Żnin, chodaki, właściciel, zakład, produkcja
Po Alwi chodaki, nie market
Właściciel nieruchomości po zakładzie pogrzebowym Alwi zmienił swoje plany. Stworzenie w tym budynku marketu okazało się niemożliwe. Alternatywą jest zakład wykonujący chodaki ortopedyczne. W zeszłym tygodniu ruszyła ich produkcja.
Przypomnijmy, że Alwi to pierwszy zakład pogrzebowy w Żninie. Jego założycielem był nieżyjący już Wiesław Wnuk. 23 stycznia br. obiekt na ul. Składowej, w którym mieścił się zakład, zmienił właściciela. Nabywcą był Marcin Kruszelnicki, przedsiębiorca prowadzący firmę Marcus w Żninie. Zimą informowaliśmy, że przedsiębiorca ma w planach wykorzystanie obiektu do stworzenia sklepu samoobsługowego. Ze względu jednak na zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego okazało się to utrudnione, ponieważ wymagałoby najpierw wyburzenia całej nieruchomości. Dlatego Marcin Kruszelnicki zmienił plany.
Powstanie marketu stało się niemożliwe ze względu na plan zagospodarowania terenu osiedla, nie pozwala on na zagospodarowanie na działalność handlową powyżej 50% zabudowy domu. Część nieruchomości jest zamieszkana.
- Jedynym wyjściem było zburzenie domu i postawienie nowego marketu, ale ekonomicznie nie było to uzasadnione. Rozmowy prowadziliśmy z siecią „Dino”. Dotyczyły zagospodarowania naszego terenu pod sklep, ale w chwili obecnej z tego, co wiem, „Dino” już zakupiło teren na naszym osiedlu, więc zrobi się ciasno na tym osiedlu w branży spożywczej. Dlatego poszukaliśmy alternatywy i były zakład produkcji trumien od strony ul. Kazimierza Wielkiego zagospodarowaliśmy na produkcję chodaków - przekazał Marcin Kruszelnicki.
Rzecznik prasowy sieci handlowej Dino Maciej Galicki przekazał, iż na tak początkowym etapie firma nie ma w zwyczaju podawać informacji o swoich planach inwestycyjnych.
Od zeszłego tygodnia po blisko dwóch miesiącach przygotowań ruszyła produkcja chodaków. - Wykupiliśmy domenę i markę „Polskie chodaki”. Będzie uruchomiony sklep internetowy i będzie można nabyć chodaki z dostawą kurierską do domu, jeżeli chodzi o detal. Jeżeli chodzi o dystrybucję i eksport, to będzie również tworzony dział handlowy na rynek krajowy i zagraniczny, ale to w najbliższym czasie, bo w chwili obecnej występujemy o atest na produkt do PZH w Warszawie, aby móc sprzedawać chodaki dla służby zdrowia. I to jest naszym priorytetem, bo szpitale ogłaszają przetargi na dostawę obuwia, chodaków, a my bez tego atestu nie możemy być dopuszczeni do przetargu - przedstawia swoje plany Marcin Kruszelnicki.
Teraz w firmie produkującej chodaki w Żninie pracują 4 osoby. Dziennie powstaje tutaj 100 par tego eko-ortopedycznego obuwia. Plan jest taki, by zwiększyć produkcję. Trafia ona na rynki zbytu w Polsce i w Niemczech. Wyprodukowanie jednej pary to koszt 20 zł, a w Polsce można je sprzedać za 40 zł.
Tymczasem w Niemczech chodaki takie w sprzedaży kosztują 33 euro. Marcin Kruszelnicki będzie chciał dla zwiększenia produkcji zatrudnić jeszcze jedną zmianę w swoim zakładzie. Do pracy tej poszukiwani są szewcy, ale po kilkudniowym przeszkoleniu może ją wykonywać także osoba, która z tym rzemiosłem dotąd nie miała nic wspólnego.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1216 (22/2015)
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze