Szubin, NFZ, kontrakt, 2014 rok, szpital, pieniądze
NFZ: do poradni, a nie do szpitalnego łóżka
Narodowy Fundusz Zdrowia twierdzi, że doszukał się możliwości zaoszczędzenia przez Nowy Szpital w Nakle i Szubinie kilkuset tysięcy złotych. Zdaniem Funduszu obecnie zbyt wielu pacjentów kładzie się do łóżek, a mogliby być leczeni w poradni. Szpital odpowiada, że to sytuacja medyczna pacjenta winna być i jest podstawą decyzji lekarza co do zastosowanej metody leczenia, a nie statystyka.
W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o podjętym przez Radę Miejską w Szubinie stanowisku skierowanym do prezes Narodowego Funduszu Zdrowia Agnieszki Pachciarz, dotyczącym propozycji niższego kontraktu dla Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie. Kontrakt na 2014 rok zaproponowany przez Kujawsko-Pomorski Oddział Wojewódzki NFZ dla Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie jest o około 700.000 zł niższy od kontraktu na ten rok.
Rada stanęła po stronie kierownictwa spółki Nowy Szpital w Nakle i Szubinie w dążeniu do tego, by kontrakt na następny rok był taki sam, jak kontrakt na rok 2013.
Prezes spółki i dyrektor szpitala Karolina Welka powiedziała nam tydzień temu, że uszczuplenie kontraktu oznacza stworzenie kolejek do świadczeń hospitalizacyjnych. Kolejek, których dzisiaj nie ma. Kontrakt wykonywany był na właściwym poziomie, szpital przeszedł i przechodzi szereg restrukturyzacji i dzięki temu nie ma problemów finansowych. Teraz zderza się z propozycję NFZ, która ograniczy pacjentom dostępność świadczeń.
W poprzednim numerze nie zamieściliśmy stanowiska NFZ ze względu na terminy związane z oddaniem gazety do druku. Rzecznik prasowy Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ w czwartek odpowiedział na pytanie, dlaczego zaproponowano szpitalowi mniejszy kontrakt.
- Wykazaliśmy, że część świadczeń wykonywanych przez szpital w warunkach hospitalizacyjnych mogłaby być wykonywana w warunkach ambulatoryjnych - wyjaśnia rzecznik prasowy Jan Raszeja. - Przyjmuje się pacjentów na oddział na kilka dni, a naszym zdaniem można dokonać tych świadczeń w poradni. Najprościej rzecz ujmując, położenie pacjenta do łóżka jest droższe od leczenia w poradni. Chodzi nam o takie zabiegi, które można dokonać bez hospitalizacji. Uważamy, że tutaj można poszukać oszczędności i stąd różnica między kontraktem z 2013 roku a tym, który zaproponowaliśmy.
Nasz rozmówca dodał, że tego typu działania NFZ zaobserwował także w innych szpitalach. Leczenie w warunkach szpitalnych, zamiast ambulatoryjnych, nie jest jedyną przyczyną takiej, a nie innej propozycji kontraktu na 2014 rok. Do tej dochodzą jeszcze inne, ale są to szczegóły techniczne, natomiast ta jest najbardziej widoczna. Jan Raszeja zaznaczył, że cały czas toczą się rozmowy między Funduszem a Nowym Szpitalem w Nakle i Szubinie i ostateczny kształt kontraktu zostanie wypracowany do końca miesiąca.
Z taką argumentacją nie zgadza się prezes Karolina Welka: - Według naszej wiedzy medycznej i bezpieczeństwa pacjenta świadczenia medyczne, co do których zaistniała powyższa opinia, musiały być wykonane w szpitalu. Większość z tych świadczeń wykonywana była w znieczuleniu ogólnym z uwagi na specyfikę stanu zdrowia pacjenta. Zdaniem lekarza prowadzącego, świadczenie musiało być wykonane w szpitalu, a nie w warunkach poradni. Dotyczy to świadczeń z zakresu chirurgii i ginekologii. Ponadto komisja na podstawie danych statystycznych zarzuciła nam, że zbyt wiele wykonujemy świadczeń związanych z rozpoznaniem ostrej niewydolności nerek. Na naszą informację, że jest to związane pośrednio z działającą na naszym terenie stacją dializ, komisja związku nie zauważyła. Chodzi o zapewnienie kompletnej opieki pacjentom z chorobami nerek. Wspólnie z nefrologami i stacją dializ zapewniamy ją.
W związku z proponowanym poziomem finansowania, zarząd poinformował komisję, że szpital nie da rady w takich warunkach finansowania prowadzić nadal działalności z danego zakresu w dwóch lokalizacjach i będzie zmuszony do podjęcia działań konsolidacyjnych, to znaczy prowadzić dany oddział albo w Nakle, albo w Szubinie. NFZ stanął na stanowisku, że mają to być nadal dwie lokalizacje. - Świadczenia, o których mówiła komisja, a które sugeruje się, że mogą być wykonywane w poradniach, zostały przez nas szczegółowo omówione przed komisją z uzasadnieniem, dlaczego nie mogły być wykonane w poradniach. Skoro NFZ twierdzi, że mają być wykonywane w poradniach, to dlaczego nie ma odzwierciedlenia tego po stronie odpowiednio wyższego kontraktu na poradnie specjalistyczne? - pyta Karolina Welka.
Zarząd spółki spotkał się z komisją dwukrotnie. Na pierwszym spotkaniu wysłuchał uwag komisji, która przedłożyła dane statystyczne i przedstawiła swoje wątpliwości. - Powiedziano nam, że statystycznie wykonujemy za dużo danych procedur. Na kolejnym spotkaniu opisaliśmy każdy przypadek oddzielnie w oparciu o historię choroby. Dotyczyło to świadczeń z zakresu chirurgii, chorób wewnętrznych i ginekologii. Wyjaśnienia z naszej strony były szczegółowe i naszym zdaniem uzasadnione. Pokazaliśmy komisji konkretnego pacjenta, a nie statystykę. Nasze wyjaśnienia zostały skwitowane przez komisję w ten sposób, że co prawda może komisja wysłuchać naszych argumentów, ale bez względu na to, jakie one są, to i tak propozycji innej nie będzie - relacjonuje prezes Welka.
Nasza rozmówczyni rozpoczynając rozmowy z NFZ była przekonana, że propozycja Funduszu jest wyjściowa i może ulec zmianie w toku rozmów w oparciu o rzetelne argumenty. Podstawy do tego dał szef kujawsko-pomorskiego oddziału, który na spotkaniu ze starostami 5 listopada powiedział, że propozycje są wartością wyjściową, a rzeczowo przygotowana komisja podejmie negocjacje.
- Miały być rozmowy, a jest ultimatum - kwituje całą sytuację Karolina Welka. - W poprzednich latach rozmowy nie były łatwe, ale rozmawialiśmy jak partnerzy. Zarząd ma wybierać: albo podpisze skrajnie niekorzystny aneks do umowy, co będzie skutkowało podwyższonymi restrykcjami finansowymi, albo nie podpisze i wtedy rozpocznie swój bieg trzymiesięczny termin rozwiązania umowy związanej z całym leczeniem szpitalnym.
Przy mniejszym kontrakcie trudno będzie zabezpieczyć potrzeby pacjentów na takim poziomie jak obecnie. Prezes dodała, że NFZ proponuje mniejsze pieniądze, ale zakres usług medycznych ma być zapewniony w taki sposób, jak ma to miejsce teraz. Dlatego zarząd przedstawił komisji NFZ argumenty merytoryczne za utrzymaniem kontraktu na tym samym poziomie, co w roku bieżącym.
Dziś dojdzie do kolejnego spotkania zarządu Nowego Szpitala w Nakle i Szubinie z dyrektorem Kujawsko-Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ, Tomaszem Pieczką. - Apelujemy do NFZ o to, by nie niszczył jedną decyzją wypracowanej z takim wysiłkiem, ale przecież wspólnie z nim, pozycji szpitala, który jest rzetelnym partnerem do współpracy, otwartym na dyskusję o innych, nowych zakresach niezbędnych do zapewnienia jeszcze szerszej opieki medycznej nad społeczeństwem powiatu nakielskiego, szpitalem, który potrafi odnaleźć się w trudnych czasach i który poradzi sobie w przyszłości. Głęboko wierzymy, że czwartkowe spotkanie będzie spotkaniem dwóch partnerów - mówi Karolina Welka.
Remigiusz Konieczka
Pałuki nr 1137 (48/2013)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze