Cementownia Kujawy LafargeHolcim podpisała umowę z Lasami Państwowymi, na podstawie której już za dwa lata ma być pompowane z kopalni wapienia 600.000 m3 wody rocznie na teren Leśnictwa Szczepanowo. Z Kaczych Dołów w Szczepankowie będzie ona kierowana systemem rur dalej, na teren Leśnictwa Niedźwiedzi Kierz. Gmina Dąbrowa w dalszej przyszłości jest zainteresowana wykorzystaniem tej wody również na polach rolniczych.
Leśniczy Jacek Piskorski wędruje przez Kacze Doły, zagłębienie terenu na skraju lasu w Szczepankowie. Gdybyśmy cofnęli się w czasie i zdjęcie to wykonywali pół wieku temu, to pan leśniczy tonąłby właśnie w głębokim na ponad 2 metry bagnie. Za 2 lata ten teren wypełni się ponownie wodą z kopalni LafargeHolcim, która właśnie podpisała w tej sprawie umowę z Lasami Państwowymi. fot. Karol Gapiński
W ubiegłym tygodniu dyrektor Cementowni Kujawy Lafarge- Holcim Stanisław Sobczyk i szef Nadleśnictwa Gołąbki nadleśniczy Marek Malak podpisali w biurze podbarcińskiej cementowni umowę na zrealizowanie innowacyjnego zadania. Otóż Lasy Państwowe będą wykorzystywały i to już za 2 lata wodę poprzemysłową z kamieniołomu.
NIEDOBÓR WODY
- W większości państw świata ludzie zdają sobie sprawę z rosnącego znaczenia problemu niedoboru wody. Efektywne korzystanie z zasobów wodnych, mimo iż ciągle nie stanowi priorytetu w politykach rządowych, coraz częściej znajduje się w centrum uwagi - tłumaczy dyrektor Stanisław Sobczyk.
Globalne organizacje, takie jak Światowa Rada Wody (World Water Council), Międzynarodowy Instytut Zarządzania Wodą (International Water Management Institute) oraz UNESCO, zajmują się promocją efektywnego korzystania z zasobów wodnych, a także oszczędzania wody. Według raportu ONZ o Gospodarce Wodnej na Świecie, jeśli konsumpcja wody pozostanie na obecnym poziomie, to w 2025 r. dwie trzecie ludzkości będzie żyło na obszarach tzw. stresu wodnego (stres spowodowany niedoborem wody). Obecnie 2,6 miliarda ludzi nie ma dostępu do bezpiecznej wody pitnej.
WYKORZYSTAĆ ZASOBY KOPALNIANE
Stres związany z niedoborem wody przeżywają też leśnicy i miłośnicy lasów w Leśnictwach: Szczepanowo, Niedźwiedzi Kierz, czy Łysinin. Brakuje w tych lasach wody. Jacek Piskorski jest leśniczym w Szczepanowie. Obszar leśny, którym administruje, leży w sąsiedztwie kopalni Wapienno.
- Przez lata, gdy tutaj pracuję, obserwowałem, jak woda z kamieniołomu odpływa bezpowrotnie przez las krotoszyński i Barcin tzw. „Sraliwką“ do Noteci. Ta nazwa Sraliwka dotyczy zamierzchłych czasów, gdy Barcin nie był skanalizowany i płynęły tym ciekiem wodnym także ścieki. Ta nazwa funkcjonuje do dzisiaj, ale obecnie mamy do czynienia praktycznie z górskim potokiem. Tam płynie krystalicznie czysta woda z kamieniołomu wapnia. Nie wszyscy wiedzą, ale od Wapienna aż po Mogilno jest podziemne jezioro i z tego źródła wypompowywana jest woda podczas wydobycia wapnia dla cementowni w Barcinie. Przecież nawet nazwy miejscowości wokół, jak Białe Błota, czy Mokre, sugerują, że historycznie były to tereny podmokłe, a teraz jest sucho. Świadczy o tym choćby wyschnięcie jeziora w Szczepanowie, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu istniało. Żal patrzeć na tę wodę, która teraz odpływa do Noteci. Z kolei niczym niezwykłym staje się widok myśliwych, którzy wodę do lasów dostarczają beczkowozami, bo zwierzęta już nie mają naturalnych wodopojów. Dlatego warto byłoby wodę z kamieniołomu zatrzymać dla naszego lasu, a także dla rolnictwa, które przecież tak samo wciąż narzeka na deficyt wody - mówi Jacek Piskorski.
To też było inspiracją do rozpoczęcia rozmów z Lasami Państwowymi o korzyściach płynących z efektywnego wykorzystywania zasobów wodnych, w naszym wypadku wód kopalnianych.
Józef Popiel, specjalista ochrony lasów w Nadleśnictwie Gołąbki przyznał w rozmowie z nami, że wcześniej przez lata pracownicy lasów Państwowych z żalem obserwowali, jak czysta woda z kamieniołomu odpływa i ucieka bezpowrotnie rowami. Tymczasem w lesie sytuacja, jeśli chodzi o wilgotność gleby, jest dramatyczna. Pogarsza się ona w ujęciu całościowym z roku na rok. Mimo że są czasami większe opady deszczu, nie niweluje to w wystarczający sposób tego problemu. W lesie było kiedyś wiele oczek wodnych, a teraz są one wyschnięte. To wyraźny znak, że z wilgotnością gleby jest niedobrze. Innym niepokojącym symptomem jest wysusz drzew. Przede wszystkim sosny. Na podstawie map topograficznych leśnicy określili, gdzie są naturalne wgłębienia terenu, które kiedyś były wypełnione wodą.
- Ponadto w określonych miejscach notujemy najwięcej wysuszu sosny. W tym roku na przykład w Leśnictwie Niedźwiedzi Kierz, czyli w lesie między Wójcinem a Wiktorowem oraz w północnej części Leśnictwa Łysinin, czyli w lasach Rozalinowa, czy Piastowa. Także w południowej części Leśnictwa Smolary, na styku naszego województwa z Wielkopolską, jest dużo wysuszu sosny. Projekt zakłada wykorzystanie wody z LafargeHolcim nie tylko do nawadniania bezpośrednio sąsiadującego z kamieniołomem Leśnictwa Szczepanowo, ale też innych miejsc w nadleśnictwie - tłumaczy Józef Popiel.
Z kolei Jacek Piskorski dodaje, że sosny wysychają, choć wprawdzie nie są bardzo wymagającymi drzewami, jeśli chodzi o wilgoć, gdyż przez wiele dziesięcioleci bytowania na wilgotnej glebie, przyzwyczaiły się do tego dobrego.
DWIE KONCEPCJE
Początkowo rozważane były przez leśników i LafargeHolcim dwie koncepcje techniczne dostarczania wód kopalnianych do nawadniania lasów. Pierwsza koncepcja zakładała wywiercenie jednej lub kilku studni głębinowych oraz poprowadzenie rurociągu w ziemi, który zasilałby zbiornik retencyjny Nadleśnictwa i z niego następowałoby dalsze rozprowadzanie wody po lesie. Budowa zbiornika retencyjnego oraz systemu nawadniania jest w gestii Nadleśnictwa.
Druga opcja zakłada poprowadzenie wody z wyrobiska Wapienno Wschód do terenów Nadleśnictwa Gołąbki. Rurociąg wyprowadzony będzie na wysoką ścianę pomiędzy Łamiarnią Barcin i Łamiarnią nr 1. Szacowana ilość wody przeznaczona do tego projektu wynosi minimum 600.000 m3 rocznie.
Ostatecznie zwyciężyła koncepcja druga. Lasy Państwowe dostosują swoje urządzenia odbiorcze do tych ilości z uwzględnieniem parametrów jakościowych możliwej do odprowadzenia wody oraz dostosowania jej właściwości do potrzeb lasu. Rozmowy na ten temat były prowadzone od ponad roku. Ostatecznie, umowa została podpisana 28 czerwca. Projekt zakłada, że pierwsze litry wody tym systemem powinny popłynąć w 2019 roku.
- My te nasze koncepcje przekazaliśmy już wcześniej do Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych, gdyż to ona ma możliwości wykorzystywania środków unijnych na tego typu przedsięwzięcie. Będą rozpisane projekty najpierw na projekt, później na wykonawstwo. Chodzi w tym o to, aby była możliwość sterowania nawadnianiem. Nie jest tak, że chcemy całą wodę produkowaną w kamieniołomie zabrać. Projekt można rozwiązać różnie. Teraz są techniczne możliwości, żeby sterować tym elektronicznie. Jeśli nie będziemy potrzebowali wody w lesie, można zrzut przekierować istniejącą drogą do Noteci. A przede wszystkim warto byłoby wykorzystać to dla rolnictwa - przekonuje Jacek Piskorski.
- Jest to pionierskie rozwiązanie, którego jeszcze w Polsce nikt nie zrealizował, zatem wszyscy głęboko wierzymy w ten projekt i pokładamy w nim wielkie nadzieje, również Ministerstwo Ochrony Środowiska wspiera ten interesujący projekt bardzo mocno - uważa dyrekcja cementowni.
NAJPIERW KACZE DOŁY
Pierwszy, główny zrzut wody do lasu ma się odbywać, według założeń Jacka Piskorskiego, do starego, obecnie wyschniętego bagna, zwanego Kacze Doły. To obniżenie terenu w południowej części kompleksu lasu szczepanowskiego. Znajduje się już na terenie administracyjnym sołectwa Szczepankowo. Jest to wielohektarowa połać ziemi przecięta zadrzewioną dębami wyspą. Po północnej stronie tej wyspy w zagłębieniu wyrósł las brzozowy, natomiast na południu znajduje się bagno, które kiedyś miało nawet powyżej 2 m głębokości, a dzisiaj jest porośnięte trawą. Na obrzeżach rosną wierzby świadczące o tym, że to był kiedyś teren podmokły. Na południe od tych Kaczych Dołów są już prywatne pola rolnicze w Szczepankowie.
Woda, która z kamieniołomu zostanie przepompowana do Kaczych Dołów, ma być dalej transportowana systemem rurociągów i urządzeń w kierunku Leśnictwa Niedźwiedzi Kierz, wzdłuż drogi Szczepankowo - Annowo. W tamtym lesie też są dawne oczka wodne, które teraz będzie można na nowo zasilić w wodę.
DO CELÓW ROLNICZYCH
Co prawda gmina Dąbrowa nie weszła teraz do projektu wykorzystania wody z kopalni LafargeHolcim, ale nie wyklucza tego w przyszłości. Chodzi o wykorzystanie jej do celów rolniczych.
- My teraz nie mogliśmy wejść w ten projekt, ale rozważamy to w przyszłości. Polegałoby to na wykorzystaniu wody gromadzonej w tych Kaczych Dołach w Szczepankowie poprzez system grawitacyjny lub pompowanie. Gdybyśmy skierowali ją do Kanału Mokre, który jest głównym kanałem melioracyjnym naszej gminy, to stąd istniałaby możliwość nawadniania pól w kilku wsiach. Według zamierzeń woda ma wracać z lasów przez Szczepanowo. Co prawda ostatnio to wyschnięte jeziorko w Szczepanowie zostało zrekultywowane, ale jest też problem, jak rozwiązać powrót wody na teren lasu w Szczepanowie. Chodzi o to, że tam są tereny prywatne. Na razie nie weszliśmy w ten projekt, ale będziemy się bacznie przyglądali i nie wykluczamy wykorzystania wody z tego źródła dla potrzeb rolniczych w naszej gminie - powiedział nam Marcin Barczykowski, wójt gminy Dąbrowa.
Fabian Heinich, sołtys Wójcina, miejscowości graniczącej ze Szczepanowem i Szczepankowem, jest też delegatem do Kujawsko-Pomorskiej Izby Rolniczej. - Myślę, że woda z tego źródła faktycznie mogłaby się przysłużyć nie tylko lasom, ale też nam - rolnikom w takich miejscowościach jak Wójcin, Annowo i Wolice. Ja przy okazji zainteresuję tematem prezesa naszej izby, Ryszarda Kierzka, jakkolwiek my możemy jedynie lobbować i reklamować ten pomysł. Mocy wykonawczych nie mamy - powiedział sołtys.
Karol Gapiński
Pałuki nr 1325 (27/2017)
kli_przyr
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze