Tak za trzy lata ma wyglądać wnętrze czterogwiazdkowego hotelu w budynku głównym żnińskiej cukrowni (wizualizacja przedstawiona przez Grupę „Arche”) fot. Karol Gapiński
Żnin, cukrownia, Arche, projekt, konferencja, hotel, basen, wyspa tropikalna, muzeum, cukrownictwo
W cukrowni czterogwiazdkowy hotel i wyspa tropikalna
Dwa hotele, w tym jeden czterogwiazdkowy. Basen w stylu wyspy tropikalnej pod Berlinem. Centrum konferencyjne, place zabaw, przystań żeglarska, centrum rehabilitacyjne, kino, sceny na potrzeby spektakli i muzeum, w którym doświadczalnie można będzie wyprodukować własną kostkę cukru. Oprócz tego schody na szczyt cukrowniczego komina. Taką wizję roztoczyli przed żninianami nabywcy nieczynnej cukrowni.
Wiatr dmucha przez wybite szyby w oknach głównej hali. Ostre promienie słońca wpadają do opróżnionych, zrujnowanych pomieszczeń. Rzędy krzesełek ustawionych przed multimedialnym projektorem zapełniają powoli samorządowcy, przedstawiciele lokalnych firm i osoby, które kiedyś tutaj pracowały. Każdy z nich, nim zajmie krzesełko, jeszcze ciekawie spogląda na wyeksponowane wokół wizualizacje tego, jak to miejsce ma wyglądać w przyszłości. Z tyłu sali powoli zaczyna dobiegać zapach ciepłego jedzenia przygotowanego przez catering hotelu Martina.
Taki był anturaż czwartkowej konferencji Grupy Arche w żnińskiej cukrowni. Arche jest nabywcą tej nieruchomości pofabrycznej, a w planach ma stworzenie tutaj centrum konferencyjno-wypoczynkowego z dwoma hotelami.
Grupa Arche w swojej historii przywróciła już do świetności Pałac Łochów, Hotel Tobaco w Łodzi i Zamek Biskupi w Janowie Podlaskim. Teraz planuje przywrócić świetność przemysłowej zabudowy z przełomu XIX i XX w. na terenie w Żninie zakupionym od Krajowej Spółki Cukrowej.
Założeniem jest utrzymanie unikalnego, industrialnego charakteru zabudowań, w szczególności tych najstarszych, z charakterystycznymi ceglanymi elewacjami i oknami przemysłowymi. Dla podkreślenia klimatu całego założenia pozostawione zostaną elementy infrastruktury dawnego zakładu: tory kolejowe czy fragmenty posadzek oraz mała architektura, taka jak waga i wieża sterująca ruchem kolejki wąskotorowej.
Grupa Arche jest firmą rodzinną. Prowadzi działalność developerską oraz hotelarską. Prezesem grupy jest Władysław Grochowski. W Żninie po raz pierwszy zjawił się rok temu. Po nieruchomości cukrowniczej oprowadzał go Wojciech Meler, który z ramienia Krajowej Spółki Cukrowej opiekował się tym terenem.
- Chciałem sobie taki obiekt poprzemysłowy zafundować. Wyszło to tak trochę przypadkiem. I tak mówiłem sobie: po prostu zobaczę, co to jest. Wtedy w ogóle nie myślałem, co będziemy tu robić. Ale skoro była okazja zobaczyć to przed przetargiem, to z niej skorzystałem. Jak pan Wojciech nas tutaj wtedy oprowadzał, to taką żółtą książeczkę znalazłem. Tam - w laboratorium. Mokra była. Wysuszyłem, a już rozkładając kartki, by je osuszyć, wyczytałem zdanie, że powstała spółka cukrowa, a już po roku była pierwsza kampania cukrownicza. I wtedy poczułem potrzebę i nawet obowiązek, żeby to kontynuować, choć może w zupełnie innej formie. Wiedziałem jednak, że to nie może iść dalej w rozsypkę, jak to dzieje się z wieloma takimi obiektami w Polsce. I wtedy zapadła decyzja, że w to wejdziemy. Już się nie zastanawiałem, ile to pochłonie pieniędzy, tylko po prostu czułem taką potrzebę, by to zrobić - opowiadał przybyłym na konferencję Władysław Grochowski, który miał przy sobie wspomnianą książeczkę o cukrowni, wydaną w 1994 r. z okazji jubileuszu 100-lecia istnienia fabryki.
Prezes Grupy „Arche” Władysław Grochowski powiedział, że oglądając nieruchomość przed podjęciem decyzji o jej nabyciu, natknął się na starą książeczkę wydaną na 100-lecie cukrowni w 1994 r. Ta publikacja wpłynęła na decyzję o rewitalizacji obiektów w taki sposób, by nie utraciły one swego pierwotnego charakteru. fot. Karol Gapiński Władysław Grochowski podkreślał, że zwykle Grupa Arche pierwszą konferencję w związku ze swoim nowym projektem zwykła robić dopiero wtedy, gdy dysponuje już prawomocnym pozwoleniem na budowę. - Tutaj było inaczej. Pan burmistrz jest niecierpliwy i nas mobilizuje, więc zrobiliśmy wyjątek. Na pewno i dla nas będzie to mobilizujące, bo skoro już coś powiedzieliśmy, to zwykliśmy się z tego nie wycofywać - podzielił się prezes Grupy Arche.
- Dla nas, mieszkańców Żnina to chwila niezwykła. 16 grudnia zeszłego roku miałem okazję poznać pana prezesa i dokonania Grupy „Arche” i już wtedy nie miałem wątpliwości, że to szansa dla nas i dla tego niezwykłego miejsca, jakim jest cukrownia. Zresztą tak pięknie opisana przez pana Zbigniewa Zwierzykowskiego w II tomie „Dziejów Żnina”. A dlaczego niezwykłe? Ponieważ to miejsce z bogatą historią, i z którym związane są pokolenia żninian i mieszkańców okolicznych miejscowości - powiedział Robert Luchowski, burmistrz Żnina.
Burmistrz w kilku zdaniach przypomniał walkę o przetrwanie cukrowni w pierwotnej funkcji. - Jest to miejsce bliskie sercom wielu żninian. Tutaj była akcja głodowa, tutaj było wejście na komin zdesperowanego pracownika, który nie chciał pogodzić się z zamykaniem zakładu. Jest to miejsce bliskie zwłaszcza tym, dla których cukrownia to cała historia życia, jak obecny tutaj radny Piotr Horka czy Andrzej Wojciechowski, czyli człowiek, który walczył o ten zakład jako szef struktur zawodowych - kontynuował Robert Luchowski.
W lipcu burmistrz Żnina kolejny raz spotkał się z Władysławem Grochowskim. Był też wówczas w Łodzi w Hotelu Tobaco. W przeszłości był to zakład włókienniczy, później wytwórnia wyrobów tytoniowych. Po zakończeniu działalności przemysłowej obiekty popadły w ruinę, podobnie jak to dzieje się ze żnińską cukrownią. - To, co zrobione zostało z tym dawnym zakładem tytoniowym, wygląda fantastycznie. Tymczasem od przedstawicieli Grupy „Arche” usłyszałem, że wygląda to dobrze, a w Żninie ma być jeszcze piękniej. W naszej gminie mamy regionalny program inwestycyjny, który jest wędką dla przedsiębiorców i za to też chcę podziękować wszystkim naszym radnym. Jeśli planowana inwestycja szacowana jest na 100 milionów złotych i oblicza się, że pracę znajdzie tutaj około 50 osób, to możemy mówić o sukcesie. Jest to nasz wspólny sukces, bo od początku tej kadencji postawiliśmy na pracę zespołową i to nam się sprawdza. Musimy jeszcze popracować nad życzliwością społeczną, ale wasza obecność tutaj świadczy, że i w tej dziedzinie robimy postępy - powiedział Robert Luchowski.
Marek Bulak i Piotr Grochowski są odpowiedzialni za przygotowanie koncepcji, a później projektu rewitalizacji żnińskiej cukrowni. Oni również byli obecni na czwartkowej konferencji.
- Ten obiekt, mimo że jest w takim, a nie innym stanie, zachwycił nas. Brakuje w Polsce myślenia z szacunkiem o obiektach historycznych. Chcemy wszystko, co najważniejsze, zachować tutaj w istniejącym klimacie. Pokazać to, co było. Funkcje całego zespołu w koncepcji dopiero się tworzą. Są hotele, część rekreacyjna i rehabilitacyjna. Mniejsze punkty w tym zespole obiektów też chcemy wykorzystać. Chcemy być w łączności z ludźmi, którzy obok mieszkają i będą mogli się dzielić z nami swoimi wrażeniami, spostrzeżeniami - mówił Marek Bulak.
Istniejące obiekty mają być zamienione na przyjazne dla ludzi i zagospodarowane: 21.000 m2 hotelu, 7.000 m2 na rekreację, 2.600 m2 w części konferencyjnej, 1.300 m2 na część rehabilitacyjną. - Ta wielkość obiektów powoduje, że my nie możemy myśleć tylko o najbliższym regionie, ale musimy zakładać zainteresowanie potencjalnych przybyszów z całej Polski i zagranicy - stwierdził Marek Bulak.
- Na całości tego terenu stworzyliśmy taki podział na poszczególne funkcje, które będą się ze sobą integrowały. Ten budynek, w którym teraz jesteśmy (konferencja odbywała się w dawnej hali produkcyjnej - przypis kg), to będzie czterogwiazdkowy hotel. Tu, gdzie stoimy, to planujemy, że będą pokoje hotelowe. Po waszej lewej stronie, jak siedzicie, za oknem chcemy stworzyć centrum konferencyjne, połączone z hotelem łącznikiem. Chcemy, żeby wszystkie budynki były ze sobą powiązane. Po drugiej stronie - waszej prawej - będzie centrum rekreacyjne z drugą, mniejszą częścią hotelową. W tej chwili to są dwa budynki magazynowe, a w przyszłości będzie w nich basen, właśnie z drugą częścią hotelową. Basen ma mieć funkcję bardziej rekreacyjną niż sportową Chcemy również wykorzystać - i to też skłoniło prezesa, by tu inwestować - jezioro obok. To położenie może przyciągnąć naprawdę dużo ludzi. Możemy mieć drugie Mazury tutaj - mam nadzieję - kontynuował Piotr Grochowski.
Piotr Horka (na zdjęciu w środku) wiele lat pracował w Cukrowni Żnin. Po wejściu do głównej hali zamkniętej fabryki od razu wcielił się w rolę przewodnika swoich koleżanek i kolegów z Rady Miejskiej; na zdjęciu po lewej Elżbieta Gogola, wiceprzewodnicząca Rady, po prawej Jerzy Kowalski. fot. Karol Gapiński Projektanci przewidują, że część konferencyjna pozwoli organizować takie przedsięwzięcia dla nawet 2 tysięcy uczestników. Także dlatego zamiarem Grupy Arche jest wygospodarowanie jak największej ilości miejsc hotelowych w wysokim standardzie. Co do basenu, to ma on być zrobiony na wzór Wyspy Tropikalnej, czyli kompleksu rekreacyjnego w dawnym hangarze dla sterowców pod Berlinem. W cukrowni żnińskiej mają być podobne atrakcje, tyle tylko, że tropikalny basen będzie mniejszy.
Marek Bulak dodał, że planowane jest w kompleksie stworzenie muzeum cukrownictwa z funkcjami doświadczalnymi. - Ktoś, kto tu przyjdzie, będzie mógł wyprodukować własną odrobinę cukru metodami manufakturowymi. No i będzie taki zestaw tematyczny, co się dalej robi z cukru. Chcemy, żeby każdy z jakimiś landrynkami z takiego muzeum mógł wyjść - snuł swoją wizję projektant.
W zespole obiektów ma się znaleźć miejsce na kino panoramiczne, a nawet na sceny do przedstawień teatralnych. Projektanci chcą wykorzystać dla stworzenia takich miejsc pozostające w zakładzie zbiorniki. Ich walorem, co projektanci podkreślali, jest specyficzna akustyka. O jakie zbiorniki może chodzić, spytaliśmy Piotra Horkę. Ten stwierdził, że w zasadzie większych zbiorników już w dawnej cukrowni nie ma, ale pozostają jeszcze duże osadniki, dla których taką funkcjonalność, jak scena do spektakli, można zakładać.
Tymczasem Marek Bulak zdradził, że Grupa Arche będzie chciała stworzyć w swoim kompleksie w Żninie różnego rodzaju restauracje, m.in. typu browar.
- Chcemy też odpowiedzieć na takie zapotrzebowanie ludzi, jakim jest caravaning. Dużo osób ma campery. Ci turyści szukają ciekawych miejsc, w których mogą się zatrzymać swoimi samochodami na postój. Nasze miejsce będzie ciekawe poprzez jezioro i obiekty, które u was są. Dlatego szykujemy cały kompleks urządzeń dla caravaningu. Jednym z motywów przewodnich całego projektu jest chęć uczynienia kompleksu przyjaznym dla dzieci. Będą tu stworzone dla nich specjalne miejsca, by pobiegać, poskakać, pobawić się - mówił Marek Bulak.
Obok tego stworzone zostanie centrum rehabilitacyjne. Poza tym - jak zapowiedział Marek Bulak - zamiarem jest wykorzystanie komina cukrowni.
- Chcemy podtrzymać tradycję wchodzenia na komin. Myślimy o tym, żeby owinąć ów komin podświetloną siatką, podobnie jak jest na wieży Eiffla w Paryżu. Chcemy zrobić spiralę schodów i będzie można na komin wejść, popatrzeć na miasto i okolicę. To będzie na pewno duże wyzwanie techniczne, bo komin jest wysoki i stary, ale mam nadzieję, że budżet to wytrzyma, bo dobrze jest, gdy jakieś miejsce i jego założenie wiąże się z konkretnym symbolem. Ten komin takim symbolem Żnina jest i chcemy, żeby się z tym miastem kojarzył. Nagrodą za wejście i zejście z komina będzie oczywiście cukierek - zapowiedział Marek Bulak.
Wizualizacja przedstawiona przez Grupę „Arche” W założeniach inwestora jest też przygotowanie infrastruktury dla żeglarzy i amatorów innych sportów wodnych. Wykonana ma być przystań, toalety, hangary na sprzęt wodny do wypożyczania, zorganizowana zostanie plaża. Tutaj projektanci liczą, że marszałek województwa wyda zgodę na budowę przynajmniej niektórych obiektów w odległości mniejszej niż 100 m od linii brzegowej Dużego Jeziora Żnińskiego.
Te śmiałe plany Grupa Arche chce zrealizować - jak zapowiedział prezes - w ciągu 3 lat. A przynajmniej w tym okresie obiekt powinien być oddany do użytkowania. - Nasza firma jest wprawdzie przedsięwzięciem rodzinnym, ale ja mam swoje lata, a też chciałbym się jeszcze tym pocieszyć - powiedział Władysław Grochowski.
Na konferencji był obecny wicemarszałek województwa kujawsko-pomorskiego Dariusz Kurzawa. Spotkanie w oryginalnym otoczeniu, w opuszczonej hali fabrycznej cukrowni skwitował cytując zdanie z przeboju muzycznego: Tu na razie jest ściernisko, ale będzie San Francisco.
- Proszę wybaczyć, że to powiem, ale lepiej by było, gdyby tu nadal była działająca cukrownia. Oczywiście cieszymy się jednak, że te mury znów się ożywią. Kiedyś królowały tu maszyny i specyficzny zapach „krajanki” i innych składników przy wytwarzaniu cukru. Wtedy nikt nie przypuszczał, że kiedyś powstać tu może luksusowy hotel - powiedział Dariusz Kurzawa.
Wicemarszałek województwa ocenił też ogólnie możliwości pozyskiwania środków unijnych przez inwestorów w nowej perspektywie programowej. Powiedział, że teraz o te środki będzie trudniej niż w poprzednich latach. Jednak w cenie będzie innowacyjność. I takie właśnie projekty mają większe szanse na dotacje unijne. Według Dariusza Kurzawy, o ile takie przedsięwzięcie, jakie Grupa Arche planuje w Żninie, w Europie nie jest jakąś nowością, to w polskich warunkach można niewątpliwie uznać je za innowacyjne. Z tej przyczyny inwestor ma szanse na wsparcie dla realizacji projektu. Z kolei wicestarosta żniński Andrzej Hłond wyraził życzenie nie tylko dla inwestora, ale i dla wszystkich mieszkańców powiatu, żeby plany Grupie Arche udało się zrealizować w 100%. - Inwestycja będzie promieniować nie tylko na Żnin, ale na cały powiat żniński i jeszcze dalszy teren, zwłaszcza że komfort przyjazdu do tego kompleksu zapewni planowana trasa ekspresowa S5 - stwierdził Andrzej Hłond.
Grupa Arche może liczyć na zwolnienie podatkowe od gminy Żnin. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że podatek płacony rocznie przez poprzedniego właściciela terenu, czyli KSC, gminie Żnin z tytułu nieruchomości pofabrycznych oscylował ostatnio wokół 700.000 zł. Spytaliśmy Pawła Sikorę, rzecznika burmistrza Żnina, jakie są dochody z podatku za 2014 r. za nieruchomość cukrowniczą. Czy nowy właściciel, czyli Grupa Arche, skorzysta z oferty w regionalnym programie inwestycyjnym, który Rada Miejska w Żninie uchwaliła 2 września? Przypomnijmy, że program zakłada, iż podmioty gospodarcze realizujące inwestycje, które skutkują zwiększeniem liczby zatrudnionych, a wartość kosztów kwalifikujących się do objęcia pomocą przekroczyła co najmniej 2.000.000 zł, mogą być okresowo zwolnione z podatków.
- W związku z pytaniem o wymiar podatku od nieruchomości płacony do gminy Żnin przez Krajową Spółkę Cukrową informuję, że na podstawie art 293 § 1. Ustawy Ordynacja Podatkowa: indywidualne dane zawarte w deklaracji oraz innych dokumentach składanych przez podatników, płatników lub inkasentów objęte są tajemnicą skarbową - przekazał Paweł Sikora. Rzecznik burmistrza potwierdził, że firma Arche zgłosiła zamiar korzystania z regionalnej pomocy inwestycyjnej poprzez złożenie stosownego wniosku w tej sprawie.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1241 (47/2015)
Inne teksty na ten temat:
Arche z pierwszą decyzją burmistrza
Przejdź do forum.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze