonawca podpisał ówczesny Dyrektor jednostki i już podpisaną przez Strony przekazał głównej księgowej jednostki.
     3. Umowa z dnia 31.10.2013 r. oraz aneks z dnia 16.02.2015 r. nie zostały przekazane do gminy Żnin.
     4. Konsultacje w sprawie umowy były rzekomo prowadzone z radcą prawnym gminy Żnin, (brak jednak potwierdzenia zaopiniowania umowy i aneksu przez radcę).
     Jak wynika z powyższego żaden wymagany przepisami prawa konkurencyjny tryb wyboru wykonawcy nie został przeprowadzony. Zgodnie z brzmieniem przepisu art. 32 ustawy pzp podstawą ustalenia wartości zamówienia jest całkowite szacunkowe wynagrodzenie wykonawcy, bez podatku od towarów i usług, ustalone przez zamawiającego z należytą starannością. Niezależnie od tego, czy zamawiający prowadzi postępowanie, w którym dopuszczalne jest składanie ofert częściowych, czy też postępowanie o zamówienie udzielane jest w częściach, ma obowiązek ustalić łączną wartość zamówienia i w zależności od niej prowadzić postępowanie na podstawie przepisów przewidzianych dla danej procedury.
     Jak ustalono, jednostka takiego oszacowania wartości zamówienia nie dokonała. Czynność oszacowania wartości zamówienia powinna być dokonana przez zamawiającego w fazie postępowania przygotowawczego, za czym przemawia zarówno ogólna systematyka ustawy PZP, jak i okoliczność, że od wyniku tego oszacowania zależą dalsze czynności zamawiającego. (...) - ocenił Waldemar Wajgelt.
     Audytor dokonał szacunku na podstawie średniej liczby biletów do muzeum w Wenecji w latach 2010-2012 z uwagi na niezakończony w trakcie zawierania umowy sezon 2013. Wykazał w ten sposób w swoim audycie, że szacunkowa wartość zamówienia w okresie obowiązywania przedmiotowej umowy przekracza 1,25 mln zł netto, a tym samym obowiązkiem muzeum było przeprowadzenie trybu konkurencyjnego zgodnie z przepisami. Art. 4 ustawy prawo zamówień publicznych w brzmieniu obowiązującym w chwili zawarcia umowy nie przewidywał zdaniem audytora dla tego rodzaju zamówienia wyłączeń stosowania przepisów ustawy innych niż nieprzekroczenie wyrażonej w złotych równowartości kwoty 14.000 euro. Tymczasem wartość szacunkowa zamówienia dotyczącego machin znacznie ten próg przekraczała.
     Waldemar Wajgelt podkreślił, że aneks do pierwotnej umowy z właścicielem machin oblężniczych jeszcze zmniejszył udział muzeum w przychodach netto w 10-letnim okresie trwania przedsięwzięcia. (...) Pierwotnie miała to być kwota 269.541 zł (zgodnie z zawartą umową), natomiast po zmianie założeń wprowadzonych aneksem kwota ta zmniejsza się do 207.855 zł, co oznacza spadek udziału Muzeum w prognozowanych korzyściach z realizacji przedsięwzięcia o ponad 60.000 zł. Natomiast prognozowane korzyści ekonomiczne należne Wykonawcy, stanowiące pierwotnie kwotę 1.263.435,31 zł, zwiększają się w wyniku zawartego aneksu do 1.282.888,15 i stanowią 86% prognozowanego przychodu wygenerowanego przez projekt. Jak widać, zmiana konstrukcji cenników wprowadzona aneksem zwiększa prognozowane wynagrodzenie Wykonawcy o ok. 20.000 zł przy jednoczesnym obniżeniu korzyści Muzeum o ponad 60.000 zł. Wskazuje to na kompletny brak analiz ekonomicznych po stronie Muzeum i nieracjonalnie podejmowane decyzje finansowane ze środków publicznych (...) - czytamy w audycie.
     ZŁE ZAKSIĘGOWANIE, BRAK INFORMATYKA I RADY MUZEUM
     Obecna dyrektor muzeum Krystyna Patyk zaznacza, że dopiero 2016 r. pokazuje wyraźny przyrost liczby zwiedzających. - Dotyczy to zresztą nie tylko muzeum w Wenecji, ale i wszystkich naszych obiektów, także w Żninie. Zresztą dotyczy to innych muzeów w Polsce, o czym dowiaduję się z rozmów z kolegami w tej branży. Może to efekt programu 500+ - zauważa Krystyna Patyk. Ze statystyk wynika, że w 2012 r. muzeum w Wenecji odwiedziło 42.147 osób, w 2013 r. - 41.065, w 2014 r. - 42.867, w 2015 r. - 47.327. Sezon 2016 nie został jeszcze zamknięty. Do końca sierpnia odnotowano w Wenecji pobyt 52.541 odwiedzających. Dodajmy, że w tych ogólnych statystykach odwiedzin odnotowane są pobyty w Wenecji łącznie na podstawie biletów ulgowych i normalnych oraz odwiedziny bez opłat (np. 1 opiekun na 20 dzieci, wszystkie dzieci do 4. roku życia, wszyscy pracownicy muzeów w Polsce, czy odwiedzający Wenecję w ramach np. Weneckiej nocy z parowozami, na zaproszenie dyrektora placówki lub władz gminy itp.).

 

Reklama
     Proponowany skład Rady Muzeum:
     1. Jacek Woźny - historyk i archeolog, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy i rektor tej uczelni w kadencji 2016–2020.
     2. Zbigniew Podgórski - profesor zwyczajny, dyrektor Instytutu Kształtowania Krajobrazu na UKW oraz wykładowca na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu,
     3. Barbara Łuczkowiak - prof. nadzwyczajny Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie, w latach 2012-2015 była kierownikiem Katedry Tkaniny na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie,
     4. Maria Dombrowicz - kierownik Zakładu Geografii Turystyki Uniwersytetu Kazimierza Wielkiego w Bydgoszczy, pomysłodawczyni wielu projektów o charakterze regionalnym i ponadregionalnym z zakresu zagospodarowania obszarów o walorach dziedzictwa kulturowego i przyrodniczego,
     5. Halina Rosiak - zastępca burmistrza Żnina,
     6. Szymon Nowaczyk - kierownik działu naukowo-badawczego muzeum w Biskupinie. (kg)


     Audytor z ramienia ratusza wytknął również w swoim raporcie realizację przez muzeum nieuzasadnionych wydatków bez podstawy prawnej czy błędną ewidencję zdarzeń gospodarczych w systemie finansowo-księgowym oraz brak realizacji obowiązków wynikających z ustawy prawo budowlane i przepisów wykonawczych poprzez niewykonywanie kontroli okresowych i błędne prowadzenie książek obiektów budowlanych. Nieprawidłowości były również w zakresie ewidencji muzealiów. Audytor wskazał również na brak realizacji obowiązków w obszarze bezpieczeństwa informacji, brak ustawowego organu nadzoru, czyli Rady Muzeum oraz nieprawidłowości w zakresie zabezpieczenia zbiorów i bezpieczeństwa osób. Audytor zalecił usunąć wszystkie te nieprawidłowości.
     Krystynę Patyk, dyrektor Muzeum Ziemi Pałuckiej, zapytaliśmy, co dokładnie trzeba w działalności muzeum poprawić i czy już zaczęła wdrażać w życie wskazówki audytora.
     - Jesteśmy w trakcie wdrażania lub już wdrożyliśmy wszystkie zalecenia audytora. W jednym przypadku chodziło np. o złe zaksięgowanie przedsięwzięcia inwestycyjnego, jakim jest peron w Wenecji. W innym z kolei o niewpięte do książek budynków kontrole kominiarskie, które jednak były robione. Nieprawidłowości w zakresie ewidencji muzealiów naprawiamy i ma to być wszystko do kwietnia uporządkowane. W innym przypadku ustawa nakazuje nam zawarcie umowy z informatykiem i to czynimy - powiedziała Krystyna Patyk.
     Dyrektor zaproponowała już także 6 osób do Rady Muzeum. Te kandydatury były konsultowane z różnymi instytucjami, takimi jak np. Muzeum Archeologiczne w Biskupinie czy Żnińskie Towarzystwo Kultury. Radę Muzeum Ziemi Pałuckiej powoła Rada Miejska w Żninie.
     - Do pozytywnych z kolei wniosków płynących z audytu należy zaliczyć: aktywność pracowników Muzeum Ziemi Pałuckiej w kwestii informowania o problemach w realizacji zadań, znajomość procedur na wypadek zastępstw oraz wysoką samoocenę pracowników na temat własnej wiedzy i posiadania umiejętności niezbędnych do realizacji przydzielonych zadań - zakończył Dawid Kolasa.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1285 (39/2016)

Reklama

Inne teksty na ten temat:

CBA nie podjęło, ale wyjaśnianie trwa

Niech muzeum samo zapłaci

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości