Reklama

Muszą korzystać z drogi gminnej, która prowadzi przez las. Niestety jest nierówna i wąska, przez co również niebezpieczna

Mieszkańcy z Chomiąży Szlacheckiej nie mogą korzystać z drogi leśnej, która prowadzi do Gąsawy i Grodu Piasta. W tym przypadku, aby dojechać do Gąsawy, mogą męczyć się na polnej drodze lub zrobić dodatkowe kilometry i jechać po asfalcie. Wójt Gąsawy przekazał, że po 17 sierpnia odbędzie się spotkanie z wojewodą i nadleśniczym. Rozmowy mają na celu rozwiązanie tej sprawy z korzyścią dla mieszkańców gminy.

O zamknięciu dróg przez Nadleśnictwo Gołąbki w gminie Gąsawa pisaliśmy już wcześniej. Problem dotyczył przede wszystkim mieszkańców Wójcina, Szczepanowa, Szczepankowa, Obudna, Annowa czy ośrodka wypoczynkowego w Wiktorowie. Mieszkańcy przez wiele lat korzystali z dróg leśnych, jednak zgodnie z poleceniem dyrektora generalnego Lasów Państwowych zostały one wyłączone z ruchu publicznego. Zadanie te realizuje Nadleśnictwo Gołąbki. Spotyka się to z frustracją oraz niezadowoleniem mieszkańców, ponieważ mają oni problem z dojazdem do swoich posesji. Czasem muszą wybierać inne, bardzo często dłuższe trasy, aby wrócić do domu.

NAJLEPSZY DOJAZD DO GĄSAWY 

Reklama

Problem ten pojawił się również na drodze z Wenecji do Chomiąży Szlacheckiej, pomiędzy Jeziorem Oćwieckim a Chomiąskim. Znajdują się tam domki oraz Bar pod Strzechą. Droga ta również prowadzi do Grodu Piasta. Jednak do Grodu Piasta można dojechać, ponieważ droga została udostępniona przez Nadleśnictwo Gołąbki, to dalsza część została wykluczona. Po ok. 40 latach mieszkańcy tych domków oraz klienci Baru pod Strzechą muszą szukać innej drogi. Wyłącznie osoby poruszające się rowerem mogą korzystać z tej leśnej drogi.

Jan Drączak, mieszkaniec Chomiąży Szlacheckiej, bardzo ubolewa nad tym zakazem korzystania z drogi leśnej, ponieważ jest to szybka, ale przede wszystkim bezpieczna droga do Gąsawy. W życiu codziennym trzeba zrobić zakupy, odwiedzić urząd czy skorzystać z usług lekarza. Droga ta, choć jest dość wąska, a do tego w niektórych miejscach troszkę wyboista przez rosnące pod nią korzenie, jest bezpieczna. Tym bardziej że dwa auta mogą spokojnie się minąć.  

Reklama

W ostatnim czasie, gdy Jan Drączak chciał skorzystać z drogi należącej do nadleśnictwa, został skierowany na drogę gminną. Droga gminna prowadzi do dawnego gminnego wysypiska, a aktualnie znajduje się tam PSZOK (Punkt Selektywnego Zbierania Odpadów Komunalnych). Jednak można z niej dotrzeć do Gąsawy. Mieszkańcy nie mieliby aż takiego problemu, aby korzystać z tej drogi, jednak jest ona polna i nieprzystosowana do pojazdów z niskim podwoziem. Zwłaszcza że jest tam dużo głębokich dziur. Kolejnym problemem jest fakt, że na pewnym odcinku jest zbyt wąska, aby zmieściły się na niej dwa samochody, nie wspominając już o pojazdach większych gabarytów. Na poboczu tej drogi znajdują się gęsto porośnięte rośliny takie jak np. pokrzywy. Utrudnia to zjechanie na pobocze, gdy z naprzeciwka jedzie inny samochód. Mieszkańcy mogą skorzystać jeszcze z innej drogi, czyli jechać do Gąsawy przez Laski Małe oraz Laski Duże, ale wtedy trasa wydłuża się o kilka kilometrów.

ZREZYGNOWALI, BO ZA DALEKO 

Reklama

Przez zamknięcie tej drogi z Wenecji do Chomiąży Szlacheckiej traci również Bar pod Strzechą. Jest to miejsce uwielbiane przez młodych ludzi. Odbywa się tutaj wiele spotkań, podczas których dominuje zabawa na świeżym powietrzu. Właścicielka Anna Sochańska powiedziała, że w ostatnim czasie klienci zamówili u niej karkówkę. Ze względu na fakt, że nie mogą dojechać dobrze znaną im drogą, ale wybrać się do baru przez Laski Małe i Wielkie, po prostu zrezygnowali. Bar pod Strzechą jest w tym miejscu od 23 lat. Teraz niestety traci w oczach klientów, ponieważ jest trudniej do niego dojechać.  

Ze względu na fakt, że zamknięcie drogi należącej do Nadleśnictwa Gołąbki jest uciążliwe, w Barze pod Strzechą zbierano podpisy pod petycją. Mieszkańcy poprosili o umożliwienie dalszego korzystania z drogi leśnej, która łączy Chomiążę Szlachecką z m.in. Gąsawą. W uzasadnieniu podali, że gminna droga w okresie opadów deszczu i okresie zimy jest nieprzejezdna. Oznacza to, że wymaga utwardzenia oraz nakładu finansowego, a to wymaga czasu ze strony Gminy Gąsawa. Petycję podpisało 81 osób. Pismo wpłynęło 19 lipca do Nadleśnictwa Gołąbki.

Reklama

W OBECNOŚCI WOJEWODY 

Jak przekazał wójt gminy Gąsawa Błażej Łabędzki, odbyło się już jedno spotkanie z nadleśniczym Benedyktem Sadowskim. - Jest wola ze strony nadleśniczego, aby sprawa zakończyła się z korzyścią dla mieszkańców gminy. Mamy zapewnione ze strony nadleśniczego, że pracownicy urzędu stanu cywilnego mogą jeździć tymi drogami, aby udzielić ślubu. Jednak w kwestiach długoplanowych co do użytkowania tych dróg, to musi odbyć się spotkanie z wojewodą. Spotkanie na pewno odbędzie się po 17 sierpnia z powodu urlopów. Jednak konkretnej daty jeszcze nie podano - mówi wójt Błażej Łabędzki. 

Reklama

Angelika Uścińska, 13 VIII 2022



Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/09/2024 14:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości