Reklama

Społeczny komitet protestacyjny

Mieszkańcy mobilizują siły, zawiązują komitet protestacyjny, w sprawę angażują posłów, stowarzyszenia ekologiczne, radnych sejmiku, szukają pomocy i podstaw, by zablokować inwestycje budowy ferm norek amerykańskich.

      2 grudnia w Lubczu odbyło się spotkanie w sprawie blokowania budowy ferm norek w gminie Rogowo. Mowa tu o dwóch inwestycjach w Lubczu i Mięcierzynie. Licznie zebranych mieszkańców obu sołectw i ruchów ekologicznych z dotychczasową dokumentacją zapoznał radny i sołtys Mięcierzyna Bronisław Wieczorek, który zrelacjonował dotychczasowe działania w tej sprawie, począwszy od 17 października, gdy jako sołtys otrzymał zawiadomienie o wszczęciu postępowania na wniosek inwestora Jacka Sobolewskiego w sprawie wydania decyzji na realizację przedsięwzięcia pod nazwą budowa fermy norek o docelowej wielkości 84.000 sztuk w Mięcierzynie. Równorzędnie inwestor wystąpił o decyzję na budowę mniejszej fermy, która nie wymaga decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. 5 listopada wydana została decyzja wójta o potrzebie sporządzenia oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. 26 października w Mięcierzynie odbyło się spotkanie mieszkańców tej wsi i sąsiedniej z inwestorem oraz przedstawicielami ratusza. Na skutek braków w dokumentacji przedłożonej przez inwestora 9 listopada wydane zostało drugie postanowienie w sprawie potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania inwestycji na środowisko. 15 listopada na kolejnym zebraniu rad sołeckich podjęta została decyzja, że o przedsięwzięciach miejscowej społeczności i jej stanowisku należy informować instytucje decyzyjne w tej sprawie, czyli Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, Powiatowy Inspektorat Weterynarii oraz Państwowego Inspektoratu Sanitarnego w Żninie i wójta gminy Rogowo. Sprzeciw przeciwko budowie fermy do tych instytucji wysłała też dyrekcja i grono pedagogiczne szkoły w Mięcierzynie. Do protestu przyłączyło się sołectwo Lubcz, które również sprzeciwiło się inwestycji w Mięcierzynie obawiając się kumulacji dwóch ferm w bliskim sąsiedztwie. Do wójta gminy wystąpiło też Gospodarstwo Agroturystyczne z Mięcierzyna z wnioskiem o włączenie ich podmiotu do postępowania administracyjnego jako strony postępowania. Protest gospodarstwo to złożyło również do sanepidu, Powiatowego Inspektoratu Weterynarii oraz RDOŚ w Bydgoszczy i dodatkowo w Poznaniu, z uwagi na bliskie sąsiedztwo z Wielkopolską, oraz wysłało protest na Uniwersytet Adama Mickiewicza - wydział biologii, który sprawuje opiekę nad miejscowym rezerwatem buka. Obecnie o włączenie ich jako stron występują również lokalne stowarzyszenia z Mięcierzyna i Lubcza i przedstawiciele mieszkańców bezpośrednio sąsiadujących z działką inwestycyjną, którzy ujęci są już jako strony postępowania, ale składają wnioski o włączenie ich jako strony postępowania administracyjnego.
      Krytycznie co do inwestycji wypowiedziało się również sołectwo Cotoń, które przygotowało protest do wójta, w którym sprzeciwia się powstaniu inwestycji. Przeciwny tym inwestycjom jest też Bożacin. - Inwestycja zlokalizowana jest na 41 ha działce, jest to stok opadający w kierunku tzw. Strugi Ryszewskiej płynącej z lasów Mięcierzyna, zasilanej ciekami z Ryszewa i Budzislawia, który jest ciekiem zasilającym ciek jezior rogowskich a wpływa do jeziora Lubcz. Ucieczki norek, a takie mają na fermach miejsca, odbywają się ciągami wodnymi i tu mają szansę szybkiego rozprzestrzenienia się do Rezerwatu Przyrody Mięcierzyn, rezerwatu Długi Bród z czaplą siwą. Lokalizacja centrum szkoły to 600 m od planowanej inwestycji, ujęcie wody 280 m dalej, które zasila Mięcierzyn, Cotoń, Bożacin, Ostrów i Budzisław. Sprawdzamy, czy ujęcie to ma swoją strefę chronioną i jaka jest ona duża. Nasz sprzeciw polega na tym, że nie wyrażamy zgody, by ta inwestycja godziła tak dalece w środowisko - tłumaczył radny Bronisław Wieczorek.
      Na spotkaniu powołany został jednogłośnie społeczny komitet protestacyjny w sprawie lokowania ferm norek w Lubczu i Mięcierzynie. W komitecie tym zasiada Bronisław Wieczorek, Marian Kowalewski, Dorota Jurek, Jacek Nowak, Tadeusz Ogórkiewicz, Przemysław Duszyński, Hanna i Roman Brylowie, Krzysztof Piekarski, Tomasz Rogacz i Kazimierz Rychlewski.
      W skład grupy protestacyjnej wchodzą rady sołeckie wsi Lubcz, Mięcierzyn, Cotoń i Bożacin, stowarzyszenie z Lubcza i Mięcierzyna, Gospodarstwo Agroturystyczne z Mięcierzyna, dyrekcja szkoły w Mięcierzynie, mieszkańcy okolicy.
      Mieszkańcy wsi uznali na spotkaniu, że należy w sprawę zaangażować Dyrekcję Lasów Państwowych, radnych sejmiku Zenona Flejtera i Silvanę Oczkowską, organizacje ekologiczne z Barcina, Gniezna i Poznania oraz posłów z województwa kujawsko-pomorskiego (czym zajął się już jeden z mieszkańców) oraz z Wielkopolski.

Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1086 (49/2012)

Reklama

 

 

 

Z listów
      Popieramy mieszkańców Mięcierzyna
      Szanowna Redakcjo!
      Jako Koalicja na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce pragniemy wyrazić głębokie poparcie dla mieszkańców Mięcierzyna i okolic, którzy protestują przeciwko planom budowy ferm norek w ich okolicy. W wielu krajach Europy występuje zakaz hodowli zwierząt na futra. Został on wprowadzony m.in. w Wielkiej Brytanii, Chorwacji, Austrii, Bośni i Hercegowinie oraz Holandii, która jest na trzecim miejscu w produkcji futer na świecie. Taka sytuacja w krajach europejskich sprawia, że w Polsce powstaje coraz więcej ferm futrzarskich. Plany budowy tego typu inwestycji bardzo często wzbudzają sprzeciw okolicznych mieszkańców. Słusznie obawiają się oni obniżenia komfortu życia z powodu odoru, zwłaszcza latem, oraz dużej ilości much czy gryzoni. Mogą potwierdzić to mieszkańcy Karska (woj. zachodniopomorskie), gdzie istnieje ferma z 58 tys. norek, Bronowic (woj. lubuskie), Baranowa k. Poznania, Czerniejewa i okolic. Takie przykłady można mnożyć. Osoby, mieszkające niedaleko ferm norek, mówią czasami wręcz o plagach much oraz tak silnym odorze, że nie można otworzyć okien nawet na chwilę.
      Te niedogodności powodują znaczny spadek cen nieruchomości oraz obniżenie atrakcyjności terenu, co jest szczególnie istotne dla miejscowości, w których rozwija się turystyka i rekreacja. Ludzie, poszukujący miejsca do zamieszkania lub wypoczynku, pragną dla siebie również komfortu. Im ferma jest większa, tym większe stwarza uciążliwości, a komfort życia i wypoczynku jest niższy. Warto zwrócić uwagę, iż w okolicach Mięcierzyna występują cenne turystycznie i przyrodniczo miejsca, co przyciąga turystów.
      Osobną kwestię stanowi ochrona środowiska. W raporcie Najwyższej Izby Kontroli z 2011 r. na temat kontroli inspekcji państwowych nad fermami zwierząt futerkowych w Wielkopolsce stwierdzono, że 87% skontrolowanych ferm nie przestrzegało wymagań ochrony środowiska. Głównie dotyczyło to braku pozwoleń na odzyskiwanie odpadów (jeżeli odchody zwierząt futerkowych są kompostowane i wywożone na pola, to wymagane jest uzyskanie pozwolenia i prowadzenie ewidencji w tym zakresie). W kilku przypadkach zanotowano również nielegalne wprowadzenie ścieków, zawierające szczególnie szkodliwe substancje, do kanalizacji. Można sądzić, iż nie są to odosobnione przypadki. Pod koniec września 2012 r. Wielkopolski Inspektor Ochrony Środowiska stwierdził na fermie w Radomicach k. Czerniejewa, należącej do potentata hodowli norek w Polsce, odprowadzanie ścieków do rzeki Wrześnicy.
      Dziko żyjące norki amerykańskie żywią się przede wszystkim ptakami i ich jajami - badania w Parku Narodowym „Ujście Warty” potwierdziły, że w okresie wiosennym i letnim stanowią one aż do 90% diety norek. Naukowcy z Pomorskiej Akademii Pedagogicznej w Słupsku wykazali destrukcyjny wpływ norki amerykańskiej na populację ptaków w środkowej części Pomorza. Inne badania naukowe, wykonane w Parku „Ujście Warty”, pokazują, że 40% tamtejszej populacji norki amerykańskiej to uciekinierzy z ferm, którzy bardzo dobrze przystosowali się do życia na wolności - norka amerykańska, zbiegła z hodowli, doskonale przystosowuje się do życia w naturalnym środowisku. Świadczy o tym również raport CE Delft - niezależnej holenderskiej organizacji, zajmującej się doradztwem i badaniami naukowymi nad nowoczesnymi rozwiązaniami dla problemów środowiskowych. Raport na temat środowiskowego wpływu produkcji futer został sporządzony w styczniu 2011(ang. „The environmental impact of the fur production”). W raporcie stwierdzono, iż norki amerykańskie, także te, które uciekają z hodowli, są wyjątkowo drapieżne.
      Jako Koalicja na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce zwracamy uwagę na aspekt etyczny istnienia ferm. Film i zdjęcia ze śledztwa przeprowadzonego w latach 2011-2012 na 52 fermach zwierząt hodowanych na futra w Polsce pokazują, że warunki utrzymania zwierząt są skandaliczne. Na podstawie nagrań Stowarzyszenie „Otwarte Klatki” opracowało również raport „Cena futra: rzeczywistość polskich ferm futrzarskich”. Materiały te dowodzą, iż obecnie ustanowione normy prawne w zakresie dobrostanu zwierząt hodowanych na futra są niewystarczające. Zwierzęta cierpią na choroby somatyczne i psychiczne, a warunki sanitarne, w jakich żyją, są bardzo złe. Na podstawie kilkunastoletnich doświadczeń innych krajów europejskich można stwierdzić, że jedynym rozwiązaniem dla tych problemów jest wprowadzenie całkowitego zakazu hodowli zwierząt na futra.

Reklama

w imieniu
Koalicji na Rzecz Zakazu Hodowli Zwierząt Futerkowych w Polsce
Zofia Miś,
stowarzyszenie „Otwarte Klatki”
Pałuki nr 1090 (1/2013)

 


Inne teksty na ten temat:


Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/01/2025 12:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości