Padł pomysł poszerzenia i przebudowania parkingu na ul. Potockiego, za kioskiem ruchu. Jednak żeby to poszerzenie było możliwe, najpierw byłaby potrzebna zgoda Banku Spółdzielczego Pałuki na użyczenie tego terenu.
Na ostatniej sesji Rady Miejskiej w Żninie radny Piotr Horka zgłosił pomysł przebudowania i zwiększenia parkingu na ul. Potockiego, naprzeciwko Urzędu Miejskiego. Żniński radny zdradził nam informację, że wstępne szacunki mówiły o kosztach około 60.000 zł na to zadanie.
Pytanie o to, czy i kiedy ten pomysł zostanie zrealizowany i na jaką kwotę jest szacowany jego koszt, skierowaliśmy po sesji do rzecznika Urzędu Miejskiego Dawida Kolasy. Przekazał on odpowiedź burmistrza Roberta Luchowskiego w tej sprawie.
- Parkingowi przy ulicy Potockiego (naprzeciwko Urzędu) potrzebny jest drobny lifting w postaci niewielkiej rozbudowy. Trzeba było, planując jego budowę, uwzględnić lekkie poszerzenie w kierunku BS „Pałuki“. Już na etapie planowania było wiadomo, że w układzie, który aktualnie funkcjonuje, przy pełnym obłożeniu parkingu wyjazd graniczył będzie z cudem. Pewnie przy okazji działań może zmniejszyć się liczba miejsc parkingowych. Szerokość miejsc do parkowania wydaje się być również niewystarczająca. Uwagę swoją skupiam na rozbudowie parkingu, z którego korzystają obecnie pracownicy i klienci Urzędu Miejskiego i starostwa. Polecę zbadanie sprawy. Gdy będę miał wiedzę w temacie, spytam, czy starosta, w ramach dobrej sąsiedzkiej współpracy, będzie zainteresowany „podzieleniem się“ wydatkami w tym zakresie - powiedział włodarz Żnina.
Starosta Zbigniew Jaszczuk powiedział, że na tym etapie nawet nie ma co go pytać o możliwość podzielenia się wydatkami. - Historię tego parkingu, jeśli mówimy o tym między bankiem a starostwem, znam od 30 lat. Najpierw była możliwość parkowania po prawej stronie, a w lewo nie można było. Około 10 lat temu ktoś wpadł na pomysł, żeby parkować i w lewo i w prawo i zaczęły się kłopoty. Samochody są zwykle dłuższe niż kiedyś były „maluchy“. Po drugie kierowcy tak parkują czasami, że inni zostają zablokowani. Po trzecie w okolicach ratusza, starostwa, banku i ZUS rzeczywiście jest problem parkingowy, ale nie byłby taki poważny, gdyby kierowcy wykorzystywali przestrzeń 50, czy 100 metrów dalej, do pozostawienia samochodu. Choćby na parkingu przy cmentarzu. Niestety, teraz każdy chciałby wjechać samochodem na półkę sklepową albo do biura w Urzędzie, żeby tylko nie musieć robić tych paru kroków pieszo. Szkoda. A wracając do parkingu, to po pierwsze jego właścicielem jest gmina. Poszerzenie i stworzenie warunków do swobodnego wjazdu i wyjazdu z parkingu wiązałoby się z koniecznością przesunięcia ogrodzenia, które niedawno posadowił Bank Spółdzielczy „Pałuki“. Najpierw więc gmina musiałaby rozmawiać z prezesem banku, czy zgodzi się na zajęcie tego terenu - powiedział Zbigniew Jaszczuk.
Arkadiusz Furtak, prezes Banku Spółdzielczego Pałuki powiedział, że rzeczywiście najpierw gmina musiałaby wyjść z tematem, by w ogóle podjąć rozmowy. Jednak prezes zastrzega, że w zeszłym roku bank poniósł wydatki na stworzenie ogrodzenia z furtką na granicy swojej działki, wybrukowania terenu, założenia blokad na kilka miejsc parkingowych w ten sposób wytyczonych dla jego pracowników.
Dlatego prezes nie tryskał entuzjazmem, gdy spytaliśmy go o możliwość użyczenia części działki pod rozbudowę parkingu na ul. Potockiego. Jego zdaniem, dobrze byłoby wykorzystać na wyznaczenie kolejnych miejsc parkingowych teren między PZU a kolejką wąskotorową. On należy do PZU i Arkadiusz Furtak nawet sygnalizował ten temat kierownictwu ubezpieczalni. - Ta sprawa jednak nie posuwa się do przodu ze względu na to, że w tego typu instytucjach obowiązują skomplikowane zasady decyzyjne. Takie, jak w korporacjach - powiedział Arkadiusz Furtak.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1304 (6/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze