Reklama

Były ministrant napadł na proboszcza z Cerekwicy

Trzy dni po napadzie na proboszcza na klamce furtki ogrodzenia okalającego teren plebanii pojawiła się oferta zabezpieczenia majątku

       fot. Arkadiusz Majszak

Cerekwica,  ministrant, ksiądz proboszcz, Rafał P., napaść, nóż
     Były ministrant napadł na proboszcza z Cerekwicy
    Rafał P. grożąc kuchennym nożem kazał proboszczowi parafii z Cerekwicy księdzu Grzegorzowi Rosińskiemu uklęknąć i się modlić. Duchowny odrzekł mu, że klęczeć będzie tylko przed Bogiem. Ksiądz był bardzo wystraszony i myślał, że za chwilę straci życie.

     - Nie będę się w tej sprawie wypowiadać dla prasy - mówi ksiądz Grzegorz Rosiński, proboszcz parafii pw. św. Mikołaja w Cerekwicy. O okolicznościach napadu, do którego doszło w miniony piątek, nie chce nic powiedzieć zaznaczając, że przeżycie jest zbyt świeże i było dla niego bardzo dramatyczne.
     Napadu na proboszcza cerekwickiej parafii dokonał 31-letni Rafał P. W dzieciństwie był ministrantem. Na co dzień mieszkał naprzeciwko niewielkiej świątyni i plebanii. Jego mieszkanie od terenu plebanii dzieli szerokość jezdni. Matka Rafała P. na temat piątkowego zajścia nie chce z nami rozmawiać. Mieszkańcy Cerekwicy twierdzą, że sprawca napadu do kościoła chodził i dziwią się, że mógł dokonać rozboju na plebanii. W przeszłości odsiadywał już jednak wyrok - jak nam powiedzieli - za kradzież alkoholu w miejscowym sklepie.
     Z informacji przekazanych przez nadkom. Krzysztofa Jaźwińskiego, oficera prasowego komendanta powiatowego policji w Żninie wynika, że do zdarzenia doszło 21 czerwca po 19:00. Policjanci od proboszcza parafii w Cerekwicy otrzymali zgłoszenie o napadzie i kradzieży pieniędzy i dwóch telefonów komórkowych.

     - Skierowani na miejsce kryminalni ustalili, że krótko po zakończonej wieczornej mszy do budynku plebanii wszedł mężczyzna, który wykorzystując fakt, że ksiądz był sam, uderzył go metalowym przedmiotem w głowę, a następnie zażądał pieniędzy. Gdy ten wydał zbyt małą kwotę, sprawca kilkakrotnie pobił księdza oraz groził pozbawieniem życia. Następnie po uzyskaniu większej ilości pieniędzy mężczyzna nakazał pokrzywdzonemu uruchomić jego samochód i jechać w kierunku lasu nadal grożąc pozbawieniem życia. Na szczęście po przejechaniu kilku kilometrów ksiądz wykorzystał nieuwagę sprawcy, który na chwilę wysiadł z auta i odjechał. O zdarzeniu natychmiast powiadomił mundurowych. Ci po uzyskaniu wstępnych informacji o sprawcy, tj. o wyglądzie oraz ubiorze zatrzymali go w sąsiedniej miejscowości. Okazał się nim 31-letni mieszkaniec powiatu żnińskiego, który trafił do policyjnego aresztu celem wyjaśnienia sprawy - relacjonuje Krzysztof Jaźwiński.
     Jak udało nam się ustalić, o szczegółach zdarzenia ksiądz informował parafian podczas niedzielnych mszy. Mieszkańcy Cerekwicy, z którymi rozmawialiśmy, opowiedzieli nam co usłyszeli w kościele. Zamiast coniedzielnej homilii, proboszcz zrelacjonował wiernym piątkowe zdarzenie. W dniu zdarzenia do księdza przyszły dwie kobiety zamówić mszę św. W tym czasie dwa razy na plebanii zadzwonił dzwonek. Teren plebanii ogrodzony jest płotem. Można wejść na jej teren od strony świątyni i drogi prowadzącej do centrum wsi. Metalowe drzwi są zamknięte. Na obu widnieje napis informujący o groźnym psie. Przy drzwiach od strony drogi jest dzwonek i domofon. Na tabliczce jest też podany numer telefonu komórkowego do księdza.
     Po dokonaniu formalności związanych z zamówieniem mszy, proboszcz odprowadził parafianki do jednej z bram. Drzwi od mieszkania nie zamknął. Po powrocie wszedł do kuchni. Nachylił się i poczuł silne uderzenie w plecy. Doszło do bijatyki ze sprawcą napadu. Rafał P. po pobiciu duchownego chwycił długi kuchenny nóż i zażądał pieniędzy. Ksiądz wydał mu 440 zł. Sprawcy było mało. Domagał się znacznie większej kwoty. Proboszcz przypomniał sobie, że w kopercie ma schowane 1.000 zł zebrane od dzieci, które przystąpiły w tym roku do I komunii. Oddał pieniądze napastnikowi. Po chwili P. zmusił księdza, by wsiadł do jednego z dwóch stojących na plebanii samochodów i nakazał jechać w kierunku Słębowa. Ruszyli brukowym odcinkiem i po kilkunastu metrach znaleźli się na asfaltowej jezdni.
     - W pewnym momencie P. kazał się zatrzymać i wysiąść z samochodu. Potem zmuszał go, by uklęknął i się modlił. A ksiądz mu powiedział, że tylko przed Panem Bogiem będzie klęczeć. P. wziął nóż kuchenny z kuchni księdza i ten nóż mu tam przystawiał i groził. Ksiądz był tak mocno przestraszony, że myślał, że to już koniec życia - relacjonują nam opowieść proboszcza mieszkańcy Cerekwicy.
     Proboszcz zaryzykował. Wyrwał się sprawcy, wskoczył do samochodu i ruszył w kierunku Podobowic. Zakrwawiony dotarł do pani sołtys i poprosił, by zadzwoniła na policję.
     - A P. go gonił. Pieszo za nim biegł. Potem poszedł do baru w Podobowicach i kupił sobie za skradzione księdzu pieniądze piwo - mówią mieszkańcy Cerekwicy.
Właścicielka baru w Podobowicach zaprzecza, by Rafał P. pił u niej piwo. Dodaje, iż ludzie w związku z napadem na księdza opowiadają niestworzone historie.
    Sołtys Podobowic Elżbieta Winiecka nie chce się wypowiadać na temat piątkowego zdarzenia. Powiedziała jedynie, iż sprawca napadu poszedł po zdarzeniu do baru w Podobowicach na piwo. Twierdzi, że chciał się upić i dlatego obrabował księdza.
     Rafał P. został zatrzymany przez policję w Podobowicach, w okolicach miejsca, gdzie kiedyś przebiegały tory kolejowe. Dotarliśmy do mieszkanki wsi, która widziała to zdarzenie, gdyż w tym czasie była na spacerze z córeczką.
     - Złapali go w Podobowicach koło torów. On szedł pieszo. Pewnie wracał do Cerekwicy. Jak nadjechała policja, to oporu nie stawiał. Był spokojny. Trudno mi powiedzieć czy był wtedy pijany - mówi nasza rozmówczyni.
Inni mieszkańcy Cerekwicy, z którymi rozmawialiśmy, nie mogą uwierzyć w to co się stało. O zdarzeniu dowiedzieli się na drugi dzień.
     - Siedzieliśmy sobie w piątek przy stoliku i weszło dwóch policjantów i pytało się o Rafała. Oni go wówczas poszukiwali. A my nie wiedzieliśmy, co się stało. Dopiero w sobotę dowiedzieliśmy się o napadzie, bo już było o tym głośno. Potem jeszcze w niedzielę ksiądz opowiadał w kościele, że grożono mu śmiercią. Mówił, że gdyby stracił życie, to zostałby kanonizowany. My wiedzieliśmy, że Rafał to taki niepewny człowiek. Siedział już za kradzież samochodu. Jednak nie przypuszczaliśmy, że może dokonać czegoś takiego. Do nas co prawda grzecznie się odnosił, ale co mu odbiło, to trudno powiedzieć. Robić mu się chyba nie chciało. Nie robił, a dziecko mu się urodziło. Jest to jednak na tyle dziwne, że w dzieciństwie był ministrantem i w zasadzie sąsiadował z księdzem - dziwią się nasi rozmówcy.
    Jak to możliwe, że sprawca dostał się na teren plebanii, kiedy przy jednym, jak i drugim wejściu widnieje tabliczka, że można narazić się na pogryzienie przez groźnego psa.
     - A to stary pies. Ksiądz go trzyma w zamknięciu i pewnie dopiero na noc wypuszcza - tłumaczą mieszkańcy.
     Ksiądz Grzegorz Rosiński w parafii w Cerekwicy pełni posługę duszpasterską od 19 lat. Rozmawialiśmy z mieszkańcami Cerekwicy i Podobowic (mieszkańcy Słębowa i Podobowic również podlegają pod parafię w Cerekwicy) i nie znaleźliśmy osoby, która wyraziłaby się o księdzu pozytywnie. Mówią, iż ksiądz jest osobą wzbudzającą kontrowersje. Z najłagodniejszych wypowiedzi wynika, że ksiądz skłócił mieszkańców, że podczas mszy kościół świeci pustkami, ponieważ parafianie jeżdżą na msze do żnińskich kościołów, że proboszcz zaniedbał teren wokół kościoła i cmentarz. - Kiedyś dawałem księdzu do koszyka. Teraz przestałem, bo mówił, że odnowi ogrodzenie wokół świątyni, a on sobie zrobił ogrodzenie wokół plebanii - mówi nam jeden z mieszkańców Cerekwicy.
     Policjanci po ujęciu sprawcy napadu odzyskali całość skradzionego mienia. Rafał P. po zatrzymaniu przez policję trafił do policyjnego aresztu w celu wyjaśnienia sprawy. W minioną niedzielę stanął przed sądem, który na wniosek prokuratora zastosował wobec niego tymczasowy areszt na trzy miesiące. Za przestępstwo rozboju grozi do 12 lat więzienia.

Reklama

Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 1115 (26/2013)

 

 

Więcej informacji:

Kilka czynności i opinii

Ksiądz przebaczył, prokuratura nie

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości