W niedzielne popołudnie 19 stycznia dotarła do mnie nagła wiadomość o śmierci Michała Joachimowskiego.

Wydaje mi się, że Michała znałem od zawsze, mimo że nasza znajomość datuje się od lat dziewięćdziesiątych, a nasze późniejsze spotkania nie były częste. Najpierw, w latach siedemdziesiątych, była tylko fascynacja Jego postacią młodego człowieka interesującego się sportem. Były to lata wielkich sukcesów polskiej lekkoatletyki i nazwisko Joachimowskiego było w światowej czołówce trójskoczków. Nazwisko Michała pojawiało się w gazetach i radiowych wiadomościach sportowych. Sześciokrotny mistrz Polski w trójskoku, olimpijczyk z Monachium w 1972 roku i Montrealu w 1976 roku, halowy mistrz Europy w 1974 roku oraz dwukrotny wicemistrz Europy. Nie mam pamięci do wyników sportowych, ale 17,03 m, jakie skoczył w Goeteborgu ustanawiając najlepszy halowy wynik na świecie, pamiętałem zawsze.
Osobiście poznałem Michała dopiero w czasie przygotowań do czerwcowych wyborów 1989 roku. Dał się wtedy poznać jako człowiek koncyliacji i osoba polubownego załatwiania sporów, daleki od wszelkiej skrajności. W początkach wolnej Polski zajął się działalnością polityczną, był członkiem Unii Wolności i potem Platformy Obywatelskiej. Był to czas wielkich debat i sporów politycznych, ale Michał w czasie tych rozmów zawsze był daleki od zacietrzewienia i nigdy nie widział w adwersarzu politycznym wroga. W czasie premierostwa rządu Jerzego Buzka został wicewojewodą bydgoskim. W gabinecie wicewojewody każdego witał serdecznie i życzliwie, bez cienia urzędniczej ważności. Był nowym typem urzędnika państwowego.
Michał ukończył studia na Wydziale Prawa Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Z Jego wyważonych porad często korzystałem, kiedy został członkiem rady nadzorczej nowo powstałej w 2005 roku spółki Pałuckie Centrum Zdrowia.
Michale, będzie mi brakowało poczucia, że mogę w każdej chwili wziąć telefon i wykręcając Twój numer usłyszeć jakąś sensowną poradę czy jakiś Twój autoironiczny żart albo dowcip na mój temat.
Aleksander Kmiećkowiak
Pałuki nr 1145 (4/2014)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze