Nikodem Dolata został zastępcą komendanta do spraw organizacyjnych w Komendzie Chorągwi Kujawsko-Pomorskiej ZHP. Jego ojciec Waldemar Dolata, członek Komisji Rewizyjnej Kwatery Głównej ZHP w Warszawie, miał być przewodniczącym XXXII Zjazdu Chorągwi w Górsku, ale nie został wybrany. Podczas zjazdu poruszana została sprawa sprzedaży działek w Smerzynie.
XXXII Zjazd Chorągwi w Górsku odbył się 20 października. Wzięło w nim udział 69 delegatów ze wszystkich hufców. Przewodniczącym Zjazdu Chorągwi miał być Waldemar Dolata, jednak ta kandydatura zgłoszona przez komendanta Chorągwi Jerzego Gębarę została odrzucona w głosowaniu. W związku z tym, że kadencja władz Chorągwi dobiegła końca, komenda przedstawiła sprawozdanie z działalności i udzielono absolutorium dotychczasowej komendzie. Potem przyszedł czas na dyskusję, podczas której poruszona została sprawa artykułu, jaki dwa tygodnie temu ukazał się w Pałukach, a który dotyczył sprzedaży działek przez Komendę Chorągwi, wydzielonych z terenu HOW w Smerzynie, a przekazanych wcześniej przez gminę Łabiszyn w wieczyste użytkowanie. Działki te nabyli pod koniec 2013 roku i na początku 2014 Waldemar Dolata, który jest sekretarzem gminy Barcin i instruktorem w ośrodku w Smerzynie i Nikodem Dolata, który wówczas był kwatermistrzem w ośrodku w Smerzynie, obecnie jest kierownikiem ośrodka, a od soboty także zastępcą komendanta do spraw organizacyjnych w Komendzie Chorągwi Kujawsko Pomorskiej ZHP. Wcześniej był członkiem zarządu komendy. Schemat sprzedaży działek przedstawiamy w formie graficznej.

Podczas zjazdu pytania o sprzedaż wymienionych działek zadawała Dorota Lichnerowicz, delegatka z hufca w Grudziądzu. Prosiła o wyjaśnienia.
Paweł Biały, zastępca komendanta Chorągwi wyjaśnił, że na sprzedaż dwóch działek organizowane były przetargi otwarte w drodze licytacji. Podkreślał, że na potrzeby przetargu zostały prowadzone operaty szacunkowe, a wartość sprzedaży przewyższała operaty szacunkowe. Zapewnił, że nie było tak, że któraś działka została sprzedana poniżej wartości operatu szacunkowego. Opisał okoliczności związane z procedurą przetargową i zaakcentował, że była uchwała komendy o sprzedaży, więc była to decyzja jawna i oficjalna w formie uchwały.
Mecenas Ryszard Siedlecki oświadczył, że nadzorował sprzedaż, a informacja o przetargu pojawiła się w formie ogłoszeń prasowych i ogłoszeń na stronie internetowej Chorągwi. Podkreślił, że postępowanie było jawne, a cała dokumentacja widnieje w Komendzie Chorągwi wraz z protokołami postępowania i innymi dokumentami postępowania.
- Nie takie było pytanie - zauważyła Dorota Lichnerowicz i zaznaczyła, że Chorągiew ma co prawda znakomity PR, ale taka informacja prasowa w prasie lokalnej powoduje, że można domniemywać, że właścicielami tych dwóch działek są osoby związane z naszą organizacją. Komendant Chorągwi Jerzy Gębara odpowiedział, że dziennikarka, która przygotowywała ten materiał, zgłosiła się z konkretnymi pytania dotyczącymi numerów działek, powierzchni działek, operatów szacunkowych i całej
procedury sprzedaży. Podkreślił, że tajemnicą nie jest, że działki zostały sprzedane, a każdy mógł starać się o nabycie tych działek.
- My mamy oczywiście ograniczenia w tej kwestii, ale ograniczenie mówi, że nie wolno sprzedawać członkom organizacji na innych zasadach, niż ogólnodostępne - oznajmił komendant Gębara i dodał, że ta sprawa była kontrolowana i przez Główną Kwaterę, i przez komisję rewizyjną. Przypomniał, że jest to sprawa poprzedniej kadencji.
- Artykuł wiąże się z prostą przyczyną: jedna z tych osób, która zakupiła tę działkę, mówię tutaj o Nikodemie konkretnie, kandyduje w wyborach samorządowych, które się jutro odbędą - powiedział Jerzy Gębara.
- Artykuł ma cechy artykułu wyborczego, bo nie ma przywołania osób, instytucji, a jest tylko wywołanie sprawy po to, aby potem w trybie wyborczym na drodze sądowej nie można się było od tego odwołać.
Dodajmy, że nabywca jednej z działek w Smerzynie Nikodem Dolata kandydował bez powodzenia w wyborach do Rady Powiatu żnińskiego. Komendant Jerzy Gębara zapewnił, że tekst z Pałuk był analizowany z radcą prawnym i uznano, że on faktycznie nie spełnia wymogów, które dawałyby podstawy do wszczynania postępowania sądowego.
Jeden z delegatów stwierdził, że nie dziwi fakt, że działki zostały sprzedane komuś, kogo delegaci znają, a dziwi jedynie to, że jeśli prawdą jest, co napisano w artykule, czyli że osoby które kupiły te działki, ponowiły procedurę sprzedaży i zarobiły na tym niespełna 90.000 zł, to że nie można było poczekać ze sprzedażą tych działek i tę kwotę 90.000 zł przeznaczyć na działalność hufca.
Komendant Jerzy Gębara stwierdził, że to było przekłamanie w artykule, bo taka kwota zysku nie została osiągnięta [nie podawaliśmy, jaka kwota zysku została osiągnięta, a jedynie, za ile działki zostały nabyte i za ile potem sprzedane - przyp. red.].
- Dlaczego myśmy nie poczekali? Na dzisiaj burmistrz Łabiszyna przygotowuje 19 działek do sprzedaży - mówił komendant Chorągwi. - Żadna działka z tych, które są przygotowywane, nie dochodzi do ceny, o której tutaj w tym artykule jest mowa. Ceny wywoławcze są niższe, zbliżone do tych, które myśmy mieli. Natomiast co się stało? Działki tam były zabagnione. Tam było bagno. Wszyscy pamiętają, że tam stała woda. Działka była zalesiona. Tam były drzewa. Należało wszystko wykarczować, usunąć, dostosować, nawieźć ziemi. Nowy właściciel poniósł niemałe koszty. Przekształcił, dostosował i z tych dwóch działek wyciął jedną i ją sprzedał. Na dobrą sprawę odzyskał tylko swoje pieniądze, a nie zarobił.
Dorota Lichnerowicz wniosła o sprostowanie artykułu z Pałuk, który w jej mniemaniu burzy dobre imię Związku.
Mecenas Ryszard Siedlecki odpowiedział, że nie ma możliwości wystąpienia o sprostowanie, bo do żądania sprostowania uprawniona jest osoba, co do której opublikowano nieprawdziwe informacje, a w tym przypadku Chorągiew Kujawsko-Pomorska takich informacji nie posiadała, ponieważ to, co napisano, było prawdą, gdyż faktycznie zrobiony został przetarg, sprzedane zostały działki i zostały one nabyte przez osoby związane z organizacją. Wyjaśniał też, że sprostowania może
domagać się osoba, której dobra osobiste zostały naruszone.
- Chorągiew jako osoba prawna nie jest podmiotem, którego dobra zostały naruszone, albowiem my nie zostaliśmy o nic pomówieni - mówił mecenas. - Drugą możliwością, biorąc pod uwagę kontekst sytuacyjny, było wystąpienie w trybie tzw. wyborczym.
Mecenas Ryszard Siedlecki uznał, że artykuł nie był materiałem wyborczym, więc taki pozew zostałby odrzucony jako pozbawiony podstawy prawnej.
- Jedyną osobą, która ewentualnie może polemizować z tą publikacją jest nabywca tej nieruchomości, któremu przypisano uzyskanie znacznej korzyści majątkowej po dokonaniu poszczególnych operacji - stwierdził mecenas. - Ale tu już znowu jest problem. Tam nie ma nazwiska, nie ma inicjałów, nie ma wskazanych powiązań rodzinnych. W związku z tym odradziłem podejmowanie jakichkolwiek działań prawnych, bo to jest kopanie się z koniem na zasadzie uderz w stół, a nożyce się odezwą.
Mecenas skwitował, że podejmowanie działań natury procesowej z punktu widzenia Chorągwi nie miało żadnych podstaw.
Podczas zjazdu odbyły się także wybory nowych władz Chorągwi. Komendantem na kolejną kadencję został Jerzy Gębara, a jego zastępcą i skarbnikiem Beata Bardzińska. Zastępcą komendanta do spraw organizacyjnych został Nikodem Dolata, który w poprzedniej kadencji pełnił funkcję członka Komendy Chorągwi.
W nocy o 1 00 Zjazd został przerwany. Trwał tak długo, ponieważ komendant Gębara był odpytywany ze spraw gospodarczych i finansowych Chorągwi. Sprawa działek w Smerzynie była jedną z wielu poruszonych podczas zjazdu. Zjazd ma zostać wznowiony i kontynuowany będzie 17 listopada.
Przed Zjazdem instruktorzy stworzyli dokument, w którym zawarli pytania, jakie miały paść podczas zjazdu. Dokument trafił do instruktorów, delegatów i do władz Chorągwi. Jedną z poruszonych spraw miała być sprzedaż działek w Smerzynie. Sformułowano następujące pytania:
11 października br. w tygodniku „Pałuki” został opisany skandal związany z nieprawidłowościami w gospodarowaniu nieruchomościami. Niestety opisywana sytuacja dotyczy działalności Komendy Chorągwi i instruktorów zarządzających bazą w Smerzynie. Ze względu na znaczenie problemu - zarówno w wymiarze harcerskim, jak i poruszenie sprawą społeczności lokalnej - prosimy o szczegółowe udzielenie odpowiedzi na poniższe pytania, obejmujące zarówno okres sprawowania przez obecnego komendanta Chorągwi funkcji komendanta jak i wcześniej - funkcji skarbnika Chorągwi.
1. Czy opisane w artykule nieruchomości zostały przekazana przez Gminę Łabiszyn z przeznaczeniem na prowadzenie działalności statutowej ZHP?
2. Czy prawdą jest, że Komenda Chorągwi, dwa lata po otrzymaniu nieruchomości w Smerzynie dokonała sprzedaży ich części? Czy było to legalne? Jeśli było legalne, to dlaczego Wójt Gminy Łabiszyn rozważał pozwanie Chorągwi w związku z tym działaniem?
3. Czy prawdą jest, iż nabywcy tych nieruchomości dokonali ich dalszego podziału i sprzedaży?
4. Czy prawdą jest, iż na samym wtórnym obrocie tymi nieruchomościami osoby, które zakupiły nieruchomość od Chorągwi, zarobiły prawie 100 tys. złotych?
5. Z informacji opublikowanych w prasie wynika, iż nabywcami nieruchomości od Komendy Chorągwi były „dwie osoby związane z Harcerskim Ośrodkiem Wychowawczym w Smerzynie”. Czy to jest prawda? Jeśli tak, to:
- Kto był nabywcą tych nieruchomości?
- Czy nie jest wątpliwe moralnie, iż sprzedaż atrakcyjnej części ośrodka dokonywana jest „osobom związanym z ośrodkiem”?
- Czy „osoby związane z ośrodkiem” nie są powołane do tego, by zarządzać majątkiem ośrodka na korzyść ośrodka i społeczności harcerskiej?
6. Czy jeśli możliwe było zarobienie prywatnie przez „osoby związane z ośrodkiem” kwoty prawie 100 tys. złotych, to
czy te osoby nie mogły zarobić tego w ramach swoich obowiązków, na rzecz ośrodka i wspólnoty harcerskiej? Autor
tego pytania podkreślił, iż jest ono retoryczne, gdyż do sprzedaży nigdy nie powinno dojść.
7. Czy w opisywanej sytuacji nie doszło do działania na szkodę ZHP?
8. Kto w imieniu Komendy Chorągwi zarządzał tym procesem sprzedaży?
Powyższe pytanie nie zostały jeszcze zadane
Magdalena Kruszka
Pałuki nr 1393 (43/2018)
SM8RZ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze