Tworzenie dzieł wymaga spokoju i ciszy. Bez medialnego zgiełku powstawał drugi mural w Gąsawie. To była cisza, jak przed wybuchem wulkanu. Jak już wybuchł, to zachwycił. I zwrócił na siebie uwagę mieszkańców.
Kilka tygodni temu pisaliśmy o powstającym muralu na ścianie szczytowej budynku znajdującego się na stadionie w Gąsawie. Mural powstał pod koniec lipca, by uświetnić XV Biegi Gąsawskie im. Gustawa Mądroszyka. Jego pomysłodawcą był Mariusz Kazik, przewodniczący Rady Gminy, a wykonawcą żniński artysta Jarosław Strzałka. Mural został wykonany na mniejszej części ściany i przedstawia biegnące na bieżni dzieci. Już wtedy wiadomo było, że na większej ścianie szczytowej powstanie mural poświęcony najpopularniejszej w Gąsawie dyscyplinie sportowej - hokejowi na trawie.
Zanim dzieło ujrzało światło dzienne należało przygotować ścianę. Została wzmocniona siatką, klejem i pomalowana na biało. Koszt muralu z farbami, to niemal 9.000 zł. Pokrył je samorząd gminny, Stowarzyszenie Sympatyków Gąsawy, a także mieszkańcy i radni poprzez indywidualne datki.

Gąsawskie murale fot. Remigiusz Konieczka
Mural został wykonany, podobnie jak poprzedni, na bazie archiwalnych fotografii. Przedstawia dwóch laskarzy - Andrzeja Brzykcego i Marcina Strykowskiego (z lewej). Mariusz Kazik podkreślił, że na muralu są zawodnicy dwóch różnych pokoleń, którzy w symboliczny sposób łączą wszystkie roczniki jakie się przez klub przewinęły. Obu bohaterów muralu zapytaliśmy o to, jak odbierają to wyróżnienie.
- Mariusz Kazik przyjechał się najpierw zapytać czy może. Nie wyraziłem zgody, ale jest. Żartuję oczywiście. Wyraziliśmy zgodę. Dobrze się z tym czuję. To po nas zostanie. Znajomi, dzieci, rodzina będą wspominać. Myślę, że miło - mówi Andrzej Brzykcy spoglądając na mural. W hokeja na trawie gra od 1968 roku do dziś. Hokej, to - jak przyznaje - całe jego życie. Obok rodziny i pracy zawodowej.
- Ja również się dowiedziałem od Mariusza Kazika o tym, że jest taka inicjatywa i pomysł. Moja pierwsza reakcja była taka, że bardzo się ucieszyłem. Powiedziałem, że super, bo Gąsawa słynie z hokeja. To fajna inicjatywa z punktu widzenia młodszych pokoleń, bo wiadomo, że każdy chciałby być na takim muralu i do tego dąży. To super sprawa - stwierdził Marcin Strykowski, który gra od piątego roku życia. Jest nadal czynnym zawodnikiem. Niedawno wznowił treningi po 1,5-rocznej przerwie spowodowanej kontuzją biodra i operacją. Szkoli również juniorki młodsze. Kilkanaście razy zdobył mistrzostwo Polski, był królem strzelców ligi i przyczynił się do awansu polskiej drużyny na igrzyska w Sydney w 2000 roku. Został najpopularniejszym sportowcem 1999 roku w plebiscycie Pałuk.
- Hokej, to całe moje życie. Kontakt z tą dyscypliną mam codziennie, od najmłodszych lat do dziś. To piękna dyscyplina sportu. Byłem w reprezentacji i sport można połączyć z fajnymi wyjazdami. A przede wszystkim dzięki hokejowi nie siedzi się przed komputerem, telewizorem czy telefonem. Sport rozwija i dlatego trzeba zachęcać młodzież do kontynuowania tego wszystkiego co w Gąsawie zdobyliśmy - dodał Marcin Strykowski.
- Dlaczego ci dwaj panowie, to zostawię dla siebie. Były różne propozycje, różne osoby, ale artysta sam zaproponował, aby ograniczyć to do dwóch osób. Mural nie jest obrazem. On ma zwracać uwagę na to, że jest to obiekt hokejowy. I ten mural tą uwagę zwraca. Były dyskusje o tym, kto jest bardziej zasłużony, a kto mniej. Ale gdybyśmy mieli wszystkich wyróżnić tutaj, to musielibyśmy narysować kilkaset osób - wyjaśnił Mariusz Kazik.
Przewodniczący dodał, że za kilka miesięcy klub wejdzie w 55. rocznicę istnienia. Ma pomysł, aby uhonorować wszystkich, którzy działali na rzecz klubu, okolicznościową wystawą. Na ścianie pojawi się jeszcze logo Stowarzyszenia Sympatyków Gąsawy.
Remigiusz Konieczka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze