Reklama

Klemens Janicki poeta laureatus

W bieżącym roku 17 listopada minie 499 lat od narodzin wybitnego polsko-łacińskiego poety, syna ziemi pałuckiej spod Żnina, wychowanka Akademii Lubrańskiego w Poznaniu, który na zakończenie studiów w Padwie otrzymał tytuł doktora nauk wyzwolonych i filozofii oraz został uwieńczony poetyckim laurem.

Palazzo del Capitanio w Padwie, w którym Klemens Janicki odebrał w 1540 roku laur poetycki fot. Renáta Sedmáková

     Mowa tu o najbardziej utalentowanym poecie wczesnego renesansu w Polsce, o Klemensie Janickim czy, jak wolą inni, Janicjuszu, który o współczesnych sobie ludziach i wydarzeniach, o swoich przeżyciach w kraju i poza jego granicami tworzył w języku łacińskim poezję tak piękną, jakby był jednym ze starożytnych mieszkańców Rzymu.
     Urodził się zaś w zwyczajnej chłopskiej rodzinie we wsi Januszkowo. Mając pięć lat poszedł do szkółki parafialnej w pobliskim Żninie, gdzie uczyli go - jak sam napisze - niewprawni nauczyciele. Następnie w latach 1530-1536 swoją wiedzę rozwijał i pogłębiał w renomowanej szkole średniej w Poznaniu, we wspomnianej Akademii. Tam poziom nauczania, zwłaszcza w zakresie literatury i języków antycznych, łaciny i greki, był wówczas równie wysoki, jak w krakowskiej uczelni Jagiellonów. Nad Wartą poznał i pokochał całym sercem obie wielkie literatury starożytnych Greków i Rzymian i stał się najprawdziwszym poetą.
     Dobry los sprawił, że po studiach poznańskich w roku 1536 znalazł Janicki opiekuna w osobie Andrzeja Krzyckiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego i prymasa Polski, który sam był nie tylko wielkim dygnitarzem, ale także sługą i czcicielem muz. Dobrze więc rozumiał duszę utalentowanego młodzieńca-poety. Niestety, Krzycki zmarł po roku i Klemens musiał poszukać sobie innego mecenasa. W roku 1537 przyjął go na swój dwór wojewoda krakowski Piotr Kmita, dumny magnat na Wiśniczu. Dzięki niemu młody poeta, coraz bardziej znany w kręgach literackich, obracał się w stolicy wielkiego państwa, poznawał - choć zapewne z pewnego dystansu - wielkich ludzi i wielką politykę, sekretarzował i pisał wiersze ku chwale wielkiego rodu Kmitów. Najważniejsze jednak dla niego było to, że otwarły się przed nim drzwi na dalsze studia, i to w słonecznej Italii, w samym centrum renesansowej sztuki i nauki, dokąd peregrynowało wielu młodzieńców z różnych nacji europejskich.
     Wiosną 1538 roku Janicki przybył do Padwy i zapisał się na wydział humanistyczny sławnego uniwersytetu, gdzie jego mistrzem, a poniekąd także opiekunem, był słynny profesor Lazarus Bonamicus, znawca antycznych języków, literatury i kultury. Polski student swoim charakterem, inteligencją, znajomością języków, przede wszystkim zaś sztuką poetycką zdobył sobie sympatię kadry profesorskiej i zaprzyjaźnił się z międzynarodową bracią studencką. Dwuletni pobyt mimo skromnych warunków materialnych, mimo dokuczliwych i długotrwałych chorób, przyniósł owoc stokrotny w postaci wielu łacińskich elegii i epigramatów oraz powiększonej wiedzy literackiej i filozoficznej, co ostatecznie zostało potwierdzone zarówno wspomnianym tytułem doktora nauk wyzwolonych i filozofii, jak i najwyższym odznaczeniem poetyckim - wieńcem laurowym (poeta laureatus).
     Niestety pogarszający się stan zdrowia zmusił Janickiego do wcześniejszego niż planował powrotu do rodzinnego kraju. Jesienią 1540 roku stanął w podwawelskim grodzie. Możny mecenas odsunął się od uwieńczonego poety. W chorobie przyjazną opiekę roztoczyli nad nim liczni przyjaciele, a przede wszystkim nadworny lekarz królewski Jan Antonin, z pochodzenia Węgier. Rokowania nie były pomyślne. Poeta cierpiał i - można powiedzieć - że przebywając w cieniu śmierci wytrwale pisał lub dyktował swoje ulubione elegijne dystychy. Śmierć zabrała go pod koniec 1542 albo na początku 1543 roku, gdy ukończył zaledwie 26 lat. Tak w wielkim skrócie przedstawia się droga życia i kariery pierwszego chłopskiego poety w Polsce oraz niezwykłego człowieka.
     Zasługi Janickiego na polu łacińskiej poezji w Polsce są nie do przecenienia. Nazywa się go słusznie polskim Owidiuszem (Ovidius Polonus), bo pisał nie gorzej niż rzymski poeta, którego w myśl renesansowej zasady naśladownictwa starożytnych (imitatio antiquorum) wziął sobie za podstawowy wzorzec stylistyczny. Tworzoną w tym języku poezją zyskiwał uznanie w kraju i za granicą. Skomponowane przez niego, recytowane i puszczane w obieg łacińskie wiersze zachwycały publiczność już w Akademii Lubrańskiego w Poznaniu, następnie w stolicy Polski i w międzynarodowym, renesansowym środowisku europejskim, jakim była ówczesna Italia i w niej Padwa.
     Nie można zapomnieć o międzynarodowym uznaniu dla poezji Janickiego. Nie honorowano bowiem wieńcem laurowym za byle jaką twórczość. Już w starożytności laur poetycki stanowił najwyższe wyróżnienie. Otrzymywali je w Grecji zwycięzcy w zawodach sportowych, olimpijczycy, a także w Rzymie zwycięzcy w agonach poetyckich czciciele muz. Zwyczaj obdarzania poetów wieńcem laurowym i tytułem poeta laureatus za wybitne osiągnięcia wznowiono u progu renesansu. Przyznawali je najczęściej cesarze i papieże, a czasem znakomite osobistości, najczęściej z ich upoważnienia. W roku 1341 jako jeden z pierwszych otrzymał ten wieniec wielki poeta włoski Franciszek Petrarka w Rzymie na Kapitolu, w XV wieku lista uwieńczonych zawiera takie nazwiska, jak na przykład: Eneasz Sylwiusz Piccolomini, poeta włoski (1442; późniejszy papież Pius II), Konrad Celtis (1487), poeta niemiecki, przebywający długi czas w Polsce, niemiecki humanista Jakub Locher (1497). Pierwszym uwieńczonym Polakiem był gdańszczanin, biskup-poeta, Jan Dantyszek, który w roku 1516 otrzymał laur z rąk cesarza Maksymiliana I, a drugim właśnie syn kmiecia z Januszkowa.
     Niezwykle podniosła uroczystość odbyła się 22 lipca 1540 roku w pałacu podesty (zarządcy) padewskiego Marka Antoniego Contariniego, który przywilej nadawania poetom laurowego wieńca otrzymał od samego Karola V, cesarza Imperium Rzymskiego Narodu Niemieckiego. Nałożenie Janickiemu wieńca poprzedziło przeprowadzenie w tym samym dniu promocji doktorskiej i nadanie mu tytułu doktora nauk humanistycznych i filozofii. Obecni byli profesorowie padewscy: Mikołaj Erithreus, Łazarz Bonamicus, Jan Montanus i inni, brało też udział wielu znakomitych Polaków, specjalnie na tę wyjątkową okazję zaproszonych w charakterze świadków, których nazwiska zostały odnotowane w dyplomie. Przyglądały się tej uroczystości rzesze przedstawicieli akademickiego świata z wielu krajów europejskich.
     Szczęśliwie zachował się nam dość dokładny protokół z przebiegu tej uroczystości. Oto skrócone urywki w przekładzie: W imię Chrystusa. Amen. Wszystkim razem i każdemu z osobna, którzy ten przywilej doktorski będą widzieć albo słyszeć, My, Marek Antoni Contarini [...], obecnie podesta Padwy,[...] na mocy przywileju najjaśniejszego i niezwyciężonego władcy Karola Piątego, z łaski bożej obecnie króla rzymskiego oraz najczcigodniejszego i zawsze boskiego cesarza wszystkich chrześcijan [...] uświadamiamy i prawdziwość tego niniejszym potwierdzamy, że [...] Klemens Janicki, Polak, ...okazał się godny wawrzynu doktorskiego w naukach humanistycznych i filozofii oraz godny laurowego wieńca poetyckiego [...] Przeto sławny i znakomity doktor nauk humanistycznych i medycyny, Jan Baptista Montanus z  Werony, jego promotor, [...] wręczył mu księgi nauk wyzwolonych i filozofii, najpierw zamknięte, a potem otwarte, włożył na jego głowę doktorski biret, nałożył złoty pierścień oraz udzielił pocałunku pokoju wraz z nauczycielskim błogosławieństwem. My zaś sami, własnymi rękoma, uwieńczyliśmy jego głowę laurem poetyckim [...], który dotąd przypadł w udziale tylko nielicznym, a z Polaków nikomu. Tak więc z największą chwałą i najwyższym honorem wyżej wymieniony niezwykły mąż, Klemens Janicki, osiągnął sam szczyt godności doktorskiej w dziedzinie nauk humanistycznych i filozofii oraz otrzymał wieniec Apollinowy [...].
     Z jak wielkim wzruszeniem i powagą słuchał tych słów w dalekim kraju prawie dwudziestoczteroletni syn ziemi pałuckiej, można tylko sobie wyobrazić. Zapewne wiwatom i życzeniom nie było końca. Dokonał on bowiem rzeczy wielkich i w opanowaniu nauk humanistycznych (artes), i w uprawianiu poezji łacińskiej, przez którą pozyskał sobie wielu sympatyków wśród Polaków i cudzoziemców. Tylko on jeden ze znacznego grona Sarmatów studiujących w Padwie otrzymał najwyższe poetyckie wyróżnienie czyli coronam lauream, wieniec laurowy. U pałuckiego poety jeszcze i to zasługuje na najwyższy podziw, że wywodząc się z niezamożnej rodziny wieśniaczej, bo jego ojciec uprawiał łan ziemi w Januszkowie, dogłębnie przyswoił sobie tajniki wiedzy, filozofii, religii i mitologii, a mową Rzymian władał tak płynnie, jakby urodził się nad płowym Tybrem, a nie nad żnińskim jeziorem, i tworzył wiersze tak sprawnie jak ów słynny piewca miłości, Publiusz Owidiusz Nazon (43 przed Chr.- 17 po Chr.).
     Urokiem poezji Janickiego zachwycali się renesansowi uczestnicy podniosłej uroczystości padewskiej, rozpowszechniali ją rodacy po całej Sarmacji niemal przez pięć wieków tak w szacie łacińskiej, jak i polskiej. Jeszcze w czasach mojej młodości rozbrzmiewały po szkołach i okazjonalnie poza nimi wiersze jego elegii O sobie samym do potomności, recytowane w przekładzie Ludwika Kondratowicza czyli Władysława Syrokomli (1823-1862). Dopiero nasze żelazne czasy (bo jak je inaczej nazwać?) podcinały nici humanistycznej poezji w powszechnej szkole, w której fale pieśni prawdziwej, dobrej i pięknej roznosiły się głosem coraz cichszym i o coraz mniejszym zasięgu. Jesteśmy jednak przekonani, że taka pieśń jak Klemensa Janickiego - mimo wszystko - ujdzie cało, bo ona ma ludzkości stale coś do powiedzenia i do ukazania.
     Rodzinna wieś Januszkowo może być dumna ze swego poety, jak i pobliski Żnin, stolica ziemi pałuckiej, której zawdzięczał pierwociny swego wykształcenia, i Wielkopolska z Poznaniem na czele, gdzie w pełni stał się sługą muz, a wreszcie cała Polska, którą obdarzył wiecznie zielonym wieńcem laurowym. Trzeba tylko na zbliżające się 500-lecie urodzin ożywić pamięć o wielkim rodaku.

Reklama

Ignacy Lewandowski
Pałuki nr 1239 (45/2015)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości