Blisko 70 zawodników z Finlandii, Niemiec, Litwy, Rosji i Polski rywalizowało w Międzynarodowych Zawodach Motorowodnych, które odbyły się po raz 16 w Zninie w dniach 1-2 lipca 1995. Pogoda podczas zawodów dopisała, choć w sobotę wiał silny wiatr, co opóźniło starty w klasach najszybszych o ponad godzinę w stosunku do harmonogramu. Oczy publiczności skupione były głównie na Waldemarze Marszałku i Tadeuszu Haręzie.
Waldemar Marszałek może mówić o dość dużym pechu. Już dawno nie zaprezentował się tak słabo na żnińskim jeziorze. W sobotę w pierwszym wyścigu był czwarty. Mimo iż tego samego dnia wieczorem dokładnie testował swój silnik, nie przyniosło to większych rezultatów. W niedzielę w drugim starcie zanotował awarię i biegu nie ukończył. Dopiero w trzecim biegu pokazał, że potrafi się jeszcze ścigać i zajął drugie miejsce. W łącznej klasyfikacji zajął tylko czwartą pozycję (piszę tylko, bo na tak utytułowanego zawodnika czwarte miejsce to nie jest wielkie osiągnięcie).
W klasie Waldemara Marszałka, czyli 0-250 zwyciężył z kompletem punktów (w trzech wyścigach pierwsze miejsce) Henryk Synoracki z LOK-u Poznań, przed Jorgiem Feske i Andreasem Otto z Niemiec.

Tadeusz Haręza, fot. Paweł Dobies, archiwum tygodnika Pałuki
Tadeusz Haręza bardzo starannie przygotowywał się do znińskiej imprezy. W Niemczech zakupiono części, bez których nie mógłby wystartować w zawodach. Wszyscy kibice byli ciekawi, jak zaprezentuje się na żnińskim akwenie. Okazało się, że po kłopotach z silnikiem nie ma już śladu. Haręza pierwszy wychodził ze startu i na początkowej boi miał bezpieczną przewagę nad rywalami. W swoich pierwszych dwóch startach zajął pierwszą pozycję. W trzecim pojechał już trochę ostrożniej i dał się wyprzedzić znakomitemu Austriakowi - Ferencow Csako. Zaprzepaścił szansę na lepsze miejsce Arturas Taranda z Litwy, który w pierwszym i drugim starcie zajmował drugą pozycję, a w ostatnim był dopiero piąty. To zdecydowało, że w łącznej klasyfikacji był trzeci.
W klasie 0-500 zwyciężył (i zdobył po raz czwarty z rzędu Grand Prix) Tadeusz Haręza (1100 pkt.), przed Ferencem Csako z Austrii (794 pkt.) i Arturasem Taranda z Litwy (727 pkt.).
W klasie 0-850 wystartowało tylko dwóch zawodników: Harry Lindell z Finlandii i Krzysztof Jurgiel z Polski (WAM Łódź).
Klasa 0-85d (formula-3) to ogromne bolidy wodowane za pomocą dźwigu. Niestety, klasa ta nie rozwinęła się jeszcze w Polsce. Nadal jedynym Polakiem startującym w 0-850 pozostaje Krzysztof Jurgiel. A szkoda, bo jest to efektowna klasa. Prędkości dochodzą do około 180 km/h. Może w przyszłości doczekamy się większej liczby zawodników startujących w Formule-3 (także z Polski).
W klasie O-850 minimalnie zwyciężył Harry Lindell, który zdobył 1100 punktów. Krzysztof Jurgiel był drugi zdobywając 1000 punktów.
W klasie S-550 oglądaliśmy chyba najciekawszą walkę pomiędzy Lechosławem Rybarczykiem (Posnania Poznań) a Władymirem Garagulią z Rosji. Przez pięć okrążeń zawodnicy szli łeb w łeb. O zwycięstwie decydowało ostatnie okrążenie. Minimalnie lepszym okazał się Wladymir Garagulia z 1100 punktów, drugi był Lechosław Rybarczyk (1000 punktów), a trzeci Marek Zawiasa (Posnania Poznań). Warto nadmienić, iż Garagulia pokonał trasę aż 4000 km, by przyjechać na zawody do Żnina.
W klasie SN-350 (II eliminacja Mistrzostw Polski) z kompletem punktów zwyciężył Wiesław Nawrocki (Kotwica Rogoźno), drugi był Grzegorz Szmagliński (Delfin Szczecin - 825 pkt.), a trzeci Hieronim Piechowiak (Posnania Poznań - 521 pkt.).
Zawodnicy Międzyszkolnego Klubu Żeglarskiego Żnin startujący w tej klasie zajęli następujące miejsca: VII - Piotr Jamróg, VIII - Adam Woźniak, IX - Mariusz Trochim.
Trzecią eliminację Mistrzostw Polski w klasie ON-550 wygrał Lechosław Rybarczyk wyprzedzając zawodników Kotwicy Rogoźno: Czesława Janusa i Bernarda Czubka.
W pierwszej eliminacji Mistrzostw Polski w klasie N-350 triumfowali zawodnicy WOSIR-u Łódź. Pierwszy był Sławomir Poros, drugi Eugeniusz Sobczak, a trzeci Piotr Stelter. W klasie tej startowało jeszcze dwóch zawodników z MKŻ Żnin. Czwartą pozycję zajął Sebastian Kolczyński, a piątą Mariusz Trochim.
W pierwszej eliminacji Mistrzostw Polski w klasie N-500 zwyciężył Tomasz Kapała z LOK-u Poznań przed Piotrem Kondratiukiem z Poloneza Warszawa i Jerzym Kociugą z WAM-u Łódź.
Po raz pierwszy w Żninie rozegrano zawody w klasie młodzieżowej. Startowali w niej także reprezentanci MKŻ Żnin Karol Susz i Przemysław Nowak. Niestety zajęli w łącznej klasyfikacji dwa ostatnie miejsca. Przemek płynął nawet dobrze, lecz trzykrotnie miał awarię silnika. Może mówić o ogromnym pechu. Klasę młodzieżową zdominowali młodzi Litwini zajmując trzy czołowe lokaty. Na pierwszym miejscu uplasował się Vitaltas Stankiewicius, drugi był Edgardas Riabko, a trzeci Tomas Cesnys.

Tadeusz Haręza, fot. Paweł Dobies, archiwum tygodnika Pałuki
Sędzią głównym zawodów był Czech Siejkowski - wieloletni zawodnik, który w sobotę podczas silnego wiatru podjął mądrą decyzję o przesunięciu startu najszybszych klas. Dzięki temu nie zanotowano wypadków. Warto także nadmienić, że podczas zawodów obecna była Miss Polski - Magda Lewandowska, która kibicowała Tadeuszowi Haręzie. Zgodziła się nawet na przejażdżkę brzegiem jeziora w stroju kąpielowym. Serca niektórych facetów zaczęły bić mocniej. Jak mówili niektórzy - był to najciekawszy moment imprezy. A trzeba przyznać, że było na co popatrzeć.
zawody obserwował i opisał Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 176 (27/1995)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze