Pokażesz paragon, dostaniesz pieniądze
Jaja w Tesco
Mężczyzna podszedł do stoiska z jajami. Poczuł okropny zapach. Ale tu śmierdzi - pomyślał i zaraz powiadomił sanepid.
Hit miesiąca. Jajko świeże. 20 sztuk. 6,99 zł.
Oszczędzasz 1,90 zł - to krzykliwa reklama zachęcająca do zakupu jaj
w żnińskim Tesco. Słowa hit miesiąca wyeksponowano żółtym drukiem,
wielkimi literami na czerwonym tle. Na reklamie przekreślona też była
stara cena - 8,89 zł. Przedwczoraj na zakupy do supermarketu wybrał się
czytelnik naszej gazety, proszący o nieujawnianie swoich danych. Jednym
z produktów, które zamierzał kupić były jajka. Podszedł do regału
i poczuł nieprzyjemny zapach. Zauważył, że na wytłaczankach jest pleśń.
- Odór był straszny, dlatego powiedziałem: „Ale tu śmierdzi”. Słyszał
to pracownik, którego zapytałem, dlaczego tak śmierdzi przy stoisku
z jajami. A on mi zwrócił uwagę, że nie mam kultury i powiedział, że
fajnie i dobrze, że śmierdzi. Jeden wielki smród, a on mi na to, że
fajnie i dobrze. To ja zostałem źle potraktowany przez pracownika.
Przekazałem swoje uwagi na temat zapachu, a nie jego. Więc chyba jego
zachowanie było nie w porządku - opowiada mężczyzna.
Termin spożycia jaj, które były wystawione na regałach w Tesco, kończył
się 23 września, czyli wczoraj. Nasz rozmówca o sprawie powiadomił
Powiatową Stację Sanitarno-Epidemiologiczną w Żninie. Zgłoszenie
zostało przyjęte. W supermarkecie zjawiło się dwoje pracowników
sanepidu. Kierownictwo udzieliło wyjaśnień. Z nami pani kierownik nie
chciała rozmawiać i odesłała nas do rzecznika prasowego w Krakowie.
Po wizycie pracowników PSSE z regałów zaczęły znikać stare wytłaczanki
z jajami i pojawiały się nowe z terminem spożycia do 15 października.
Pracownice podkreślały, że dotarła świeża dostawa, dlatego wytłaczanki
z jajami trafiają na regały.
Michał Kubajek, rzecznik prasowy Tesco, przyznaje, że w sklepie w Żninie wystąpił problem z partią zamówionych jaj.
- Jak tylko go zauważyliśmy, wadliwa partia została wycofana ze
sprzedaży, a my skontaktowaliśmy się z naszym dostawcą. Obecnie
wspólnie z dostawcą pracujemy nad wyjaśnieniem całej sytuacji. Zależy
nam na wyjaśnieniu przyczyny zepsucia się jaj, aby uniknąć podobnych
incydentów w przyszłości. Bardzo przepraszamy klientów za całą sytuację
i prosimy o zwracanie do naszego sklepu każdego towaru, który budzi
jakiekolwiek wątpliwości jakościowe. Po okazaniu paragonu każdemu
klientowi zostanie zwrócona zapłacona kwota pieniędzy. Nadrzędnym celem
naszej firmy jest zaoferowanie klientom wysokojakościowych towarów
w atrakcyjnych cenach - dodaje Michał Kubajek.
Rzecznik prasowy zwraca uwagę, że jajka w sklepach Tesco przechowywane
są zgodnie z obowiązującymi w Polsce normami. Zaznacza, że jeśli
pracownicy mają jakiekolwiek wątpliwości do jakości towaru, powinni
zgłosić je swemu przełożonemu.
Joanna Fałszewicz-Fryca, kierownik sekcji żywności w Powiatowej Stacji
Sanitarno- Epidemiologicznej w Żninie, podkreśla, że było widać gołym
okiem, iż wystawione na sprzedaż jaja są nieświeże. Pokryte były
pleśnią.
W wyniku postępowania podjętego przez pracowników żnińskiego sanepidu
supermarket został ukarany mandatem. Podjęto również działania w celu
wycofania jaj ze sprzedaży.
- Jaja były w terminie, ale postępowanie zostało wszczęte - tłumaczy Jolanta Fałszewicz-Fryca.
Towar na regałach powinien być przeglądany przez kierownictwo
i pracowników sklepu. Jeśli zauważą, że produkty są przeterminowane lub
unosi się z nich nieświeży zapach, powinni wycofać go ze sprzedaży.
- Za towar i jego jakość odpowiada właściciel. Towar powinien być
codziennie przeglądany. Powinna też być dokonywana selekcja - mówi pani
kierownik. I zaznacza, że sygnały zgłaszane przez klientów sklepów,
dotyczące nieświeżej żywności, są dla PSSE ważne. Reakcja jest
natychmiastowa.
Arkadiusz Majszak
Pałuki nr 919 (38/2009)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze