Starosta cofnął pozwolenie wodnoprawne na budowę pomostów na Jeziorze Czaplem, mimo że te już od dawna stoją. Powiatowy nadzór budowlany nie dopuścił pomostów do użytkowania, od czego burmistrz Robert Luchowski odwołał się do wojewódzkiego inspektora. Włodarz Żnina z decyzją starosty też się nie zgadza i przygotowuje odwołanie od niej do RZGW w Poznaniu.
12 grudnia odbyła się w Starostwie Powiatowym w Żninie rozprawa administracyjna dotycząca cofnięcia pozwolenia wodnoprawnego na budowę dwóch pomostów na Jeziorze Czaplem w związku z obniżeniem ich wysokości względem zakładanej pierwotnie. Stronami w postępowaniu były: Wojewódzki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych we Włocławku oraz Urząd Miejski w Żninie jako inwestor. Decyzja leży w gestii starosty, który wcześniej wydał pozwolenie wodnoprawne. Po grudniowej rozprawie starosta Zbigniew Jaszczuk wyznaczył jeszcze termin na uzupełnienie stanowisk, które zostały przedstawione na rozprawie. Starosta nadal oczekiwał na to, że inwestor dokona uzgodnień w formie aneksu do operatu wodnoprawnego. Burmistrz Żnina Robert Luchowski nie zmienił jednak swego stanowiska, które wyrażał jeszcze przed rozprawą administracyjną, a mianowicie tego, że jego zdaniem wszystko jest zrobione prawidłowo, jeśli chodzi o dokumentację dotyczącą inwestycji.
- Przez kilka miesięcy wielokrotnie pisałem do burmistrza Żnina, prosiłem i tłumaczyłam, co zrobić w sytuacji, kiedy pomosty na Małym Jeziorze Żnińskim zostały wybudowane o 30 cm za nisko. Moje propozycje sprowadzały się do zalegalizowania obniżenia pomostów poprzez wykonanie aneksu do operatu wodnoprawnego uzgodnionego z Wojewódzkim Zarządem Melioracji i Urządzeń Wodnych jako zarządcy jeziora i wydanie decyzji o zmianie pozwolenia wodnoprawnego. Dłużej czekać już nie mogłem. Burmistrz i jego doradcy nadal podtrzymują, że wszystko jest, jak być powinno. W tej sytuacji 30 grudnia wydałem decyzję o cofnięciu z urzędu bez odszkodowania pozwolenia wodnoprawnego na budowę obu pomostów. Uzasadnienie tej decyzji zawiera 11 stron. Nie mogłem wziąć na siebie odpowiedzialności za błędy na etapie projektowania pomostów, wykonawstwa i odbiorów. Podkreślam, że w tym przypadku rozpatrywałem tylko sprawę pozwolenia wodnoprawnego. Błędy i zmiany budowlane rozpatruje Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego, który odmówił przyjęcia zgłoszenia o zakończeniu budowy i przystąpieniu do użytkowania pomostów - poinformował starosta żniński Zbigniew Jaszczuk.
Z naszych informacji wynika, że rury w konstrukcji pomostów nie były zabetonowane, zaspawane, czy w jakikolwiek inny sposób zaślepione, co może powodować, że będą wchodzić głębiej w grunt lub z niego wychodzić.
Przypomnijmy, że 3 listopada gmina Żnin jako inwestor złożyła do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w Żninie Łukasza Jezierskiego zawiadomienie o zakończeniu budowy dwóch pomostów i zamiarze przystąpienia do ich użytkowania na Jeziorze Żnińskim Małym. Inspektorat budowlany zbadał złożoną przez inwestora dokumentację i stwierdził, że wykonanie budowy dwóch pomostów w istotny sposób odbiega od ustaleń i warunków określonych w pozwoleniu na budowę. Dokonane zostały bowiem zmiany w długości i średnicy oraz wpędzie pali (wejście pala w grunt na jedno uderzenie kafaru lub młota), zmian rzędnych górnych i dolnych pomostów, zmian rzędnych posadowienia przyczółków, a także wykonano dodatkowe stężenia pomostów (dodatkowe wzmocnienia między palami, których nie było w projekcie). Niektóre z tych zmian, a konkretnie te dotyczące wysokości, wymagają decyzji o zmianie pozwolenia na budowę. Zmiana rzędnej górnych i dolnych pokładów pomostów wymagała w ocenie inspektora nadzoru budowlanego uzgodnień z K-PZMiU oraz zmiany pozwolenia wodnoprawnego.
Ponieważ to nie zostało dokonane, powiatowy inspektor nadzoru wydał decyzję wnoszącą sprzeciw do zgłoszenia zakończenia budowy i zamiaru użytkowania pomostów na podstawie kodeksu postępowania administracyjnego i prawa budowlanego. Jednocześnie Łukasz Jezierski poinformował, że w przypadku stwierdzenia przystąpienia do użytkowania obiektu budowlanego lub jego części z naruszeniem art. 54 i art.55 ustawy Prawo budowlane nastąpi wdrożenie postępowania na podstawie art. 57 ust. 7 tej ustawy. To oznacza, że w sytuacji, gdy pomosty będą użytkowane, inspektor nadzoru obligatoryjnie wymierzy karę z tytułu nielegalnego użytkowania. Stawka opłaty wyniesie 50.000 zł za użytkowanie każdego z pomostów.
Ta decyzja powiatowego inspektora jeszcze się nie uprawomocniła, gdyż - jak przekazał Łukasz Jezierski - inwestor złożył odwołanie od niej do Kujawsko-Pomorskiego Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Bydgoszczy. Decyzja tego organu jeszcze nie została wydana.
Natomiast starosta zdaje sobie sprawę, że burmistrz zapewne odwoła się również od decyzji o cofnięciu pozwolenia wodnoprawnego.
- Co zrobi organ odwoławczy, czyli Dyrektor Regionalny Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu, nie wiem. Jeżeli uchyli moją decyzję, to wcale się na to nie obrażę, ale wtedy weźmie na siebie odpowiedzialność za ewentualne zniszczenie dolnych pokładów w trakcie złych warunków atmosferycznych np. zlodowacenia, duże fale. Próba tego była już 26 i 27 grudnia, kiedy to dolne pokłady zalewała woda i szczęście, że nie było wtedy mrozu, bo efekty byłyby wiadome. Mogło się zdarzyć, że ładne wizualnie pomosty nie byłyby już takie ładne, tylko częściowo zniszczone. Może to nastąpić w tym roku, za dwa czy więcej lat. Pomosty są wykonanie na kilkadziesiąt lat i winny przetrwać najtrudniejsze warunki atmosferyczne. Dziwi mnie w tej sprawie zbędny, niczym nie uzasadniony upór. Tu nie chodzi o to czyje będzie na wierzchu, jak to na rozprawie stwierdził pełnomocnik burmistrza. Tutaj chodzi o bezpieczeństwo ludzi, którzy będą korzystać z pomostów i o bezpieczeństwo samej budowli. Jako organ administracji pierwszej instancji podjąłem decyzję. Za ewentualne nieszczęście dotyczące tej budowy niech w całości bierze na siebie inwestor, czyli gmina Żnin. Ja w tej sprawie nie chcę być w przyszłości pociągnięty do odpowiedzialności - powiedział starosta.
Stanowisko gminy Żnin w tej sprawie jest niezmienne. Zdaniem ratusza, nie ma podstaw do cofnięcia pozwolenia wodnoprawnego, a postępowanie w tej sprawie jest bezzasadne. - Burmistrz podejmie działania, które bez cienia wątpliwości wykażą niesłuszność działania starosty żnińskiego. Pomosty zostały wybudowane zgodnie z wymogami i warunkami udzielonych pozwoleń oraz zasadami sztuki budowlanej - przekazał Dawid Kolasa, rzecznik Urzędu Miejskiego w Żninie.
- Otrzymaliśmy kilkunastostronicowe uzasadnienie, nie odnoszące się do istoty rzeczy i nie wnoszące nic nowego do sprawy. Pan starosta wszczynając, prowadząc i rozstrzygając sprawę prawomocnego pozwolenia wodnoprawnego złamał zasady obowiązujące w procedurze administracyjnej: nie uwzględnił zaprezentowanego materiału dowodowego. Warto podkreślić, że po zakończeniu rozprawy starosta sformułował własne stanowisko, w którym wypaczył, a nawet zmanipulował, uprzednio zajęte stanowisko Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Bydgoszczy. Zarząd, w piśmie z dnia 5 października 2016 r., wyraźnie i jednoznacznie nie wniósł żadnych zastrzeżeń w zakresie dokonanej zmiany rzędnej podestów pomostów, jak i warunków użytkowania pomostów. Na tę okoliczność są stosowne dokumenty - mówi burmistrz Robert Luchowski.
Włodarz Żnina jest spokojny o finał całej sprawy: - Już kilkakrotnie w przypadku pomostów okazywało się, że to, czego pan starosta „był pewien“ dalekie było od faktów - przypomnijmy sobie rzekomo „nielegalną“ rozbiórkę starego pomostu oraz kwestię wydania pozwolenia na budowę. (Pan starosta przesłał wniosek do rozpatrzenia wojewodzie, mimo że były w nim zawarte szerokie wyjaśnienia, poparte orzecznictwem sądów administracyjnych, dowodzące bez żadnych wątpliwości, że organem właściwym do wydania pozwolenia jest wyłącznie starosta żniński.) Wszyscy pamiętamy, jak to się skończyło. W mojej ocenie działania starosty miały na celu wykorzystanie instrumentów prawa administracyjnego do przesunięcia w czasie wydania pozwolenia na budowę. Wysuwane hipotezy o zagrożeniu dla zdrowia i życia mieszkańców, czy niebezpieczeństwie zniszczenia pomostów, nie mają jakiegokolwiek odzwierciedlenia w stanie faktycznym, a tego rodzaju przesłanki są „przykrywką“ dla nieuzasadnionego wszczęcia tego postępowania - powiedział burmistrz Żnina.
Zdaniem Roberta Luchowskiego, trudno jest znaleźć potwierdzenie dla rzekomego zalania dolnych pomostów 26 i 27 grudnia, o którym informuje starosta żniński w swojej decyzji.
- Nie przedstawia bowiem żadnych dowodów potwierdzających powyższy fakt. Nie byłoby całej tej niechlubnej historii pomostów żnińskich, gdyby zamiast dyskusji poprzez media, którą rozpoczął starosta, w sposób arogancki wypowiadając się o osobach zaangażowanych w przygotowanie i realizację inwestycji, w sposób cywilizowany (telefon, spotkanie) zgłosił swoje zastrzeżenia. Dalej sprawę rozstrzygnie Wojewódzki Inspektor Nadzoru Budowlanego (postępowanie w toku) oraz Dyrektor Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej w Poznaniu. Odwołanie od decyzji starosty jest właśnie przygotowywane - zapowiedział Robert Luchowski.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1299 (1/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze