Mieszkańcy w kilka dni pozbierali podpisy i złożyli protest przeciwko budowie kolejnej wieży telefonii komórkowej przy ulicy Zielonej.
Radny Andrzej Witkowski nie czuje się w obowiązku informowania mieszkańców o zamiarach budowy stacji przez jego szefa fot. Sylwia Wysocka Projekt budowy stacji bazowej telefonii komórkowej odbija się szerokim echem wśród społeczności lokalnej Janowca. Po czwartkowym artykule w Pałukach o planach budowy drugiej wieży na Zielonej w Janowcu, około 200 metrów od istniejącej, mieszkańcy podnieśli sprzeciw. Do ratusza wpłynął protest przeciwko budowie, podpisany przez blisko 100 mieszkańców. Dokument zawiera też wniosek o zorganizowanie spotkania mieszkańców z inwestorem, właścicielem działki i władzami gminy.
Wielu mieszkańców kontaktowało się również z autorką artykułu informującego o planach tej inwestycji. Żaden z interweniujących nie był przychylny budowie ogromnego masztu, a wręcz zapowiadane były blokady. Sugerowano, że radny celowo nie mówi o tym mieszkańcom, by nie blokować inwestycji swojego szefa. Za nadzieję w walce z inwestorem podawano plany budowy stacji w sąsiednim Włoszanowie, gdzie od lokalizacji masztu odstąpiono. Przywoływano przykłady z innych stron Polski. Mieszkańcy wyrażali nadzieję, że burmistrz dołoży wszelkich starań, które uniemożliwią budowę. Podkreślali, że nie sprzeciwiali się, kiedy inwestor z zewnątrz na tym terenie chciał pobudować stację kontroli pojazdów, ani też myjnię, ale 62-metrowy maszt telefonii komórkowej budzi - ich zdaniem - zagrożenie dla zdrowia, a nawet życia, tym bardziej, że jedna stacja jest już tam zlokalizowana.
Temat poruszony został na posiedzeniu wspólnym komisji Rady Miejskiej w miniony poniedziałek. Burmistrz Maciej Sobczak zapewnił, że sprawa związana z budową stacji prowadzona jest zgodnie z procedurami, a wniosek traktowany jest ze szczególną troską z uwagi na głosy mieszkańców. - Wpłynął wniosek o wydanie decyzji ustalenia lokalizacji celu publicznego na posadowienie masztu, wszczęliśmy procedury i zainteresowani zostali powiadomieni pismem. Były informacje na tablicach ogłoszeń i na stronie internetowej. Wystąpiliśmy dodatkowo o opinię do „sanepidu“ i WIOŚ. Po drodze będą dwa momenty umożliwiające wypowiedzenie się mieszkańcom. Jest to długa procedura i nie chcemy, by to odbywało się w tajemnicy, a przeciwnie chcemy, żeby mieszkańcy byli poinformowani i wypowiedzieli na ten temat - tłumaczył burmistrz.
Włodarz zaznaczył, że inną sprawą jest to, czy inwestycja podoba się urzędnikom, a inną kwestie prawne. I jeśli wszystkie kwestie prawne i środowiskowe będą pozytywne co do inwestycji, to taka decyzja musi być wydana, bo w przeciwnym razie trzeba płacić po 500 zł kary za każdy dzień zwłoki w wydaniu decyzji. Burmistrz przyznał, że przepis jest dziwnie sformułowany, bo to inwestor określa stopień zagrożenia dla środowiska.
Radny Andrzej Witkowski, w którego okręgu wyborczym ma stanąć maszt, odpiera zarzuty mieszkańców, że nie informuje ich o planach budowy na terenie zakładu, w jakim pracuje, wieży telefonii komórkowej. - Firma „Play“ na swojej mapie dostrzegła, że 60% właścicieli telefonów komórkowych korzysta z sieci „Play“, a zasięg tu jest słaby, jest słaby internet i trzeba zasięg zwiększyć. Eksperci wyszukali trzy miejsca na naszym placu, na placu firmy państwa Walkowiaków, gdzie jest już jedna bomba i w firmie Zielińskiego. Rozmowy prowadzone były w Margoninie i ja o tym nie wiedziałem, że szef zgodził się na lokalizację za firmą na polu. Do gminy wystąpiła nie moja firma, a firma „Play“. Ludzie do mnie zgłaszają problemy z brakiem internetu, słabym zasięgiem. To jest sprawa „Play“ i mojego szefa, ja o tym nie wiedziałem - mówił Andrzej Witkowski. Zaznaczył też, że nie jego rolą jest informowanie o takich zamierzeniach społeczeństwa.
Burmistrz Janowca Wielkopolskiego wystąpił już o opinię do Powiatowego Inspektora Sanitarnego w Żninie oraz Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Bydgoszczy. Po otrzymaniu odpowiedzi z tych instytucji, jeszcze przed przygotowaniem przez urbanistę projektu decyzji ustalającej lokalizację inwestycji celu publicznego, zostanie przygotowane pismo do inwestora z prośbą o przedstawienie karty informacyjnej dla planowanego przedsięwzięcia. Karta informacyjna przedsięwzięcia jest dokumentem zawierającym podstawowe dane o planowanym zadaniu, umożliwiającym właściwym organom administracji podjęcie decyzji o potrzebie lub rezygnacji z przeprowadzania oceny oddziaływania na środowisko dla danej inwestycji. Nie można odmówić ustalenia lokalizacji inwestycji celu publicznego, jeżeli zamierzenie inwestycyjne jest zgodne z przepisami art. 56 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.
W przypadku niewydania przez właściwy organ decyzji w sprawie ustalenia lokalizacji inwestycji celu publicznego w terminie 65 dni od dnia złożenia wniosku o wydanie takiej decyzji, organ wyższego stopnia wymierza temu organowi, w drodze postanowienia, na które przysługuje zażalenie, karę pieniężną w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki. Wpływy z kar pieniężnych stanowią dochód budżetu państwa.
Sylwia Wysocka
Pałuki nr 1304 (6/2017)
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze