Reklama

WiK na trzy z plusem, zarząd na jedynkę

Żnin, kara, spółka, WiK
    WiK na trzy z plusem, zarząd na jedynkę
     Burmistrz Żnina nie zamierza wyciągać konsekwencji wobec Małgorzaty Stawickiej za to, że najpierw poinformowała o karze 1.843.000 zł nałożonej na spółkę WiK z winy dawnego zarządu, a dopiero dwa dni później przyznała, że ta kara została uchylona. WiK osiągnął zysk w 2014 r. w wysokości 100.000 zł, ale mimo to ekspert ekonomiczny ratusza ocenił ten wynik tylko na 3 z plusem. Mimo że wynik w szkolnej skali jest pozytywny, nie uratowało to dawnego zarządu przed jedynką, bo za taką ocenę trzeba przyjąć brak absolutorium od burmistrza.

     Paweł Sikora, rzecznik prasowy burmistrza Żnina potwierdził, że poprzedni zarząd spółki WiK wnioskował do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w Warszawie o ponowne rozpatrzenie, czyli przeliczenie kary. To mogło spowodować jedynie jej obniżenie, ale nie uchylenie.
- Sugerowana przez poprzedni zarząd możliwość wliczenia kary w koszty inwestycji nie jest możliwa. Rozwiązanie proponowane przez były zarząd mogło spowodować utratę płynności spółki. Brak środków byłby nie tylko problemem bieżącym, ale powodowałby także brak perspektyw na przyszłe inwestycje z wkładem własnym - tłumaczy Paweł Sikora.
     Rzecznik dodaje, że nowa prezes spółki WiK Małgorzata Stawicka, po zapoznaniu się z sytuacją, kontaktowała się telefonicznie z GIOŚ, a także odbyła spotkanie w Toruniu w Wojewódzkim Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.
     - W trakcie tego spotkania została poinformowana o stwierdzonych przekroczeniach na oczyszczalni i w związku z tym o odmowie umorzenia pożyczki. 18 maja Małgorzata Stawicka udała się do Warszawy na spotkanie z szefem GIOŚ. Tego też dokładnie dnia została uchylona decyzja o karze nałożonej przez WIOŚ. To nie przypadek. Decyzję tę przygotowała dodatkowa argumentacja prawna, przygotowana przez panią prezes. Do końca bieżącego roku WIOŚ nie jest już w stanie naliczyć żadnej kary za 2012-2015, co daje również czas na uporządkowanie pracy i parametrów na wylocie z oczyszczalni - powiedział Paweł Sikora.
     Na pytanie, dlaczego na konferencji we wtorek 23 czerwca Małgorzata Stawicka poinformowała jedynie o karze, a nie o jej umorzeniu, Paweł Sikora odpowiada, że ta konferencja była poświęcona omówieniu sytuacji zastanej przez panią prezes. Dalszych wyjaśnień i informacji o uchyleniu kary udzieliła 2 dni później na otwartej konferencji w ratuszu.
     W tym miejscu przypomnijmy, że zanim na czwartkowej konferencji Małgorzata Stawicka publicznie przyznała, że kara została uchylona, informowaliśmy o tym w zeszłym numerze naszej gazety. Dodajmy, że jakkolwiek prezes przyznała o uchyleniu kary, to nie przeprosiła członków byłego zarządu za to, że tej informacji nie przekazała od razu we wtorek, gdy cała sprawa została poruszona na konferencji prasowej.
     Pawła Sikorę zapytaliśmy również, dlaczego burmistrz Robert Luchowski podjął decyzję o zmianach w zarządzie i w radzie nadzorczej spółki WiK 31 marca i nie pozwolił dokończyć pracy poprzedniemu zarządowi, czego zwieńczeniem byłoby udzielenie bądź nie absolutorium. To zaś było przewidziane dopiero w czerwcu.
     - Burmistrz podjął decyzję o zmianach w składzie zarządu ze względu na chęć polepszenia zarządzania spółką oraz znacznego obniżenia kosztów zarządu. Po zmianach, zamiast prezesa i wiceprezesa działa jednoosobowy zarząd, co generuje znaczne oszczędności. Natomiast nowo powołana rada nadzorcza składa się z prawnika, eksperta finansowego i technicznego. Taki skład gwarantuje realizowanie kompleksowego, przekrojowego nadzorowania spółki i umożliwia właściwe budowanie planów jej rozwoju - odpowiedział Paweł Sikora. Na pytanie, czy i w jaki sposób burmistrz wyciągnie konsekwencje wobec Małgorzaty Stawickiej za to, że poinformowała o karze, a o jej uchyleniu dopiero 2 dni później, gdy afera już wybuchła, Paweł Sikora odpowiedział, że nie. Dzięki bowiem staraniom Małgorzaty Stawickiej wymierzona w spółkę kara w wysokości 1.785.947 zł została uchylona, co ewidentnie poprawia sytuację finansową firmy.
     Na wspomnianej konferencji otwartej, w ubiegły czwartek, były wiceprezes WiK Janusz Biegański tłumaczył, że poprzedni zarząd doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że kara zostanie uchylona, bo identyczne procedury związane ze spełnianiem norm ekologicznych w czasie trwania inwestycji, już spółka przerabiała wcześniej. Scenariusz nałożenia i uchylenia kary był identyczny, tyle że wtedy chodziło o znacznie niższą kwotę.
     Doradca finansowy burmistrza Marek Gałązka tłumaczył, że jeśli jakiekolwiek nadzieje miał zarząd na uchylenie kary, to jej groźbę należało zaksięgować w bilansie jako rezerwę. Marek Gałązka stwierdził również, że za przygotowanie bilansu spółki nie odpowiada ta księgowa, która pracowała w niej do końca 2014 r., bo bilans tworzony jest na przełomie zimy i wiosny, więc to nie obecna skarbnik gminy ów bilans przygotowała.
     Marka Gałązkę zapytaliśmy, czy gdyby groźba kary została zaksięgowana w bilansie, to czy wpłynęłoby to na wysokość stawek za dostarczanie wody i odprowadzanie ścieków od mieszkańców? Wszak koszty spółki wpływają na wysokość taryf. Marek Gałązka odrzekł krótko, że zaksięgowanie groźby kary nie wpłynęłoby na skalkulowanie taryf za wodę i ścieki.
     Na czwartkowej konferencji był obecny również Marek Wojciechowski, przewodniczący byłej rady nadzorczej WiK. Przyznał on, że rada nie zawsze miała wszystkie informacje od ówczesnego zarządu, ale też oburzył się na wcześniejszą sugestię obecnej prezes, że ta rada w praktyce w ogóle nie istniała. Przypomniał choćby, że Urząd Miejski w Żninie, a konkretnie inspektor kontroli Waldemar Wajgelt przeprowadził audyt i rada nadzorcza zalecenia z tej kontroli wprowadzała w życie.
     Według naszej wiedzy, dawny zarząd ustanowił lokatę bankową w wysokości 1.800.000 zł, czyli tyle, ile mniej więcej kary groziło spółce. Pawła Sikorę zapytaliśmy, czy burmistrz o tym wiedział, nie udzielając temu zarządowi absolutorium. Na to pytanie nie uzyskaliśmy odpowiedzi. Z kolei wygenerowany przez spółkę zysk wyniósł 100.000 zł. Jakkolwiek więc bilans spółki był dodatni, to Marek Gałązka nie rozpływał się nad tym w zachwytach. Stwierdził, że jak na spółkę zarządzającą tak wielkim majątkiem o wartości 30.000.000 zł, zysk w wysokości 100.000 zł, to nie jest bardzo dobry wynik. - Gdybym miał się posłużyć oceną akademicką, to dałbym trzy z plusem - powiedział doradca burmistrza, jednocześnie wykładowca akademicki.
     - Ja to przełknę, że nie dostaliśmy absolutorium, ale uważam, że fakt owej kary nie był tego przyczyną. Mimo to, życzę nowym władzom spółki sukcesów - podsumował Janusz Biegański.
     Mniej cierpliwości wykazał obecny na czwartkowej konferencji radny opozycji Piotr Horka. - To kolejne spotkanie, na kolejny temat. Za każdym razem, co jednak słyszę? Otóż nagonkę na poprzednie władze, czegokolwiek rzecz by nie dotyczyła. Uważam, że pan burmistrz chce wszystkim udowodnić, że żaba ma sierść. Ja więcej w takich konferencjach brać udziału nie będę, bo wszystko się sprowadza do tego, że pan stwierdza, że w Żninie jest źle, a winna jest stara władza - powiedział Piotr Horka i opuścił aulę ratusza przed zakończeniem konferencji w sprawie gospodarki wodno-ściekowej w gminie Żnin.
     - Pan Piotr Horka wziął zabawki i poszedł do domu. Szkoda, bo tak nie jest ładnie. Ja dziękuję wszystkim przybyłym, obecnym przedstawicielom rady nadzorczej i pani prezes spółki, prelegentom, ale także byłemu wiceprezesowi, panu Biegańskiemu i panu Markowi Wojciechowskiemu, przewodniczącemu poprzedniej rady nadzorczej. Dziękuję za to, że przybyli i ustosunkowali się do tych problemów. Określane są moje działania jako histeryczne. To nieprawda. Mówimy o finansach publicznych. Mówimy o wysokiej karze, która nie została uwzględniona w bilansie spółki, a to jest przecież realna groźba, a nie jakieś wydumane kwoty. To jest zwykłe żonglowanie finansami publicznymi, a ja na to pozwolić nie mogę - zakończył Robert Luchowski, zapowiadając jednocześnie, że tego typu otwarte konferencje będzie organizował w tej kadencji regularnie, bo o istotnych dla gminy sprawach trzeba mówić we wspólnym gronie.
     Film w zakładce Filmy.

Karol Gapiński

Reklama

  Pałuki nr 1220 (26/2015)

Inne teksty na ten temat:

Powiedziała o karze, o jej anulowaniu już nie

 

 

 

 

 

Przejdź do forum.

 

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości