Reklama

Początki hokeja w kraju i na Pałukach

Hokej na trawie jest, jeżeli nie najstarszą, to na pewno jedną z najstarszych dyscyplin sportu na świecie.

Fragment meczu z 1966 roku, obrona rogowian krótkiego rogu fot. archiwum autora

 

     Gra zbliżona do dzisiejszego hokeja znana jest od pięciu tysięcy lat. Wywodzi się z Azji, a ściślej z Indii, Chin i Japonii. W starożytności znany był w Grecji i Egipcie, później w Irlandii, Holandii i Francji. Ojczyzną nowoczesnego hokeja w Europie jest Anglia. Tam właśnie opracowano w 1852 roku przepisy gry, a w 1886 utworzono pierwszy narodowy związek hokeja na trawie. Na Wyspach Brytyjskich powstały pierwsze kluby.
    Informacje o tej dyscyplinie sportu zaczęły docierać do Polski, budząc największe zainteresowanie we Lwowie. W mieście tym z okazji 40-lecia Towarzystwa Sokół zorganizowano 1 lipca 1907 roku pierwszy mecz pomiędzy Lwowskim Klubem Piłki Nożnej a Pogonią Lwów. Datę tego wydarzenia przyjmuje się jako narodziny hokeja w Polsce. 
    Kilkanaście lat później, 31 października 1926 roku powstał w Poznaniu Polski Związek Hokeja na Trawie. Pierwsze rozgrywki klubowe o drużynowe mistrzostwo Polski rozegrano w 1927 roku, a tytuł wywalczyli hokeiści Klubu Hokejowego z Siemianowic Śląskich. Po raz pierwszy polska reprezentacja wystąpiła w letnich Igrzyskach Olimpijskich w Helsinkach w 1952 roku.

Reklama

Piłkarze "Starsi Panowie" LKS Rogowo przed meczem ze "Spartą" Janowiec rok 1962  fot. archiwum autora

 

    W Rogowie grę z zakrzywioną laską zawdzięczamy legendarnemu Klemensowi Maciaszczykowi. Był on jednym ze współzałożycieli rogowskiego sportu. Pochodził z pobliskiego Gniezna, które w tym czasie stało hokejem. Nic więc dziwnego, że znał tajniki i przepisy gry. W pierwszym okresie działalności służył mu praktyczną i teoretyczną wiedzą oraz dobrymi radami jego brat Narcyz - reprezentant Polski.
    Narodziny sportu w Rogowie
    Był pogodny, majowy wieczór 1947 roku, kiedy to w mieszkaniu Wojciecha Maciejewskiego zebrało się grono zapaleńców, aby przedyskutować a następnie przedstawić na zebraniu wiejskim możliwość założenia organizacji sportowej. Jej cel był taki, aby dzieci i młodzież wychowywać poprzez sport, dać w chwilach wolnych odpoczynek i radość. Wszyscy uczestnicy spotkania byli przychylnie nastawieni do tej idei, toteż nie trwało długo podjęcie odpowiednich decyzji. Dzięki zapałowi takich ludzi, jak wspomniany Wojciech Maciejewski, Klemens Maciaszczyk, Marian Dębowski, Marian Kanclerz, Jan Tyzler, Albin Siwa, Stefan Wojcieszak oraz Zygmunt i Florian Drelichowie narodził się sport w Rogowie.

Reklama

Klemens Maciaszczyk fot. archiwum autora

 

Rok 1963, pierwszy awans hokeistów LKS Rogowo do grona pierwszoligowców fot. archiwum autora

 

     Początki były ogromnie trudne. Kraj zniszczony najstraszliwszą w dziejach ludzkości wojną dźwigał się z ruin i zgliszczy. Ludzie wracali z wygnań, obozów i poniewierki do swoich domów z nadzieją budowy nowego życia. Ileż w tych ludziach było zapału, społecznej inicjatywy i życzliwości. W takim klimacie powstawał sport w maleńkim Rogowie. Ludzie obdarzeni byli wielkim heroizmem, biorąc na swoje barki odpowiedzialność za nazwany już Wiejski Klub Sportowy w Rogowie. W latach tych nie było niczego prócz piaszczystego boiska do piłki nożnej. Marzeniem było zdobycie piłki, sprzętu, ubiorów, ale była ogromna wola realizacji podjętej wcześniej myśli. Z perspektywy dziesiątek lat można stwierdzić, że podwaliny sportu były solidne, ziarno padło na podatny grunt, skoro dzieło to przetrwało do dnia dzisiejszego.
    Sześćdziesiąt lat to bardzo dużo w życiu człowieka, to praca kilku pokoleń. Założyciele doskonale wiedzieli, że młodzież uprawiająca sport to mniej pijaństwa i chuligaństwa. Inwestowanie w sport to niezwykle trafna i dobra inwestycja. Każda bowiem złotówka wydana na ten cel to dwa złote oszczędności na policję, a pięć złotych na więziennictwo. Poprzez sport można kształtować młode charaktery, sport łączy, uszlachetnia i pozwala osiągać szczytne cele.

Reklama

LKS Rogowo rok 1965 fot. archiwum autora

 

    Pierwsze trzy lata
    Z reguły początki bywają trudne. Nie inaczej było w przypadku Wiejskiego Klubu Sportowego Rogowo. Zaczęto uprawiać te dyscypliny sportu, dla których istniały warunki. Najwięcej zwolenników zyskała piłka nożna, ale niewiele mniej siatkówka, biegi przełajowe, lekka atletyka, tenis stołowy czy boks.
    Wróćmy jednak do piłki nożnej. Początkowo grano na placu za tartakiem przy obecnej ulicy Składowej. Później przy ulicy Kościuszki na obecnym skwerze przy Ośrodku Zdrowia, a także na parceli Państwowych Zakładów Zbożowych przy obecnej ulicy Kolejowej. Były to w miarę płaskie tereny, dalekie od określenia mianem boiska. Bramki wykonane były z żerdzi wyciętych z lasu. Mecze rozgrywano na wyjazdach, ponieważ rogowskie boiska nie spełniały podstawowych wymogów. W roku 1948 klub zmienił nazwę na Ludowy Zespół Sportowy i pod tym szyldem rozegrał swój pierwszy mecz. Było to 21 maja 1950 roku w Żninie, a ówczesny Związkowiec, który grał w klasie A, rozgromił rogowian 12:0. Tydzień później piłkarze wzięli udział w turnieju o puchar Związku Samopomoc Chłopska, w którym między innymi wygrali z rezerwami Związkowca Żnin 3:1. W drużynie Rogowa wyróżniającymi się zawodnikami byli Jan Tyzler i Mieczysław Wysoki. Kiedy w latach siedemdziesiątych istniał przy SKR Rogowo klub piłkarski Chrobry pan Mieczysław był najwierniejszym kibicem.

Reklama

Pani Barbara pieczołowicie przechowuje pamiątki sportowe męża fot. archiwum autora

 

     Równie prężnie rozwijał się tenis stołowy, efektem czego był w 1969 roku awans do klasy A grupy inowrocławskiej, w której z powodzeniem rywalizowali do 1976 roku. Do czołówki należy zaliczyć Henryka Czerniejewskiego, Tadeusza Kluczyńskiego, Alojzego Kaczmarka, a wśród pań Dorotę Piniarską-Zielińską.
    Podobnie bokserzy uczestnicząc w turniejach i spartakiadach notowali sukcesy za sprawą braci Michała i Mariana Danelskich. A Tadeusz Michalski wywalczył tytuł wicemistrza województwa bydgoskiego Zrzeszenia Ludowe Zespoły Sportowe.
    Nie można też pominąć dwóch kolarzy Henryka Koszutowskiego i Bogdana Galasa. Ten drugi reprezentował nawet drużynę okręgu LZS Bydgoszcz. Doskonale pamiętam, jak w drugiej połowie lat sześćdziesiątych Boguś wspaniale ścigał się z wieloma asami krajowych szos. Niezapomniane chwile i wrażenia dostarczył mi w wyścigu australijskim na stadionie Arki w Gdyni. Dzień później rywalizował z czołówką krajową - asami Trójmiasta, między innymi Henrykiem Kowalskim i Jerzym Panckiem w kryterium kolarskim o puchar dowódcy Marynarki Wojennej na skwerze Kościuszki w Gdyni.

Reklama

Kazimierz Michalczak
Pałuki nr 791 (15/2007)
















Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 25/07/2024 13:45
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości