Reklama

To oni wyciągnęli trzy osoby z płonącego mieszkania w Barcinie

12/01/2026 20:30

W sobotę 10 stycznia informowaliśmy o groźnym pożarze w zwartej zabudowie starego miasta w Barcinie. Na miejscu byliśmy, gdy do akcji ratunkowej dotarły już pierwsze zastępy straży pożarnej, karetki pogotowia i policja. Jednak kluczowe dla życia osób, które przebywały w płonącym pomieszczeniu mogły być minuty poprzedzające przyjazd służb. Wówczas to pięciu mieszkańców starego miasta spontanicznie ruszyło na pomoc osobom podtrutym dymami i uwięzionym w mieszkaniu.

Było późne, sobotnie popołudnie 10 stycznia, gdy Marcin Blaczkowski wrócił ze swoimi dziećmi samochodem z Inowrocławia. Mieszka on na ul. 4 stycznia w Barcinie, w zachodniej pierzei tej ulicy. Naprzeciwko jego domu, w pierzei wschodniej znajduje się kamienica pod nr 17. To tam, na parterze wybuchł  pożar. Kiedy jednak on wracał do domu, a było to po 17.30, w mieszkaniu na parterze pod nr 17 nie było żadnych śladów ani ognia, ani dymu. W oknach było ciemno, choć nie oznaczało to, że nikogo tam nie ma. Z wiedzy sąsiadów wynikało, że osoby, które tam mieszkają, nie mają elektryczności, ani kanalizacji. Trudno nawet te pomieszczenia nazwać mieszkaniem.

Czasami mają zapalone świeczki i przy nich siedzą. Być może teraz też tak było, ale tego do końca nie wiadomo. Trudno też powiedzieć, czym koczujący w tym lokalu ogrzewali się w te mroźne dni. Przyczyny pożaru nie są póki co ustalone.

Reklama

W tym samym czasie, gdy Marcin Blaczkowski wrócił z Inowrocławia do domu, dwieście metrów dalej, w swoim mieszkaniu na rogu ul. 4 stycznia i Placu 1 maja przebywał Bartosz Kujawa. Był tego popołudnia umówiony na spotkanie z kolegami. Łukasz Tomczak i Robert Wisz mieszkają w sąsiedztwie lokalu, w którym wybuchł pożar: jeden w sąsiedniej kamienicy, a drugi w tej samej, na piętrze. Najpierw Łukasz  z Robertem zadzwonili do niego, że zaraz idą, by się spotkać. Bartosz ubrał się i na nich czekał. Po chwili jednak jego telefon zadzwonił ponownie. Tym razem Robert i Łukasz dzwonili z informacją, że chyba się pali.

Reklama

Bartosz Kujawa więc pobiegł zaraz pod  nr 17. Pojawił się tam również zaalarmowany Marcin Blaczkowski, a po chwili Mariusz Pabel. W tym czasie straży pożarnej jeszcze nie było. Oni jednak nie dzwonili do służb, bo mieli informację, że sąsiadka z przyległej kamienicy już do służb dzwoniła. Zresztą dyżurny na stanowisku kierowania w Komendzie Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej odebrał niezależnie od tego drugie zgłoszenie od mieszkańca, który ewakuował się z jednego z mieszkań na piętrze. Jego relację można usłyszeć na filmie z akcji ratunkowej strażaków, który opublikowaliśmy w sobotni wieczór.

Na podwórku kamienicy, z której mieszkania na parterze wydobywały się kłęby dymu, stali jacyś mieszkańcy, którzy ewakuowali się z innych mieszkań. Bartosz Kujawa pytał, czy ktoś jest w środku. Odpowiadano mu, że prawdopodobnie tak. Wraz z wymienionymi kolegami podjęli więc od razu działania. Nie zastanawiali się, czy może im coś grozić. Gdy usłyszeli, że są tam ludzie, zaraz próbowali dostać się do środka. Siekiery w pobliżu nie było, by wybić szybę w oknie od podwórza, ale znalazła się jakaś łopata. Bartosz Kujawa zdołał dostać się do środka. Za nim był Robert.

Reklama

Wnętrza pomieszczeń, z których Bartosz, Robert, Marcin, Łukasz i Mariusz wydostali trzech poszkodowanych fot. Karol Gapiński

Bartosz w ciemnym, zadymionym mieszkaniu wykrzykiwał pytanie, czy są tu jacyś ludzie i przemieszczał się na kolanach w głąb pomieszczenia. Wreszcie natknął się na czyjeś nieobute nogi. Robert przyświecił mu latarką. Wprawdzie jej światło nie dawało wielkiej widoczności, ale była ona na tyle wystarczająca, by nieprzytomnego w tamtej chwili mężczyznę wyciągnąć za te nogi z pożaru.

Reklama

Panowie wyciągnęli pierwszego mężczyznę przez drzwi, które były uchylone na podwórko posesji i wrócili do zadymionego mieszkania. Ów dym stawał się gęstszy i ostrzejszy, ale zdołali dotrzeć dalej i na ich krzyki odpowiedział drugi mężczyzna. Jego też wyciągnęli.

Bartosz Kujawa widząc, że wyciągnięty z mieszkania pierwszy z mężczyzn leży bez butów, w samych skarpetkach, pobiegł do mieszkania swojej mamy, by znaleźć dla niego jakieś buty. W tym czasie Łukasz, Robert i Marcin działali już przy oknie płonącego mieszkania, które znajdowało się od ulicy.  Robert Wisz próbował je najpierw wybić ręką. Za moment znalazła się jakaś cegła, którą uderzył w szybę. Rozciął sobie podczas tej akcji kciuk, ale to nic. Później został on mu zszyty. Najważniejsze, że udało się rozbić szybę i namierzyć trzeciego z mężczyzn, który znajdował się bliżej właśnie tego okna. Panowie wspólnymi siłami  jakoś go wyciągnęli.

Reklama

A później jeszcze Bartosz z Mariuszem pobiegli blokować wjazd na ulicę, by samochody nie utrudniły wjazdu samochodów strażackich i karetek. Ktoś bowiem krzyknął, że policjantów jest zbyt mało, by zablokować obydwa wjazdy w ten odcinek ulicy.

Gdy na miejsce dotarło już pogotowie i łącznie 6 zastępów straży, do wyciągnięcia z mieszkania pozostawała już tylko jedna osoba, nieprzytomna kobieta. Panowie, którzy działali jeszcze przed przybyciem służb, teraz nie mogli już do tej kobiety się dostać, gdyż dym stał już nie do wytrzymania. Co innego strażacy ,zaopatrzeni w aparaty oddechowe. To oni wspólnie z policją wyciągnęli tę ostatnią ofiarę pożaru z zadymionego mieszkania.

Reklama

Lokal, w którym pożar powstał, nie nadaje się do mieszkania, ale także zamieszkali w mieszkaniach na piętrze, musieli sobie znaleźć jakieś tymczasowe schronienia. Pomocy udzielili im bliscy. Nie wiadomo, czy i kiedy będą mogli wrócić do swych domów. Bez poważnych remontów z pewnością się nie obejdzie. Jeśli powrót nie będzie możliwy, rodziny te będą musiały liczyć na pomoc gminy w znalezieniu mieszkań

Karol Gapiński

Miejsce zdarzenia mapa Pałuki Żnin
Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 13/01/2026 18:22
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Bartasstyl22 2026-01-12 20:10:38

    Prawie by się zgadzało. Pierwszego wyciągnęliśmy przez drzwi. Drugi nie miał butów. A 3 wyciągał Łukasz z ratownikiem

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Justyna xd 2026-01-12 21:08:15

    Brawo chłopaki ♥️szacun za akcję!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości