Reklama

Śmiertelny wypadek w Cotoniu: Żnińska prokuratura oskarżyła pięć osób

5,5 roku temu w Cotoniu (gm. Rogowo) na oddanym czasowo do użytku odcinku budowanej drogi S5, doszło do śmiertelnego wypadku z udziałem samochodu osobowego i busa. W czołowym zderzeniu zginął w nim 37-letni Krystian Łaziński. W ubiegłym tygodniu Ośrodek Zamiejscowy Prokuratury Rejonowej w Szubinie z siedzibą w Żninie skierował do miejscowego sądu akt oskarżenia przeciwko trzem pracownikom Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad w Bydgoszczy oraz dwóm inżynierom.

Do tragicznego w skutkach wypadku doszło 3 listopada 2019 r. ok. 5.00 nad ranem w Cotoniu. W jego wyniku dwaj kierowcy zostali przetransportowani do szpitala w Gnieźnie, natomiast pasażerowie busa - do szpitala w Żninie. Życia prowadzącego auto osobowe - Krystiana Łazińskiego - nie udało się uratować. 

Tydzień później, 10 listopada na tym samym odcinku drogi zginęła jeszcze jedna osoba - 43-latek, a kilka zostało rannych. Ówczesny rzecznik prasowy GDDKiA Oddział w Bydgoszczy mówił wówczas: - 3 października została wprowadzona zmiana w organizacji ruchu na budowie 7 odcinka drogi S5. Ruch na tym odcinku został przeniesiony z dotychczasowej drogi krajowej nr 5 na budowaną drogę ekspresową S5, co nie oznacza, że już jeździmy drogą ekspresową. Kierowcy jadą na placu budowy jednym pasem przyszłej drogi S5 w obu kierunkach, natomiast druga jezdnia nie została w tym etapie oddana do ruchu publicznego. 

Reklama

W przypadku pierwszej z tragedii, nie dowierzając w brawurową jazdę brata, który w wyniku wstępnych ustaleń policji miał być sprawcą wypadku, dokonując niebezpiecznego manewru wyprzedania, prywatne śledztwo przeprowadził Marcin Łaziński, prawnik z Australii. Ustalił i udokumentował, że na tym samym odcinku drogi dochodziło wcześniej do wielu niebezpiecznych sytuacji. Jadący nim kierowcy byli przekonani, że znajdują się na drodze dwupasmowej, a w rzeczywistości okazywało się, że lewym pasem mkną auta w przeciwnym kierunku.

Podczas gdy 23 grudnia 2019 r. na wjeździe na MOP Żnin-Zachód odbywało się uroczyste otwarcie siódmego odcinka drogi ekspresowej S5 (Żnin Północ - granica województwa kujawsko-pomorskiego i wielkopolskiego) z udziałem polityków i wysokich przedstawicieli Oddziału Bydgoskiego Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, Marcin Łaziński publicznie zarzucił GDDKiA oraz wykonawcom złe oznakowanie drogi w czasie, gdy doszło do tragedii.

Reklama

Sprawą zajęli się śledczy. Dopiero w ubiegłym roku nastąpił przełom. Prokuratura Rejonowa postawiła zarzuty 5 osobom. Na akt oskarżenia trzeba było czekać prawie kolejny rok, m.in. dlatego, że w wyniku wyjaśnień, które składali podejrzani prokurator wystąpił do biegłego z zakresu inżynierii w ruchu drogowym o uzupełnienie opinii.

W środę 14 maja szef Ośrodka Zamiejscowego Prokuratury Rejonowej w Szubinie z siedzibą w Żninie prok. Dariusz Mańkowski przekazał Pałukom, że akt oskarżenia został skierowany do żnińskiego sądu, gdzie sprawa znajdzie swój finał.

Reklama

Oskarżeni to trzej pracownicy GDDKiA w Bydgoszczy - Tomasz O. - naczelnik jednego z wydziałów, Przemysław A. - zastępca dyrektora oddziału oraz Karol J. - członek zespołu projektowego. - Zarzucono im, że nie dopełnili oni obowiązków w zakresie przygotowania i zatwierdzenia tymczasowej organizacji ruchu w miejscu wypadku, przez co działali na szkodę uczestników ruchu, w tym. m.in. tych osób, które uległy wypadkowi, a więc Krystianowi Ł. i innym. Narazili ich przez to na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia, ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Przyczynili się w ten sposób do zaistnienia wypadku drogowego w listopadzie 2019 r., gdzie śmierć poniósł Krystian Ł., a inne osoby odniosły obrażenia ciała - wyliczał prokurator. Grozi im od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności. 

Ponadto o poświadczenie nieprawdy w protokołach tymczasowej organizacji ruchu oskarżono także inżyniera budowy i koordynatora robót Radosława Ś. oraz Piotra L. - Zarzuca się im poświadczenie nieprawdy, a mianowicie stwierdzenie, że wszystkie oznaczenia zostały naniesione zgodnie z przepisami, a w rzeczywistości tak nie było - podkreślił prok. Dariusz Mańkowski. W tym przypadku sąd może wymierzyć im karę od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

Reklama

Dodajmy, że żaden z oskarżonych nie przyznaje się do zarzuconego mu czynu. 

Justyna Kulpińska

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 27/05/2025 07:12
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości