- Kiedy ja należałem do pałuckiej sekcji kolarskiej, to trenerem był pan Pogorzały. Zorganizował on wyścig dla blisko 200 osób, a dziesięcioro zwycięzców otrzymało nowe rowery - wspomina ówczesny sposób na zdobycie dobrego sprzętu kolarskiego były pałucki kolarz Sławomir Prus.

Proporzec z XXVI Wyścigu Kolarskiego „Po Ziemi Bydgoskiej“ fot. archiwum Sławomira Prusa
Sławomir Prus należał niegdyś do pałuckiej sekcji kolarskiej. Brał udział w Igrzyskach Sportowców Wiejskich. Regionalne olimpiady stanowiły okazję do sprawdzenia swoich sił i umiejętności dla olbrzymiej rzeszy młodzieży skupionej w LZS. Te imprezy sportowe trafiały do ogromnego kręgu odbiorców, gdyż autentycznie nawiązywały do idei igrzysk olimpijskich. Obowiązywał pełen ceremoniał olimpijski: zapalano znicz, organizowano defilady, wygłaszano uroczyste przysięgi.
Pałucki kolarz uczestniczył w Igrzyskach Olimpijskich Sportowców Wiejskich w Janikowie, które otrzymały nazwę Moskwa`80. Tam, w czerwcu 1980 roku zdobył dwa srebrne medale w kolarstwie. Jeden z medali wywalczył w wyścigu ze startu indywidualnego – zawodnicy nielicencjonowani, drugi natomiast uzyskał w wyścigu ze startu wspólnego - zawodnicy nielicencjonowani. Swoimi wspomnieniami z kolarskiej kariery podzielił się w udzielonym nam wywiadzie.
Magdalena Starczewska: - Czytałam, że eliminacje do olimpiad wiejskich były przeprowadzane na najwyższym poziomie, a ich istotą były bardzo rygorystyczne zasady. Jak zatem pan się przygotowywał do tego wydarzenia?
Sławomir Prus: - Moje kolarskie przygotowania, to codzienne treningi. Każdego dnia, po szkole, pokonywałem rowerem trasę blisko 100 kilometrów. Niezależnie od pory roku, często mimo niesprzyjającej aury. Nie posiadałem specjalnie przystosowanych ubrań dla kolarzy, które dziś są już ogólnodostępne. Uczestniczyłem również w obozach sportowych, np. w obozie sportowym, który zorganizowany był w Lubostroniu.
- W jakich jeszcze zawodach kolarskich pan startował, prócz wspomnianych igrzysk w Janikowie?
- Bardzo istotnym wydarzeniem był XXVI Wyścig Kolarski Po Ziemi Bydgoskiej. Ów wyścig to pokonanie dystansu około 150 kilometrów. To bardzo profesjonalnie zorganizowana, dwudniowa impreza, która zrzeszała kolarzy z całej Polski. Muszę wspomnieć także o Wyścigu Kolarskim w Bydgoszczy w Osowej Górze, który ukończyłem zajmując drugie miejsce. Ten wyścig na Osowej Górze szczególne utkwił mi w pamięci, gdyż trudno zapomnieć wybitnie niesprzyjającą pogodę, która wtedy szalenie utrudniała jazdę rowerem. Kiedy pędzi się w peletonie podczas ulewy, to dokładnie tak, jakby ktoś co chwilę wylewał na rowerzystę wiadro lodowatej wody. Nie miałem wtedy żadnych zabezpieczeń (kiedyś nawet kaski były nieobowiązkowe dla kolarzy), a jednak wygrałem. Uczestniczyłem także w pielgrzymce rowerowej do Gniezna, zorganizowanej na przyjazd papieża Jana Pawła II. I jeszcze jedna kwestia, o której już niewiele osób pamięta. Mianowicie w Żninie na stadionie miejskim dawniej odbywały się regionalne wyścigi kolarskie, regularne imprezy, które przyciągały tysiące osób na widownię i cieszyły się niesamowitą sympatią Pałuczan. Szkoda, że są już tylko wspomnieniem.
Rewers srebrnego medalu z VI Igrzysk Olimpijskich Sportowców Wiejskich w Janikowie fot. archiwum Sławomira Prusa
- Nawiązując do pańskich wspomnień, jak zapamiętał pan pałucką sekcję kolarską?
- Kolarze z Pałuk byli bardzo dobrymi zawodnikami w tej dziedzinie sportu. Kiedy ja należałem do pałuckiej sekcji kolarskiej, to trenerem był pan Pogorzały. Zorganizował on wyścig dla blisko 200 osób, a dziesięcioro zwycięzców otrzymało nowe rowery. To był świetny sposób na przekazanie najlepszym zawodnikom dobrych sprzętów. Pamiętam, że czasem kwestie organizacyjne rozwiązywano w nietypowy sposób. Zdarzało się, że na wyścigi jechaliśmy taksówkami, gdyż trudno było o inne możliwości. I niekiedy trener nie jechał z nami na wyścigi, ponieważ w taksówce już nie było dla niego miejsca... To były inne czasy. Kiedyś rowery miały wiele defektów, co skutkowało częstymi wywrotkami czy otarciami. Dziś kolarze jeżdżą na sprzętach najwyższej klasy.
- Czy podczas zawodów poznał pan jakieś gwiazdy sportu?
- Poznałem Ryszarda Szurkowskiego i Rafała Majkę.
- Co sądzi pan o Ogólnopolskim Wyścigu Kolarskim „Pałuki Tour“, który odbędzie się 4 września?
- To inicjatywa godna pochwały. Zachęcam wszystkich do jazdy rowerem. Tym bardziej, że pojawia się coraz więcej wydarzeń związanych z tym sportem. A jazda rowerem jest i przyjemna, i pożyteczna.
W Żninie 4 września odbędzie się Ogólnopolski Wyścig Kolarski Pałuki Tour. Informacje na jego temat wydarzeniem tym można bliżej zapoznać się pod adresem: www.palukitour.pl.
Magdalena Starczewska
Pałuki nr 1276 (30/2016)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze