Reklama

Proces po wypadku w Wójcinie

Miejsce wypadku

      Proces po wypadku w Wójcinie
      Po wakacyjnej przerwie 5 sierpnia został wznowiony proces przeciwko Markowi J. oskarżonemu o to, że kierując samochodem po spożyciu alkoholu spowodo­wał wypadek, w wyniku którego dwie dziewczyny zmarły, a jedna osoba została ciężko ranna. Oskarżony nie przyznaje się do winy sugerując, iż samochód prowadził jego kolega Marek O. (ranny w wypadku).

      Zeznają kolejni świadkowie:
      Henryk K. który był na dyskotece w Szczepanowie z Aleksandrą Z. i Ewą K. twierdzi, że nie zna Marka O. (i oskarżony i ranny w wypadku noszą to samo imię), nie zna też oskarżonego ani osób, z którymi bawiła się Aleksandra Z. Kolejny świadek, Ewa K. również przebywająca na dyskotece, twierdzi, że zna Marka O. i oskarżonego, ponieważ byli jej kiedyś przedstawieni. Na zabawie dziewczyny bawiły się osobno, jednak Ewa K. pamięta, jak w krytycznym dniu ubrana była Aleksandra. To, co powiedziała, pokrywa się z zeznaniami matki. Zeznania matek polegały na przypomnieniu, jak ubrane były ich córki w tym dniu.
      Wuj oskarżonego, Grzegorz J., uszkodzenia samo­chodu uwiecznił techniką wideo. On również wystąpił w charakterze świadka, a jego materiał oglądali biegli i przewodniczący. Grzegorz J. uszkodzenia samocho­du rejestrował dwukrotnie, pierwszy raz w poniedziałek po wypadku (wypadek zdarzył się w sobotę), drugi raz po dziesięciu dniach. Świadek sugerował, że przez te dziesięć dni uszkodzenia samochodu pogłębiły się, według niego ktoś musiał przy samochodzie manipulować.
      Pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego Andrzej Le­hmann zadał pytanie: Czy kiedy spostrzegł pan, że uszkodzenia są rozleglejsze, rozmawiał pan z gospodarzem? Grzegorz J. odpowiedział, że nie pytał go o to. Biegły dr inż. Wiesław Garbatowski stwierdził, że materiał filmowy nie zawiera istotnych informacji. Czy podwozie samochodu było rozmyślnie rozcinane, pokaże wizja lokalna, którą zarządził przewodniczący Jacek Kaszyński.
      Jesteśmy na miejscu wypadku. Drzewo, przy któ­rym postawiono biały krzyż, to miejsce wypadku. Bystre oko biegłych lekarzy med. Czesława Żaby i dr inż. Wiesława Garbatowskiego znajduje oddalone o 20 cm od drzewa potłuczone lusterko i ślady lakieru na drzewie. Drzewo w miejscu tragedii odarte z kory. Kawałek dalej rosną krzaki, które utrudniały akcję ratowniczą, o nie oparty był samochód. Tu również znaleziono oddalony od drzewa element plastikowy. Droga w tym miejscu jest bardzo niebezpieczna, dwa ostre zakręty i spore nachylenie jezdni powodują, iż konieczna jest szczególna ostrożność.
      Po zakończeniu oględzin miejsca wypadku udano się na podwórko rolnika Marka S., gdzie zaprowadzo­ny został samochód po wypadku. To, co kiedyś było fiatem 126, teraz jest wrakiem. W trakcie dokładnych oględzin biegły Wiesław Garbatowski zabezpieczył drążek od skrzyni zmiany biegów jako dowód rze­czowy. W dniu 17 września odbędzie się następny dzień tej sprawy. Czy ostatni? 

Maria Warda
Pałuki (30/1993)

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości