Szubinianin już jest w Londynie i wraz z partnerem z osady przygotowuje się do wyścigu w eliminacjach dwójki bez sternika. W sobotę o 13.00 nie tylko w Szubinie, ale na całych Pałukach zasiądźmy przed telewizorami, mocno ściśnijmy kciuki i kibicujmy Jarkowi w drodze po olimpijskie laury.
Jarosław Godek reprezentuje AZS AWF Gdańsk. Wioślarską osadę tworzy z Wojciechem Gutorskim, reprezentantem RTW Lotto Bydgostia WSG Bydgoszcz. Ich trenerem jest Witold Sroga. Pływają w dwójce bez sternika. Dla tych, którzy się nie orientują w kategoriach wioślarskich wyjaśnijmy, że dwójkę bez sternika można poznać po tym, że zawodnik podczas wyścigu ma jedno wiosło, a nie - jak np. w dwójkach podwójnych - dwa wiosła.
Obaj wioślarze musieli przejść długą i wyboistą drogę zanim zakwalifikowali się na olimpiadę w Londynie. Jak nam powiedziała Zofia Godek, mama naszego olimpijczyka, treningi zaczęli już w listopadzie ubiegłego roku. W związku z tym, że w 2011 nie osiągnęli międzynarodowych sukcesów, przygotowywali się poza kadrą, a co za tym idzie, na własną rękę, i na własny koszt. Jednak ciężkie treningi to nie wszystko. Swoją dyspozycję musieli potwierdzić podczas zawodów. Pod koniec kwietnia wzięli udział w regatach na poznańskiej Malcie i walczyli o to, aby wejść do kadry Polski i móc wystąpić w zawodach ostatniej szansy w Lucernie. Jarosław Godek i Wojciech Gutorski zwyciężyli w Poznaniu i mogli przygotowywać się do startu w Lucernie. Tam nie tylko uzyskali przepustkę do Londynu, ale pobili rekord Polski. W przedbiegach dystans 2.000 metrów przepłynęli w 6.24,8. W finale uzyskali czas 6.33,15 i zajęli drugie miejsce (kwalifikowały się dwie pierwsze osady).
W poniedziałek Jarosław Godek złożył ślubowanie, a we wtorek odleciał z kolegą z osady i trenerem do Londynu.
Jarosław Godek urodził się 5 sierpnia 1981 roku w Szubinie- jeśli zdobędzie w Londynie medal olimpijski, to sprawi tym sobie świetny urodzinowy prezent, bo finał zaplanowano na 1 sierpnia. Uczęszczał do Szkoły Podstawowej nr 1. Po podstawówce uczył się w Technikum Kolejarskim w Bydgoszczy, które rekrutowało młodych kandydatów do wioślarstwa. Trenować zaczął już pod koniec pierwszej klasy technikum. Najpierw wypadł bardzo dobrze podczas szkolnego dnia sportu na ergometrze, a potem systematycznie uczęszczał do klubu Regionalnego Towarzystwa Wioślarskiego Bydgostia-Kabel. Pierwszy sukces przyszedł dość szybko, bo w 1998 roku na Mistrzostwach Polski w Bydgoszczy w kategorii juniorów zdobył brązowy medal. Płynął wtedy z dwójce ze sternikiem. Trenował w różnych osadach: ósemce, czwórce, dwójce i jedynce. Po ukończeniu technikum poszedł na studia na AWFiS do Gdańska. Został wioślarzem Akademickiego Związku Sportowego, i ten klub reprezentuje do dziś.
Do największych sukcesów sportowych Jarosława Godka należy zaliczyć z pewnością medale Mistrzostw Europy. W 2007 roku w dwójce bez sternika zdobył wicemistrzostwo Europy, w 2009 roku był mistrzem Europy w ósemce ze sternikiem, a w tej samej osadzie rok później zdobył srebro na Mistrzostwach Europy. Uczestniczył również w pięciu Mistrzostwach Świata. Co prawda nie udało mu się zdobyć medalu, ale jest multimedalistą Mistrzostw Polski. Na igrzyskach olimpijskich debiutował w 2004 roku w Atenach. Tam w czwórce bez sternika dotarł do ścisłego finału i zdobył szóste miejsce. Cztery lata później wziął udział w olimpiadzie w Pekinie. W dwójce bez sternika zdobył 14. miejsce. Tegoroczna olimpiada będzie już trzecią w sportowej karierze szubinianina. Ma nadzieję na występ w ścisłym finale, a tam wszyscy będą mieli równe szanse na medal. Oczywiście występ zawodników nie zależy tylko od formy, ale od dyspozycji danego dnia, formy przeciwników, a przede wszystkim od pogody - wiatru i fali na torze regatowym.
Najbardziej dumni z Jarosława Godka są jego rodzice. Będą kibicować synowi i ściskać kciuki, aby występ ich syna był jak najlepszy. Kciuki za Jarosława Godka mogą trzymać nie tylko mieszkańcy Szubina, ale także mieszkańcy Pałuk. Pierwszy wyścig eliminacyjny odbędzie się w sobotę 28 lipca o 1300. Transmisję przeprowadzi TVP1, a komentować regaty będzie Dariusz Szpakowski, co zapowiada duże emocje. Jeśli nie uda się dwójce bez sternika awansować bezpośrednio do półfinału, to będą szukali szansy w repasażach, które odbędą się 30 lipca. Półfinał zaplanowano na 1 sierpnia na 1200, a finał na 3 sierpnia na 1120.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1067 (30/2012)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze