Reklama

Uzupełnienie do artykułu pt. Umarł w pięć lat po zgonie

Autor powyższego przeprowadził także rozmowę z młodszym bratem Mieczysława Jasińskiego, emerytem (rocznik 1928) zamieszkałym w Wójcinie - Edmundem Jasińskim, który stwierdził, iż brat był członkiem NSZ.

     Wniósł także nowy wątek do sprawy: Mój brat, skazany na śmierć, został ułaskawiony. Nie mamy w rodzinie tego dokumentu, lecz ułaskawienie przyszło za późno, bo już po śmierci mego brata Mieczysława Jasińskiego, ale gdzie został wykonany wyrok, tego nie wiem.
    By rzecz rozszyfrować do końca, nasz latający reporter odwiedził mieszkającego w Poznaniu podchorążego Tadeusza Polaszewskiego z Wójcina (pseudonim Mucha), który był dowódcą placówki Gwiazda Obwodu AK Pałuki 315, przewodniczącym Komisji Likwidacyjnej AK na Pałukach i orientuje się doskonale w materii konspiracji wojennej i powojennej na ziemi żnińskiej.
     Powiedział nam: Z tego, co wiem, Jasiński był oficjalnym funkcjonariuszem UB w Żninie. Banda rabunkowa, którą dowodził, składała sie z funkcjonariuszey UB, którzy po prostu wykorzystywali fakt posiadania broni. Jasińskiego aresztował nieżyjący już Jakub Ławiński z Wójcina.
    O działalności Jasińskiego i jego procesie pisze Janusz Księski w monografii 700 lat miasta Żnina (s. 221).  

    "Dnia 11 maja 1946 r. o godz. 8 w sali miejscowego kina przy licznym udziale publiczności odbył się przez Specjalnym Sądem Wojskowym proces bandy "Tarzana".
    Na ławie oskarżonych zasiadło 5 członków bandy, którzy mieli poza sobą szereg napadów rabunkowych na terenie powiatów: Żnin, Szubin, Mogilno i Wągrowiec.
    Pierwszy z oskarżonych Jasiński pseud. "Tarzan", któremu udowodniono 23 napadów z bronią w ręku, skazany został na karę śmierci. Świtek Jerzy zasądzony został na 15 lat więzienia, Marosz i Kończal na 5 lat więzienia. Pacanowskiego Henryka sąd skazał na 1 rok więzienia za wprowadzenie władzy w błąd."    

Reklama

    Oprócz znanym nam już informacji dowiadujemy się jeszcze, iż Jasiński ponosił odpowiedzialność za śmierć kilku działaczy partyjnych.

Udało nam się także zdobyć tekst notatki prasowej z Głosu Wielkopolskiego, mówiącej o procesie. Zamieszczamy ją obok. W świetle zebranych informacji nie można stwierdzić, czy grupa Jasińskiego powstała na polecenie UB i była grupą pozorującą krwawą działalność AK, czy jej szef, kierowany nieznanymi nam pobudkami, zdezerterował i kropił działaczy partyjnych na własną rękę.
    Hipotezę o tym, iż był to oddział NSZ, należy jednak odrzucić, gdyż jeśli byłaby to jednostka działająca w strukturach powojennej konspiracji - wiedziałby o tym Mucha. Samo strzelanie do funkcjonariuszy nie świadczy jeszcze o przynależności do WIN-u.
    Za wersją grupy pozorowanej przemawiałaby relacja Mariana Mrówczyńskiego, dziwne zniknięcie Jasińskiego z więzienia, pogłoski rozpuszczone po jego śmiercie i wpis do księgi USC w pięć lat później. Za wersją rzeczywistej dezercji z UB (niewykluczone, że w imię patriotyzmu) - informacje o ostatnich dniach Jasińskiego przekazane nam przez Henryka Pacanowskiego.
    Jak było naprawdę? Nie wiemy.

Reklama

Dominik Księski
Pałuki nr 57 (9/1993)

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/02/2025 10:48
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości