Reklama

Za porozumieniem i z odszkodowaniem

Ewa Piwecka (z lewej), ma powody do większego optymizmu niż jeszcze kilka miesięcy temu. Na mocy ugody przed Sądem Pracy otrzyma 10.000 zł odszkodowania od stowarzyszenia prowadzącego niepubliczną szkołę w Brzyskorzystwi. Poza tym zwolniona nauczycielka mogła się przekonać, że może liczyć na wsparcie części lokalnej społeczności w Brzyskorzystwi, w tym Marii Chmielewskiej (po prawej) - byłej sołtys tej wsi i jednocześnie prezes stowarzyszenia „Smacznie, zdrowo, kolorowo”. 

      fot. Karol Gapiński

Ugoda, Sąd Pracy, Bydgoszcz, Ewa Piwecka, Niepubliczna Szkoła Podstawowa, Brzyskorzystew
     Za porozumieniem i z odszkodowaniem
    Przed Sądem Pracy w Bydgoszczy doszło do ugody między Niepubliczną Szkołą Podstawową w Brzyskorzystwi a wyrzuconą jesienią ub.r. w trybie dyscyplinarnym z pracy nauczycielką. Na mocy ugody zmieniono tryb rozwiązania umowy z artykułu 52 kodeksu pracy na zwolnienie za porozumieniem stron. Ponadto szkoła, a de facto stowarzyszenie prowadzące szkołę, musi wygospodarować 10.000 zł z tytułu odszkodowania dla nauczycielki, z którą rozwiązana została umowa.

     O sprawie zwolnienia Ewy Piweckiej z pracy na stanowisku nauczycielki w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Brzyskorzystwi pisaliśmy blisko pół roku temu w obszernym artykule Wojna oświatowa. 15 października ub.r. Ewa Piwecka została zwolniona w trybie dyscyplinarnym z artykułu 52 kodeksu pracy przez dyrektor szkoły Beatę Otto. Na miejsce Ewy Piweckiej z dnia na dzień została zatrudniona nowa nauczycielka, która zajęła się pracą z II klasą, którą miała poprzednio pod swoją opieką zwolniona nauczycielka. Na początku roku szkolnego klasa ta liczyła 15 uczniów. Po zwolnieniu z pracy wychowawczyni tej klasy rodzice trojga dzieci zdecydowali o przeniesieniu swoich pociech do innej szkoły.
     Zwolniona nauczycielka nie zgadzała się z decyzją pani dyrektor. Uważała, że nie zasłużyła na takie potraktowanie i nie rozumiała, dlaczego została wyrzucona. Dlatego postanowiła domagać się przywrócenia do pracy i odszkodowania w wysokości trzech miesięcznych wynagrodzeń za pracę. Pozew w tej sprawie w imieniu Ewy Piweckiej złożył w Sądzie Pracy w Bydgoszczy jej pełnomocnik.
     - Przed rozprawą w sądzie pełnomocnik prawny szkoły wystąpiła do mojego pełnomocnika z propozycją ugody. Ja początkowo nie chciałam tej ugody, czułam się skrzywdzona i zależało mi też na powrocie do pracy na poprzednim stanowisku. Mój pełnomocnik ostatecznie wpłynął jednak na zmianę mojej decyzji i zgodziłam się na przeprowadzenie rozmów w celu wypracowania ugody ze szkołą. Nowa nauczycielka została zatrudniona na czas nieokreślony - to jest bardzo istotne dla oceny mojej sytuacji i zrozumienia, dlaczego poszłam na ugodę. Po przeanalizowaniu wraz z moimi prawnikami propozycji ugody i mojej sytuacji zgodziłam się na wynegocjowanie dogodniejszych dla mnie warunków.  Ostatecznie wypracowane zostały warunki tej ugody polegające na zmianie trybu mojego rozstania się ze szkołą na rozwiązanie umowy o pracę za porozumieniem stron i odszkodowanie dla mojej osoby w kwocie 10.000 zł - mówi Ewa Piwecka.
     Panią prezes Stowarzyszenia Przyjaciół Szkoły Podstawowej w Brzyskorzystwi Hannę Goclik zapytaliśmy, z jakich środków wypłacone zostanie - czy też może już zostało wypłacone - odszkodowanie w wysokości 10.000 zł na rzecz Ewy Piweckiej. Hanna Goclik powiedziała, że odpowiedź oficjalną w tej sprawie musi uzgodnić z zarządem stowarzyszenia.
     (...) Odszkodowanie zostanie wypłacone ze środków Stowarzyszenia Przyjaciół Szkoły Podstawowej w Brzyskorzystwi, które pozyskuje także dodatkowe fundusze na prowadzenie szkoły zgodnie ze Statutem Stowarzyszenia. Funkcjonowanie szkoły w żadnym stopniu na tym nie ucierpi (...) - otrzymaliśmy odpowiedź od zarządu.
     Zapytaliśmy również Hannę Goclik, czy w związku z tym, iż decyzja o zwolnieniu Ewy Piweckiej z pracy w Niepublicznej Szkole Podstawowej w Brzyskorzystwi skutkuje koniecznością wypłacenia jej odszkodowania, zarząd zamierza wyciągnąć jakieś konsekwencje służbowe wobec pani dyrektor? Jeśli tak, to jakie? I w tym przypadku prezes po konsultacji z pozostałymi członkami zarządu przekazała, że oficjalnej odpowiedzi udzieli właśnie zarząd. Niestety, zarząd nie odpowiedział na pytanie o ewentualne konsekwencje dla pani dyrektor, a jedynie ustosunkował się do oceny zawartej przed sądem ugody:
     (...) Decyzję o zawarciu ugody z byłym nauczycielem naszej szkoły podjęła na rozprawie sądowej dyrektor szkoły pani Beata Otto przy ścisłej konsultacji z radcą prawnym panią Pauliną Zachwieją i po wcześniejszym uzgodnieniu z Zarządem Stowarzyszenia. Zarząd uważa, że zawarta umowa jest racjonalna i z punktu widzenia dobra szkoły okazała się jedynym rozwiązaniem - przeczytaliśmy w odpowiedzi zarządu.
     Ewa Piwecka powiedziała, że obecnie szuka pracy w zawodzie. Przyznała też, że mimo wszystkich przykrości i nie zawsze słów otuchy, które w ostatnich miesiącach usłyszała, odnalazła też w całej tej sytuacji trochę optymizmu. - Oprócz rodziny wspierali mnie przyjaciele, koledzy nauczyciele środowiska żnińskiego, gąsawskiego i rogowskiego. Licznie kontaktowali się ze mną moi byli uczniowie i wychowankowie proponując wsparcie i pomoc. Wspierali mnie rodzice moich byłych uczniów, mieszkańcy Brzyskorzystwi, Brzyskorzystewka i Sobiejuch. Za co im wszystkim dziękuję. Jako wychowawca odniosłam sukces, ponieważ liczni moi uczniowie, teraz już będąc rodzicami, nie boją się mówić o swoich oczekiwaniach wobec placówek edukacyjnych i podejmują trudne decyzje, biorąc pod uwagę rozwój i wychowanie dzieci. Zastanawiam się również nad podjęciem dalszych kroków prawnych, już na drodze cywilnej - oznajmiła Ewa Piwecka.

Karol Gapiński
Pałuki nr 1155 (14/2014)

Reklama

 

Przejdź do forum.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo palukiznin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości